-
Pomysł o nazwie „autostrada jeży” polega na umożliwieniu swobodnego przemieszczania się jeży między posesjami dzięki usunięciu przeszkód.
-
Populacja jeży w Wielkiej Brytanii i Polsce znacząco spada z powodu m.in. betonowania terenów, braku miejsc do zimowania i śmiertelności na drogach.
-
Budowanie tuneli i prześwitów w murkach oraz płotach przyczyniło się do wzrostu liczebności jeży w Walii.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Liczba jeży spada i to w wielu miejscach Europy. Brytyjczycy obliczyli, że w latach pięćdziesiątych XX wieku na terenie ich kraju mieszkało co najmniej 30 milionów tych lubianych przez ludzi ssaków. Dzisiaj jest ich około miliona. To drastyczny spadek, a jeże są na terenie Wielkiej Brytanii widywane coraz rzadziej, chociaż przecież przez całe pokolenia były symbolem tutejszych przedmieść, jednorodzinnej zabudowy, ogródków i działek.
Podobnie zresztą rzecz ma się w Polsce. Jak pisaliśmy w Zielonej Interii, polskie jeże także wymierają i to obu gatunków, bowiem przez nasz kraj przebiega granica zasięgu jeża zachodniego i jeża wschodniego. Różnią się one nieznacznie. Najtrudniejsza sytuacja z jeżami jest na zachodzie Polski, gdzie w ciągu dekady ich liczba spadła nawet o 30 proc. Mieszkańcy wielu działek i ogródków zauważyli, że te kolczaste ssaki pojawiają się i zimują coraz rzadziej.
Chemia, samochody i palenie liści i traw zabijają jeże
Powodów jest wiele. Wskazuje się m.in. brak odpowiednich miejsc do przezimowania, odkąd ludzie usuwają każdą stertę liści, roślin czy gałęzi. Palenie liści to śmierć dla tych ssaków, jeden z najgłupszych pomysłów, na jakie można wpaść. Wiele jeży ginie na drogach pod kołami samochodów. Rozwój miast, rozbudowa dróg, w tym dróg szybkiego ruchu, wreszcie środki chemiczne szkodzą jeżom. Bardzo szkodzi mu także… brak śniegu. Gdy mamy bezśnieżną zimę, kryjówki jeża nie zakrywa biała kołdra śniegowa, która izoluje go od świata. W zamian przenika do środka zimny deszcz, coraz częstszy zimą niż śnieg. To może zabić jeża podczas czasowej hibernacji.
Największe spadki liczby jeży, rzędu nawet 50 proc,, dotyczą Belgii, Holandii i niektórych landów niemieckich, jak Bawaria. W zachodniej Polsce to 30 proc., Wielka Brytania także ma tym względzie zatrważające liczby. A jeże to nie tylko zwierzęta budzące powszechną sympatię, ale też niezwykle ważne w ekosystemach. Należą do owadożernych, zatem pochłaniają bardzo dużo pokarmu, by podtrzymać intensywny metabolizm. Zjadają zatem owady i ich larwy, w tym toczące uprawy pędraki. Pochłaniają dżdżownice, ślimaki, pająki, ale potrafią też upolować żabę, zjeść ptasie jaja czy pożreć nawet żmiję. Chętnie odwiedzają miski z psią i kocią karmą.
Jeże stają się coraz rzadsze. Można to powstrzymać
W Polsce, Niemczech, Belgii, Holandii czy wielu miejsc Wielkiej Brytanii jeż został wyparty z pagórkowatych łąk i pól, które zamieszkiwał. Betonowanie obszarów, na których żyje i nieuwaga kierowców sprawiają, że liczba zwierząt mocno spada. W efekcie jeżowi zachodniemu w Polsce już w lutym 2023 r. zmieniono status ochronny. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) uważa go teraz za NT, czyli gatunek bliski zagrożenia. Takiego statusu jeż jeszcze nie miał, ale też bez powstrzymania degradacji środowiska, betonozy i bez tworzenia dla niego bezpiecznych korytarzy do pokonywania szybkich dróg ratowanie gatunku będzie trudne.

Te korytarze dla jeży okazują się kluczowe nie tylko na jezdniach i trasach szybkiego ruchu, ale także w wypadku przydomowych ogródków i działek. Na to wskazuje przykład brytyjski. W 2020 r. w Denbighshire w północnej Walii zastosowane zostało – na wniosek miejscowego samorządu – rozwiązanie zwane „autostradą jeży”. Jak podaje BBC, akcję zapoczątkowało wezwanie do budowy tuneli w solidnych ścianach i płotach, aby jeże nie miały zablokowanych ścieżek, gdy będą szukały pożywienia i partnerów. Badania wykazały bowiem, że chociaż jeże potrafią się wspinać, to jednak takie sztuczne bariery w postaci płotów czy murków są dla nich dużą przeszkodą. Uniemożliwiają tradycyjne wędrówki w poszukiwaniu pokarmu, także dla dzieci, a na dodatek fragmentują populacje i paraliżują jeżom okresy godowe. Niby drobiazg, a ma kolosalne znaczenie.
Stąd pomysł, aby w nowych i istniejących już płotach, parkanach czy murkach zostawić prześwity i tunele, przez które jeże będą mogły swobodnie przechodzić. I takie tunele powstały, a wyniki okazały się oszałamiające. Liczba jeży wzrosła, co pokazuje że w wypadku tego niedużego ssaka znaczenie mają właśnie drobne kwestie.


