Brześć Kujawski. Pijany duszpasterz trzeźwości rozbił się autem. Sąd okazał się łaskawy

0
84

W listopadzie 2021 roku ok. godz. 19 pojazd prowadzony przez ówcześnie 50-letniego pijanego księdza wypadł z drogi w okolicy Włocławka i dachował na poboczu. Policja ustaliła, że kierowca nie dostosował prędkości do panujących warunków, a badanie na zawartość alkoholu w organizmie wykazało u niego 2,6 promila.

 

Za kółkiem feralnego wieczora siedział ks. Paweł Ś., który pełnił wtedy funkcję duszpasterza trzeźwości w diecezji włocławskiej i na co dzień prowadził zajęcia terapeutyczne w poradni leczenia uzależnień. Po zdarzeniu przyznał, że ma problem z alkoholem.

 

ZOBACZ: Pijany duszpasterz trzeźwości spowodował wypadek. Miał 2,6 promila

 

– Jestem alkoholikiem i terapeutą. Złamałem wszystkie zasady, by zachować trzeźwość. Chorowałem przez dwa tygodnie i na koniec zacząłem leczyć się alkoholem. Jestem na etapie szukania ośrodka. Ksiądz i policjant to osoby zaufania publicznego – oświadczył w rozmowie z „Super Expressem”.

 

Pijany ksiądz za kółkiem. Dostał łagodną karę

Wypadek spowodował u księdza poważne obrażenia – duchowny ma złamany kręgosłup, ale nie został sparaliżowany. – Na szczęście nikogo nie zabiłem – powiedział.

 

Jak ustaliła gazeta, były już duszpasterz trzeźwości, aby uniknąć procesu, zgodził się na dobrowolne poddanie się karze. Sąd we Włocławku orzekł więc, że ksiądz Paweł Ś. ma zapłacić grzywnę w wysokości 1500 złotych. Nie może też siadać za kierownicą samochodu przez następne cztery lata.

 

ZOBACZ: Lubelskie: Pijany ksiądz zignorował czerwone światło i potrącił motocyklistę. Grozi mu więzienie

 

Ale to nie wszystko. Duchowny musi wpłacić nawiązkę w wysokości pięciu tysięcy złotych na Fundusz Sprawiedliwości. Kapłan otrzymał więc najłagodniejszy wymiar kary z przewidzianych przez Kodeks karny. 

 

Według polskiego prawa bowiem ten, „kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”.

map/ml/polsatnews.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj