– Jesteśmy świeżo po rozmowach w Białym Domu. Nasza delegacja przyleciała do Waszyngtonu z jasnym przekazem od rządu, że sojusz polsko-amerykański jest kluczowy z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa, że Polska jest gotowa gościć żołnierzy amerykańskich i budować wspólne relacje w tym zakresie oraz że jesteśmy gotowi otworzyć nowy rozdział w tych stosunkach – powiedział wiceminister obrony narodowej.
Cezary Tomczyk wyjaśnił, że chodzi o „nie tylko o budowanie obecności Stanów Zjednoczonych, ale też zdolności przemysłowych na przyszłość”. Wiceszef MON spotkał się z zastępcą doradcą prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa i wiceszefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego Andym Bakerem. Tomczyk tłumaczył, że „to jedna z najważniejszych postaci w amerykańskiej administracji”.
Wiceszef MON o kulisach rozmów w Białym Domu. Ujawnił „najważniejszy wniosek”
– Najważniejszy wniosek z rozmowy tutaj z administracją w Białym Domu jest taki, że Stany Zjednoczone utrzymają wysoką obecność wojskową w Polsce i że w ciągu najbliższych tygodni szczegóły dotyczące całej obecności amerykańskiej w Europie będą konsultowane z polskim rządem i z polskimi generałami. Ten kontakt i kanał został już otwarty – mówił wiceminister obrony narodowej.
Tomczyk podkreślił, że „polscy generałowie dostali jasny sygnał ze strony wojsk amerykańskich w Europie, że ten proces konsultacji będzie przebiegał w ciągu najbliższych dni”. Z perspektywy polski celem jest amerykańska obecność w naszym kraju. Wiceszef MON zapewniał, że „sojusz polsko-amerykański jest absolutnie kluczowy”. – To kwestia jasnego wysłania sygnału Rosji i każdemu państwu, które mogłoby być naszym adwersarzem, czy przeciwnikiem – zaznaczył Tomczyk.
Cezary Tomczyk o „ustabilizowaniu komunikatów”
Podstawą funkcjonowania dla naszego kraju jest także obecność w NATO. W ciągu najbliższych godzin rozmowy z najważniejszymi amerykańskimi politykami będą kontynuowane. Wiceminister obrony narodowej wspomniał również o „ustabilizowaniu komunikatów”. – Co do współpracy przemysłowej, naszym celem jest budowa wspólnych zdolności do produkcji albo koprodukcji najnowocześniejszego uzbrojenia amerykańskiego w Polsce przy współudziale polskich firm – wyjaśniał Tomczyk.
Wiceszef MON wymieniał, że kraje wspólnie produkują rakiety do Patriotów, wspomniał też o najnowszych systemach Hellfire wykorzystywanych m.in. przez Apache oraz o systemach PrSM używanych przez HIMARS-y. Celem jest stworzenie w Polsce zaplecza przemysłowego, z którego oba państwa będą mogły korzystać. Tomczyk zapewnił, że delegacja usłyszała, że nasz kraj jest „jak rodzina i jednym z najbliższych sojuszników Stanów Zjednoczonych na świecie”.
Sprawa wysłania żołnierzy z USA do Polski. „W ciągu kilkudziesięciu godzin wiele się zmieniło”
Wiceminister obrony narodowej zapewnił, że „to się w żaden sposób nie zmienia”. – Rozmowa z Andym Bakerem pokazuje, że w ciągu kilkudziesięciu godzin wiele się zmieniło – zwrócił uwagę Tomczyk. Tłumaczył, że pierwsze były „bardzo niepokojące”, a teraz mowa o „opóźnieniach i przesunięciach dotyczących terminów, a nie faktów”. – Zostałem zapewniony, że silna obecność amerykańska w Polsce jest i będzie faktem – podsumował wiceszef MON.


