Czternasta emerytura to nie takie samo świadczenie z ZUS jak „trzynastka”, dlatego nie trafi na wszystkie emerytalne konta. Dodatkowe roczne świadczenie wypłacane jest automatycznie we wrześniu.
Z automatu przysługuje nie wszystkim, emerytom i rencistom otrzymującym świadczenie z ZUS, podobnie jak nie wszystkim służbom mundurowym oraz osobom pobierającym rentę socjalną.
Niesprawiedliwy mechanizm czternastej emerytury
W 2026 roku pełna kwota, czyli 1978 zł brutto po waloryzacji (1800,43 zł netto), przysługuje osobom z emeryturą mniejszą niż 2900 zł brutto. Przy wyższych świadczeniach obowiązuje mechanizm „złotówka za złotówkę”, który stopniowo obniża kwotę świadczenia, aż do jego całkowitej utraty.
Osoby, które po waloryzacji otrzymują emeryturę w kwocie 4828,49 zł brutto (4393 zł netto) dostaną jedynie symboliczną 14. emeryturę. Oznacza to, że emeryci, który mają świadczenia w powyżej 4 tys. zł brutto, otrzymają niewielkie kwoty w ramach czternastki. Minimalna kwota wypłaty to 50 zł brutto.
Problemem seniorów jest wciąż brak waloryzacji progu, do którego przysługuje czternasta emerytura. W 2025 roku z tego powodu prawo do „czternastki” straciło około 300 tysięcy osób. W 2026 roku też nie ma też dobrych wiadomości ze strony rządzących. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej już zapowiedziało, że nie planuje podniesienia progu dochodowego dla „czternastki”. Urząd stoi na stanowisku, że czternasta emerytura ma trafiać głównie do osób o najniższych świadczeniach, co w połączeniu ze stałym progiem prowadzi do coraz ściślejszego zawężenia grupy beneficjentów.
Emeryci rezygnują z czternastki – opłaca im się inny wariant
Ponad 140 tysięcy pracujących emerytów świadomie rezygnuje z otrzymania czternastki, wybierając korzystniejszy dla siebie wariant, czyli PIT-0 dla seniora. Ta ulga podatkowa (do kwoty 85 528 zł rocznie plus 30 tys. zł kwoty wolnej od podatku), pozwala nie płacić podatku dochodowego od wynagrodzenia, co w skali roku daje większe zyski niż jednorazowe dodatki.
Z przeprowadzonego w czerwcu 2026 roku roku sondażu SW Research dla „Wprost„ wynika, że niemal 60 proc. Polaków mimo wszystko nie chce likwidacji 13. i 14. emerytury. Za takim wariantem opowiada się jedynie 20 proc. respondentów, a 21 proc. badanych nie ma zdania w tej sprawie.


