Jeszcze niedawno Europa była zgodna, że tylko konsekwentnym przykręcaniem śruby i coraz większą gospodarczą presją można zmusić Władimira Putina do negocjacji pokojowych z Ukrainą. Ale negocjacje dotyczące 21. pakietu sankcji, które mają zostać nałożone na Rosję, są wyjątkowo żmudne. Jest powód, dla którego państwa członkowskie wciąż nie mogą ich uzgodnić.
Kilka europejskich krajów ma własne żądania dotyczące sedna sankcji, czyli tzw. pułapu cenowego na ropę.
Kryzys paliwowy w Rosji. Kraj stacza się w przepaść zgodnie z planem
Przewodnicząca unijnej dyplomacji Kaja Kallas nadal podkreśla, jak ważne jest dalsze zaostrzanie sankcji wobec Rosji za atak na Ukrainę. Zwłaszcza, że ich skutki są w Rosji coraz bardziej odczuwalne. Z powodu odcięcia od zachodnich rynków, technologii i finansowania, kraj ten zmaga się z wyczerpywaniem rezerw walutowych oraz zredukowanym wzrostem PKB, który oscyluje w granicach zaledwie 0,2 proc. Do tego dochodzi kryzys paliwowy i chaos na rosyjskich stacjach paliw, którego nie udało się Moskwie ukryć.
Popłoch i braki paliwa wywołały precyzyjne ataki ukraińskich dronów na strategiczne rafinerie i magazyny. Z powodu braku benzyny i oleju napędowego w Rosji wprowadzono m.in. zakaz eksportu diesla. Rosną ceny biletów transportu publicznego i koszty logistyki. Na wielu stacjach benzynowych obowiązują limity tankowania – zwykle od 20 do 30 litrów na osobę, a czasami tylko 10 litrów lub nic. Na tablicach cenowych w niektórych miastach zamiast cen widnieją tylko zera.
Sytuacja zmusza wielu Rosjan do rezygnacji z prywatnych samochodów, a na otwartych stacjach regularnie tworzą się wielogodzinne kolejki i dochodzi do awantur. Rosja próbuje ratować sytuację, szukając dostaw z zewnątrz, jednak indyjskie rafinerie odmówiły zwiększenia eksportu paliw do tego kraju. Eksport z Białorusi to zaledwie kropla w morzu rosyjskich potrzeb – i o to przecież chodziło, więc co stoi Europie na przeszkodzie?
Krajowe interesy cierpią z powodu sankcji. Rosja Unię zaczyna dzielić
Najnowszy pakiet proponowanych sankcji wobec Rosji obejmuje ograniczenia dla rosyjskiego eksportu i systemu finansowego, a także zamrożenie cen na rosyjską ropę. Ale jak informuje brytyjski dziennik „Financial Times”, niektóre państwa członkowskie widzą w tych sankcjach zagrożenie dla interesów swoich największych przedsiębiorstw.
Chodzi o Grecję, Francję, Włochy, Niemcy, Austrię i Portugalię.
Grecja odmówiła zgody na cały pakiet, jeśli nie uzyska zgody na transport rosyjskiego skroplonego gazu ziemnego do krajów trzecich, argumentując, że w przeciwnym razie będzie to cios dla znanego greckiego miliardera z branży żeglugowej. Portugalia i Niemcy domagają się zniesienia zakazu kupowania rosyjskich ryb.
Francja i Włochy chcą złagodzenia zakazu wydawania wiz UE rosyjskim żołnierzom, którzy służyli w czasie wojny. Austria potrzebuje zrekompensować Raiffeisen Bankowi grzywnę nałożoną przez Moskwę, dlatego żąda odmrożenia rosyjskich aktywów o wartości 2 mld euro.
Niestety sankcji nie można nałożyć bez jednomyślnego poparcia, a jak nieoficjalnie informują unijni dyplomaci, imperatyw moralny działa coraz słabiej.


