-
Premier Bułgarii, Rumen Radew, przekazał, że kraj nie będzie uczestniczył w koalicji chętnych, wspierającej Ukrainę.
-
Rząd w Sofii po objęciu władzy przez Rumena Radewa zrezygnował z pomocy wojskowej dla Ukrainy, choć Bułgaria wciąż sprzedaje broń do Kijowa.
-
Podczas szczytu w Paryżu ustalono, że jesienią w Polsce odbędą się manewry wojskowe NATO z udziałem żołnierzy z USA, Wielkiej Brytanii i Francji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Osobiście odebrałem zaproszenie od prezydenta Macrona do udziału Bułgarii w koalicji chętnych, ale nie jesteśmy częścią koalicji, która upiera się przy kontynuacji finansowej i wojskowej pomocy dla Ukrainy – mówił we wtorek Rumen Radew, który przybył do Paryża, by uczestniczyć w organizowanej tam paradzie wojskowej.
Dzień wcześniej w stolicy Francji odbył się szczyt koalicji chętnych. Podczas spotkania zabrakło przedstawicieli Bułgarii.
Bułgaria mówi „nie” koalicji chętnych. Sofia chce dyplomacji
– Wierzę, że rozwiązaniem tego konfliktu (w Ukrainie – red.) nie jest przedłużanie go przy pomocy środków wojskowych, ale silna misja dyplomatyczna, która ostatecznie zakończy eskalację – przekonywał premier Bułgarii.
W maju, wraz z objęciem rządu w Sofii przez Rumena Radewa, podjęto decyzję o zaprzestaniu udzielania Ukrainie pomocy wojskowej. Jednocześnie – jak podaje agencja Unian – Bułgaria wciąż prowadzi sprzedaż broni do Kijowa.
Rezygnacja z udziału w koalicji chętnych nie jest pierwszą sytuacją sygnalizującą odcięcie się Bułgarii od zaangażowania w konflikt ukraińsko-rosyjski. W związku z interwencją Radewa z projektu 21. pakietu sankcji UE wykluczeni zostali patriarcha moskiewski Cyryl I oraz założyciel Łukoilu, Wagit Alekperow.
Ćwiczenia wojskowe NATO w Polsce. Wiadomo, kiedy się odbędą
Jak poinformował we wtorek Donald Tusk, podczas poniedziałkowego spotkania koalicji chętnych podjęto decyzję o organizacji manewrów wojskowych NATO w Polsce. Mają się one odbyć jesienią.
– Po ostatnich wystąpieniach pełnych gróźb m.in. rosyjskiego prezydenta Putina, po ostatnim ataku na Kijów, widać wyraźnie, że ta eskalacja ze strony Rosji, o której mówię od dłuższego czasu, jest wciąż możliwa i dlatego z wielką satysfakcją przyjęliśmy tę ostateczną decyzję, że Polska będzie gościła żołnierzy nie tylko amerykańskich, ale także brytyjskich i francuskich – powiedział Tusk.
Premier podczas spotkania koalicji chętnych zapowiedział, że „Polska będzie przygotowała także logistycznie, finansowo tę możliwość do stałej obecności wojsk nie tylko amerykańskich, ale także naszych wojsk sojuszniczych w Europie”.
Źródło: BNR News, Unian
-
Niezwykła operacja Ukrainy. „Żaden żołnierz nie wyszedł na brzeg”
-
Przetasowania w armii Ukrainy. „Przywrócić porządek, zlikwidować anarchię”


