Anita Kucharska-Dziedzic pisała o kobietach, które „tańczą w Sejmie”, co miało miejsce 14 lutego, w ramach akcji „Nazywam się miliard”, która zwraca uwagę na stosowanie przemocy wobec kobiet. „Manifestują, że (…) ich ciała należą tylko do nich” – napisała.

„W nagrodę możesz sobie pogwałcić”

Wkrótce odniósł się do tego twitterowicz Społeczny Rzecznik Praw Mężczyzn. „Ciała mężczyzn natomiast należą do państwa, które może je wysłać na konflikt zbrojny, narażając na uszkodzenie lub zniszczenie. Równouprawnienie, czego nie rozumiesz?” – napisał w prowokującym tonie.

Komentarz mężczyzny spotkał się z niespodziewaną reakcją polityczki. „Drogi żołnierzu, wysyłają cię na wojnę. Straszne? Ale w nagrodę możesz sobie pogwałcić. Społeczny Rzeczniku Praw Mężczyzn – aż sobie zeskrinowałam twoje uzasadnienie gwałtów wojennych” – odpisała.

Na wpis posłanki zareagowała wkrótce Anna Maria Żukowska. „Anita, co ty p*********?” – napisała. W dyskusji udział wzięła też Paulina Matysiak z Partii Razem. „Nie, nie może [sobie pogwałcić – red.]. Naprawdę nie spłycajmy problemu przemocy seksualnej podczas wojen i konfliktów zbrojnych. To, że do takich czynów dopuszczają się np. rosyjscy żołnierze to tylko przejaw ich bestialstwa i agresji. W dodatku przemyślanej i ukierunkowanej w stronę narodu ukraińskiego. Gwałt jest torturą wpisaną niestety w każdy konflikt zbrojny” – czytamy.

„Oburzono się na mnie za nie mój pogląd”

Jej zdaniem „słowa o tym, że każdy żołnierz może tak się zachowywać, obraża polską armię i polskich żołnierzy. I oczywiście nie tylko naszą armię – każdego żołnierza, który broni swojej ojczyzny i dla niej pracuje także w czasie pokoju” – odpisała wiceprzewodniczącej Nowej Lewicy.

Wkrótce po raz kolejny głos zabrała Kucharska-Dziedzic. Zaczęła od tego, że niektórzy uznali, iż „coś, co niej jest wyjątkowo obrzydliwe, czyli relatywizowanie gwałtów i przyzwolenie na nie żołnierzom, może być jej poglądem”. „Nie jest. Zinterpretowałam czyjś wpis i się nań oburzyłam. Na X oburzono się na mnie za pogląd nie mój, ale na wskazywany przeze mnie jako absolutnie nieakceptowalny” – podkreśliła.

W innym wpisie posłanka zwróciła uwagę, że nikogo nie można gwałcić i zabijać – ani mężczyzn, ani kobiet. Lecz w przypadku wojen i zbrodni osoby, które są za nie odpowiedzialne, mogą pójść do więzienia, a za gwałty na wojnie nikt nie został skazany. To samo tyczy się „treminowania ciąży”, powstałej w wyniku gwałtu na wojnie, na co oficjalnie – jak twierdzi polityczka – w Polsce żadnej Ukraince nie pozwolono. W Polsce gwałty zdaniem Kucharskiej-Dziedzic traktuje się jak „występek”, a nie zbrodnię i karze najwyżej „zawiasami” chodzi o karę więzienia w zawieszeniu).

„Przepraszam”

Ostatecznie wpisy i komentarze posłanki Lewicy zniknęły z platformy X. „Szanowni, mój wczorajszy wpis został zrozumiany przeciwnie do moich intencji. Odpowiedzialność za formę komunikatu leży po stronie komunikującej. Usunęłam wpis. Przepraszam. Moje poglądy na kwestię przemocy seksualnej pozostają niezmienne od 25 lat. Zero tolerancji” – opublikowała wpis 26 lutego.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version