Myśliwce eskortowały piłkarzy. Wiceminister obrony wyjaśnia

0
46

Rządowy samolot, którym polscy piłkarze lecieli do Kataru na mistrzostwa świata był eskortowany przez myśliwce z bazy w Krzesinach. Sytuacja wywołała spore kontrowersje. W programie „Gość Wydarzeń” odniósł się do niej wiceminister obrony narodowej Marcin Ociepa, który stwierdził, że piloci zrobili to w ramach treningu.

Biało-czerwoni w czwartek wylecieli na mistrzostwa świata do Kataru. Podróż trwała ponad pięć godzin i odbywała się w szczególnych warunkach. Na terenie Polski rządowy samolot, którym lecieli piłkarze, był eskortowany przez myśliwce F-16 z bazy w Krzesinach pod Poznaniem. 

 

Eskortą wojskowych samolotów pochwalił się w minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

 

 

Sekretarz generalny Polskiego Związku Piłki Nożnej Łukasz Wachowski opublikował wideo z pokładu samolotu, na którym widać myśliwce oraz podziękował pilotom.

 

 

Sprawa wywołała spore kontrowersje. Internauci zastanawiali się, ile kosztowało poderwanie myśliwców oraz czy nie miały one w tym momencie poważniejszych zadań.

 

Do sprawy odniósł się w programie „Gość Wydarzeń w Polsat News wiceminister obrony narodowej Marcin Ociepa.

„Piloci nie uchybili swoim obowiązkom”

– Nasze myśliwce są nieustannie w powietrzu. Nasi piloci latają w ramach służby patrolując polską przestrzeń powietrzną, ale również w ramach treningu – powiedział. 

 

– Nie było takiej decyzji, żeby wysłać specjalnie myśliwce do eskortowania naszych piłkarzy – zapewnił.

 

– W ramach treningu, w ramach nalotów zrealizowano taką misje, którą można określić mianem synergicznej, żeby wesprzeć i promować polską drużynę piłkarską – dodał wiceminister. 

 

– W żadnym wypadku te samoloty i piloci nie uchybili swoim podstawowym obowiązkom – podkreślił Marcin Ociepa.

 

dk/ Polsatnews.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj