W kontekście Anastazji Potapowej zazwyczaj głośniej było o tym, co działo się z rosyjską tenisistką… poza kortem. Zawodniczka potrafiła bowiem prowokować swoim zachowaniem. Nie jest tajemnicą, że zwłaszcza w Polsce – w okresie wybuchu wojny na Ukrainie – niektóre zachowania tenisistki, mogły wręcz szokować.
Dużym echem odbiło się np. założenie koszulki Spartaka Moskwa w trakcie pobytu w Dubaju, podczas rywalizacji z 2023 roku.
WTA 1000 Madryt: Anastazja Potapowa w półfinale. Co za wynik tenisistki!
Rosjanka, która od grudnia 2025 zdecydowała się na reprezentowanie Austrii, przyciąga niesłabnące zainteresowanie w swoich mediach społecznościowych.
Okazuje się, że mająca 25 lat tenisistka chce też błyszczeć na korcie, co konsekwentnie pokazuje w ostatnich tygodniach. Już bardzo pozytywnym sygnałem było osiągnięcie finału turnieju w Linzu. Grając „u siebie”, jako reprezentantka gospodarzy, Potapowa dotarła do samego finału imprezy, przegrywając dopiero z Mirrą Andriejewą. W starciu dwóch Rosjanek, choć niekoniecznie oficjalnie, ta młodsza zwyciężyła – ale po trzysetowej batalii. Co było dobrym prognostykiem dla łapiącej formę Potapowej.
Swoje wysokie aspiracje tenisistka reprezentująca Austrię potwierdziła w trakcie trwającego turnieju w Madrycie. Co prawda Potapowa odpadła w decydującej fazie kwalifikacji, ale ostatecznie dostała się do drabinki głównej, jako „szczęśliwa przegrana”.
Efekt drugiej szansy? Potapowa dotarła już do półfinału imprezy rangi WTA 1000, czyli drugiej pod względem prestiżu i szansy na zdobyte punkty. Wyżej jest tylko, zarówno wśród pań, jak i panów – wielkoszlemowy kwartet.
Potapowa o drodze pokonała kilka znanych postaci. Największą niespodziankę tenisistka reprezentująca Austrię sprawiła wyrzucając z turnieju Jelenę Rybakinę. Kazaszka w sezonie 2026 wydaje się grać swój najlepszy możliwy tenis i wcale nie jest powiedziane, że nie zagrozi obecnemu numerowi 1 – Arynie Sabalence. Potapowa znalazła jednak sposób na Rybakinę, odprawiając ją w dwóch setach.
W środę (tj. 29 kwietnia) Potapowa dołożyła kolejną cegiełkę do nadchodzącego, wielkiego sukcesu, odprawiając z Madrytu Czeszkę Karolinę Pliskovą.
Co ciekawe, takim sukcesem w obecnym sezonie nie może się pochwalić Iga Świątek. Polka na razie nie zdołała awansować do półfinału któregokolwiek z turniejów, w którym wzięła dotychczas udział. W Madrycie sypnęło jednak mnóstwem niespodzianek. Poza czwórką znalazły się przecież Świątek, wspomniane Sabalenka i Rybakina, czy Coco Gauff. Zapowiada się zatem na sensacyjną zwyciężczynię zmagań w stolicy Hiszpanii.


