-
W Białej Podlaskiej zamordowano rosyjskiego artystę, który był znany z krytyki m.in. Putina i Kadyrowa.
-
Sąsiedzi opisują, że okolica była spokojna, a nagłe strzały wywołały zdziwienie i niepokój mieszkańców.
-
Według relacji znajomego artysta otrzymywał groźby po swojej krytycznej twórczości dotyczącej Ramzana Kadyrowa i prawdopodobnie informował o pogróżkach policję.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Pochmurny poniedziałek, godz. 10 rano. Parking nieopodal spokojnego bialskopodlaskiego osiedla. Codzienną rutynę lokalnych mieszkańców przerywa niespotykany tu wcześniej dźwięk – odgłosy wystrzałów.
Kończy się życie Roberta Kuzowkowa znanego pod pseudonimem Siemion Skriepiecki, którym podpisuje swoje prace malarskie – bezkompromisowe i odważne, uderzające przede wszystkim we Władimira Putina, Alaksandra Łukaszenkę, a od jakiegoś czasu także przywódcę Czeczenii Ramzana Kadyrowa.
„Trzy strzały”. Sąsiedzi 44-letniego Rosjanina o morderstwie w Białej Podlaskiej
– Robiłam coś w kuchni i nagle usłyszałam trzy strzały. To ja na równe nogi, wybiegłam przez mieszkanie na balkon, no i widzę jakaś bieganina, coś się dzieje, krzyki jakieś. Zamieszanie – relacjonowała w rozmowie z Interią pani Krystyna mieszkająca w bloku, nieopodal którego doszło do strzelaniny.
Gdy wyszła, by zobaczyć, co się dzieje, na miejscu była już policja. Teren był ogrodzony i pilnowany przez służby. – No szok, że takie rzeczy się dzieją. Przecież tu nic się nigdy nie wydarzyło, a mieszkam 40 lat. Spokojna okolica – dziwiła się kobieta.
Blok przy ulicy Księcia Witolda, w którym wraz z bliskimi mieszkał Siemion Skriepiecki od miejsca zbrodni dzieli ok. 800 m. Sąsiad zamordowanego – pan Tomasz – opowiadał nam, że rodzina wynajmowała zlokalizowane na ostatnim piętrze mieszkanie od ok. pół roku. – Cała rodzina, z córkami i psem. Nie bardzo rozmawialiśmy. Ja to myślałem, że to Ukraińcy. Nie było ich za bardzo widać. On chyba często wyjeżdżał – mówił.

– Ubierał się tak dość wyraziście, trudno go było nie zauważyć, jak już był. Słyszałem teraz, że to był krytyk Putina. Zaraz się tu okaże, że to jakieś służby specjalne go może załatwiły – rozmyślał sąsiad zamordowanego artysty.
Siemion Skriepiecki wziął na artystyczny celownik Ramzana Kadyrowa. Później otrzymywał groźby
Zaledwie kilka godzin przed śmiercią 44-latek kontaktował się z białoruskim blogerem i performerem Władysławem Bochanem. Artyści omawiali planowaną wspólnie akcję, która miała odbyć się w Berlinie lub Warszawie.
W rozmowie z Biełsatem Bochan wyjawił, że w ostatnich miesiącach Siemion Skriepiecki otrzymywał groźby związane ze swoją krytyką pod adresem Ramzana Kadyrowa.
W swoich mediach społecznościowych artysta zamieszczał screeny wiadomości, jakie otrzymuje od zaciekłych obrońców czeczeńskiego przywódcy. Informował też, że pod jego blokiem dyżurują policjanci. Zdaniem Bochana Rosjanin mógł zgłaszać policji, że otrzymuje tego rodzaju pogróżki.
– Jako człowiek był on dość skomplikowany. Czasem trudno było się z nim porozumieć, bo był bardzo emocjonalny i gwałtowny w swoich wypowiedziach. Nie zawsze zgadzałem się z tym, co mówił. Ale jako artysta był prawdziwym geniuszem – wspominał znajomy zamordowanego.
-
Strzały w Białej Podlaskiej. Ofiara śmiertelna to 44-letni Rosjanin
-
Strzały w Białej Podlaskiej. Nie żyje przechodzień, akcja służb


