Policja bada sprawę nożownika, który w poniedziałek zaatakował dwóch 15-latków w lesie przy ul. Głębockiej 15. O sprawie pisaliśmy w Interii.
Obaj chłopcy trafili do szpitala, nie informowano o ich stanie zdrowia. W poniedziałek funkcjonariusze nie byli w stanie wskazać motywów sprawcy. Ten jest obcokrajowcem i prawdopodobnie pochodzi z Uzbekistanu.
We wtorek stołeczna policja wydała krótki komunikat. Okazuje się, że w sprawie zatrzymano 25-letniego napastnika oraz cztery inne osoby. „Zebrany materiał dowodowy wskazuje na to, że dopuściły się one przestępstwa na 25-latku” – czytamy. Nie sprecyzowano, o co dokładnie chodzi.
Warszawa. Atak na nastolatków. „Borkoś” świadkiem zdarzenia
Całą sytuację widział ratownik Marcin „Borkoś” Borkowski, który relacjonował, że będąc na spacerze z dziećmi zobaczył biegnącego nastolatka, a następnie kolejną poszkodowaną osobę.
– Usłyszałem krzyki dobiegające z dołu, stanąłem na taką jakby przepaścią i widzę, że tam coś się dzieje – mówił mężczyzna w Polsat News.
Jak dodał, „dwóch chłopców było we krwi, a kolejny do nich dobiegał”. – Na początku myślałem, że to może ten agresor, ale okazało się, że on z nimi był – opisywał ratownik.
Warszawa. Atak w Lesie Bródnowskim
– W tym momencie oceniłem sytuację – jeden miał dwie rany kłute klatki piersiowej, a drugi ranę ramienia prawego. Poprosiłem jednego z nich, by wybrał numer alarmowy i opisałem, co się stało i gdzie jesteśmy – doprecyzował ratownik, dodając, że udzielił poszkodowanym pomocy.
O sprawie jako pierwsza poinformowała „Gazeta Wyborcza”, która wskazała, że poszkodowani pochodzą z Ukrainy.
Bądź na bieżąco i zostań jednym z ponad 200 tys. obserwujących nasz fanpage – polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!


