“Tutaj rozegra się decydująca bitwa o przyszłość Ukrainy”

0
133

Goście “Faktów po Faktach” komentowali dotychczasowy przebieg inwazji Rosji na Ukrainę. – Taktyka działań opóźniających plus dobre wyposażenie, wyszkolenie, a także miejscowe działania oporu bardzo opóźniają rosyjski ruch – ocenił generał Stanisław Koziej. – Im dłużej trwa opór ukraiński, tym większe koszty ponosi Rosja i osobiście Putin – mówiła analityczka PISM Anna Maria Dyner. – Wydaje mi się, że punktem ciężkości będzie operacja na południowo-wschodniej Ukrainie; że tutaj rozegra się decydująca bitwa o przyszłość Ukrainy – stwierdził Koziej.

Gośćmi sobotniego wydania “Faktów po Faktach” byli Anna Maria Dyner – analityczka ds. Białorusi i polityki bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych oraz generał Stanisław Koziej – były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Komentowali wydarzenia trzeciej doby rosyjskiego ataku na Ukrainę.

OGLĄDAJ “FAKTY PO FAKTACH” W INTERNECIE W TVN24 GO

“Widać wyraźnie dwie operacje na Ukrainie”

Koziej pytany był, czy Władimir Putin może być zaskoczony siłą ukraińskiego oporu. – Zapewne Rosjanom nie udał się szybki rajd na Kijów. Oceniam, że zamiarem było błyskawiczne wtargnięcie, w ciągu pierwszej doby, omijając wszelkie punkty oporu. To mu się nie udało – odpowiedział.

– Dzisiaj, na podstawie działań wojskowych, widać wyraźnie dwie operacje na Ukrainie – zwrócił uwagę. – Jedna: frontu północnego na Kijów, druga: frontu południowo-wschodniego, donbasko-czarnomorskiego, gdzie działania są lokalne, ale gdzie wydaje się przygotowywana jest główna ofensywa okrążająca siły ukraińskie na południowym wschodzie – wymienił.

Ocenił, że “najwyraźniej armia ukraińska jest zupełnie nieporównywalna do tej z 2014 roku”, czyli z czasów rosyjskiej aneksji Krymu. – Zarządzana jest też inaczej – dodał. – W 2014 roku wszystko zaczynało się od góry, armia nie dostawała żadnych komend, żadnych dyrektyw politycznych – wspomniał.

– Dzisiaj ta armia jest już dobrze, skonsolidowanie dowodzona. Jest dużo lepiej wyposażona, dzięki pomocy Zachodu, zwłaszcza w nowoczesne systemy przeciwpancerne i przeciwlotnicze. Widać wyraźnie, że lekkie środki przeciwpancerne bardzo skutecznie nadają się do działań opóźniających, które Ukraina skutecznie prowadzi na froncie północnym, powstrzymując wojska na kolejnych punktach oporu – komentował.

Podsumował, że “taktyka działań opóźniających plus dobre wyposażenie, wyszkolenie, a także miejscowe działania oporu bardzo opóźniają ruch rosyjski”.

>> Relacja z trzeciego dnia rosyjskiej agresji na Ukrainę

Wypowiadając się na temat strategii Rosji, Koziej ocenił, że “załamała się” ona w ostatnich dwóch dniach. – Ale nie przenosiłbym tego na całą wojnę. Załamał się jeden element tej strategii: błyskawiczne wtargnięcie do Kijowa, być może szybkie obalenie tam władzy. Ani działania desantowe się nie powiodły, ani szybki ruch wojsk lądowym – mówił.

– Wydaje mi się, że jednak punktem ciężkości, z punktu widzenia wojskowego, a politycznego w konsekwencji, będzie operacja na południowo-wschodniej Ukrainie – wydaje się, że w tych strategicznych zamiarach Putina jest włączenie do Rosji tej części Ukrainy – stwierdził. – Wydaje mi się, że tutaj rozegra się decydująca bitwa o przyszłość Ukrainy – ocenił.

“Rosjanie widzą co się dzieje”

Dyner zauważyła, że “im dłużej trwa ukraiński opór, tym większe koszty ponosi Rosja i osobiście Putin”. – To nie tylko koszty finansowe, ale i społeczne, bo Rosjanie widzą, co się dzieje, reakcja światowa jest widoczna – komentowała.

Oceniła, że “strat wojennych nie da się ukryć”. Dyner zwróciła uwagę, że “w rosyjskich mediach słowo “wojna” jest zakazane w stosunku do tego, co się dzieje na Ukrainie”, niemniej punktowała, że między innymi “reakcja różnego rodzaju organizacji sportowych, internetu, Nowajej Gaziety (dziennik ukazujący się w Moskwie – red.)” będzie “miała swoją siłę społecznego rażenia”.

– Na razie informacje płynące z Ukrainy są takie, że raczej straty rosyjskie są duże. Tego się nie da ukryć – powiedziała.

Dyner wspomniała też, że u ukraińskich żołnierzy jest “wysokie morale”. – Oni mają prawo do stosowania wszelkich sił środków, żeby bronić swojej ziemi – zaznaczyła.

Dyner: im dłużej trwa opór ukraiński, tym większe koszty ponosi Rosja i osobiście PutinTVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj