Wiatr niebezpiecznie przechylił iglicę kościoła, kiedy ją ściągnęli, znaleźli butelkę. Sprawdzili, co było w środku

0
126

Iglica kościoła w Białogardzie (Zachodniopomorskie) niebezpiecznie się przechyliła z powodu silnego wiatru. Kilka dni trwała akcja ściągnięcia elementu. Kiedy w końcu się to udało, znaleziono butelkę. Jak się okazało, to prawdziwa kapsuła czasu. W środku były między innymi dokumenty z 1910 roku, lokalne gazety, pocztówki. Szczególnie cenny może okazać się list.

Szczyt wieży kościoła pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Białogardzie przechylił się w środę (16 lutego), prawdopodobnie z powodu silnych wiatrów, które w lutym przeszły przez Pomorze Zachodnie. Trudne warunki pogodowe uniemożliwiły strażakom ściągnięcie elementu.

Udało się to dopiero kilka dni później, w niedzielę (20 lutego), alpinistom z Malborka. Zdjęli oni iglicę razem z krzyżem i umieszczoną u jej podstaw kulą. Kiedy ją otworzyli, w środku znaleźli kawałki szkła, szczątki dokumentów oraz niemal nienaruszoną butelkę z artefaktami wewnątrz.

Ksiądz proboszcz Witold Karczmarczyk twierdzi, że w kuli były pierwotnie dwie butelki. Jedna zbiła się podczas wojny w 1945 roku, kiedy sowiecki pocisk trafił w kulę, w której wciąż widać dziury po postrzale. Druga jest wyszczerbiona przy wylocie, ale zachowała szczelność poniżej szyjki zalakowanej woskiem. Jak się okazało, dzięki temu dokumenty w niej umieszczone zachowały się w większości w bardzo dobrym stanie.

We wtorek na plebanii kościoła Narodzenia NMP w Białogardzie – w obecności Krystyny Bastowskiej, konserwator zabytków z koszalińskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Szczecinie – udało się wyciągnąć dokumenty bez naruszenia butelki. Te, z których można było jednoznacznie odczytać rok powstania, datowane są na 1910 rok.

Proboszcz: to świadectwo ludzi, którzy tutaj kiedyś mieszkali

W butelce znaleziono między innymi po dwa numery lokalnych gazet „Belgarder Zietung” i „Belgard Polziner Kreisblatt”, pocztówki i zdjęcia prawdopodobnie ważnych budynków i miejsc miasta. Poza tym w środku był również list z 30 lipca 1910 roku oraz dokument zawierający informację o 100-leciu Uniwersytetu Berlińskiego. Niektóre pamiątki opatrzone są pieczątką z nazwiskiem Gustav Maass, autorem innych jest Emil Klar.

Czytaj też: Demontowali krzyż na wieży archikatedry. Znaleźli butelkę z listem budowniczych z 1903 roku

– To są niematerialne skarby kultury. (…) W takich miejscach są dokumenty, które świadczą, że nie od nas się świat zaczął i nie na nas się zakończy. (…) To świadectwo ludzi, którzy tutaj kiedyś mieszkali, dlatego jest to tak bardzo cenne – powiedział ks. Karczmarczyk.

Bastowska zaznaczyła, że znalezione dokumenty powinny być jak najszybciej przekazane konserwatorowi zabytków specjalizującemu się w konserwacji papieru, by zostać odpowiednio odkażone, zabezpieczone, zakonserwowane i zbadane.

– Będzie czas na analizę i lekturę tych dokumentów, które powiedzą nam, co nasi poprzednicy w 1910 roku chcieli nam przekazać. Szczególnie cenny będzie zapewne list – podkreśliła konserwator zabytków.

Dokumenty pochodzą z czasów wielkiego remontu kościoła białogardzkiego

Bastowska powiedziała też, że w kulach, znajdujących się u podstaw iglic wieńczących wieże kościołów, umieszczano różnego rodzaju dokumenty. – Te kule symbolizowały nieśmiertelność, wieczność, wszechmoc i wszechobecność, wszechsprawczość Boga – mówiła.

Dodała, że iglice wykonane z metalu w czasach, kiedy nie znano instalacji piorunochronnych, ściągały pioruny.

– Bardzo często ulegały pożarom. Mniej więcej co kilkadziesiąt lat trzeba je było naprawiać i wymieniać. Każdorazowo podczas takich remontów umieszczano w nich dokumenty pochodzące z danego czasu – powiedziała konserwator. I przypomniała, że choć sama wieża, jej zwieńczenie i latarnia białogardzkiego kościoła wzniesione zostały po pożarze świątyni z 1667 roku, to od tamtego czasu przeprowadzane były liczne remonty.

– Te dokumenty, które odkryliśmy, pochodzą z czasów wielkiego remontu kościoła białogardzkiego, który miał miejsce w latach 1912-1913. Datowane są mniej więcej na rok 1910 – oceniła Bastowska.

>>>

Dodała, że obecnie, przy okazji remontu zdemontowanego krzyża, po konserwacji kuli, w której mieściły się dokumenty, będzie tam można umieścić nowe przesłanie, opisujące czasy współczesne.

Obecna przy otwieraniu znaleziska burmistrz Białogardu Emilia Bury zadeklarowała, że w kuli, po jej renowacji, umieszczone zostaną „cenne rzeczy”, których wybór nastąpi po konsultacjach miasta z kościołem i pasjonatami historii Białogardu.

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Marcin Bielecki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj