Spotkanie na Alasce było jak katastrofa kolejowa, której data, godzina i miejsce zostały ogłoszone z tygodniowym wyprzedzeniem — mówi Keir Giles, doradca NATO i autor wielu książek o konflikcie Rosja-Zachód.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Keir Giles: — To spotkanie było jak katastrofa kolejowa, której data, godzina i miejsce zostały ogłoszone z tygodniowym wyprzedzeniem. W piątek wyglądało na to, że udało się uniknąć najgorszego. Wydawało się, że nadal istnieją punkty, które nie zostały uzgodnione między obiema stronami. Co w praktyce mogło oznaczać tylko jedno: Stany Zjednoczone nie zgodziły się na wszystko, czego domagała się Rosja. Jednak w sobotę rano Donald Trump powrócił na portal Truth Social i stwierdził w swoim wpisie, że zawieszenie broni wcale nie jest celem, do którego dąży. Powód może być tylko jeden. Władimir Putin przekonał go, że wymagane jest natychmiastowe porozumienie pokojowe, co sugeruje, że prezydent USA poddał się Rosji, jak się obawiano. Zgodził się na wszystko, co Putin chciał narzucić Wołodymyrowi Zełenskiemu. Jeśli tak się stało, to wracamy do najgorszego scenariusza.

— Putin odniósł zwycięstwo na długo przed tym, zanim postawił stopę na amerykańskiej ziemi. Wizyta w Ameryce to coś, czym prezydenci USA zazwyczaj wynagradzają Moskwę za dobre stosunki i konstruktywne działania na rzecz rozwiązania problemów razem ze Stanami Zjednoczonymi. A tutaj mamy do czynienia z obejściem przepisów w przypadku poszukiwanego międzynarodowego zbrodniarza wojennego, który nie może podróżować nigdzie indziej, więc musi udać się na Alaskę, aby nie trafić do miejsca, gdzie zostanie aresztowany. Mogę tylko powtórzyć: to było podanie Putinowi zwycięstwa na tacy, jeszcze zanim rozpoczęły się rozmowy.

Ale na razie nie możemy stwierdzić, jaka jest dokładnie skala zwycięstwa Putina, dopóki nie poznamy warunków, które podyktował Trumpowi. Nie wiemy również, jak dużej siły nacisku Trump będzie skłonny użyć wobec Ukrainy, aby spróbować narzucić warunki dyktowane przez Rosję. Wszystkie piłki wciąż są w powietrzu. Dopiero gdy spadną na ziemię, będziemy w stanie ocenić zakres szkód.

Ocenę utrudnia również fakt, że Trump nieustannie mówi coś innego. Jeśli dobrze rozumiem, najnowsza wersja jest taka, że Trump spotka się z Zełenskim w poniedziałek w Stanach Zjednoczonych. Prawdopodobnie celem spotkania będzie przekazanie mu żądań Rosji.

— Prawda jest taka, że Zełenski nie może okazywać strachu i nie może być zbyt szczery w kwestii stanowiska wobec Ameryki. W innym razie dojdzie do katastrofy. Zełenski musi zachować tę delikatną równowagę. Powinien chwalić Trumpa, udawać, że są to normalne relacje z normalnym politykiem. Ponieważ alternatywą jest publiczne przyznanie, jak bardzo Trump zaszkodził szansom Ukrainy i przyszłości Europy. A jeśli to zrobi, oczywiście zniszczy relacje. Widzieliśmy, co się stało, gdy Wołodymyr Zełenski próbował w lutym wprowadzić do rozmowy z Trumpem — żyjącym w krainie własnych fantazji — element rzeczywistości.

— Powody tych deklaracji, które są tak optymistyczne, że wydają się w ogóle nie mieć związku z rzeczywistością, są niemożliwe do odgadnięcia. Choć jednym z nich może być — tak jak w przypadku Ukrainy — potrzeba grania razem z Trumpem. Dlatego Europa ulega jego wymyślonej wersji zdarzeń. Ale po raz kolejny wygląda na to, że Europa została pozostawiona sama sobie. Jest to zresztą porażka, którą sama sobie zgotowała. W lutym byliśmy dokładnie w takiej samej sytuacji. A mimo to — zamiast działać naprawdę — w ostatniej chwili, europejscy przywódcy w panice znowu starali się dotrzeć do uszu Donalda Trumpa, aby ustalić wspólne stanowisko przed spotkaniem z Putinem. Istniały sposoby, aby zapewnić, że ta sytuacja nie powtórzy się ponownie, ale żaden z nich nie został wykorzystany. Jeśli Europa pozostanie w uśpieniu, za kilka miesięcy, znów będziemy świadkami tej samej panicznej bieganiny, która do niczego nie prowadzi.

Niemniej wszelkie porozumienia dotyczące Ukrainy zawarte bez udziału Ukrainy są na razie bez większego znaczenia.

Ukraińcy nadal nie są skłonni oddać Rosji okupowanych terytoriów i ludzi, którzy tam żyją. Jednocześnie dzięki powoli rosnącemu wsparciu partnerów europejskich i znacznie szybszemu rozwojowi własnego przemysłu obronnego, zależność Ukrainy od Stanów Zjednoczonych stopniowo maleje. Na pewno jest mniejsza od czasu ostatnich wysiłków USA zmierzających do tego, aby poprzez odcięcie wsparcia zmusić Kijów do zaakceptowania żądań Rosji.

— Putin ponownie wzmocnił swoją władzę nad Trumpem i zniwelował wpływ bezpośrednich rozmów Trumpa z Zełenskim i europejskimi przywódcami. Możemy spodziewać się powrotu do przewidywalnego cyklu. Trump od czasu do czasu jest sfrustrowany Putinem i wypowiada groźby, których nigdy nie realizuje, ponieważ zostaje spacyfikowany przez jakiś dyplomatyczny manewr ze strony Rosji. To resetuje cykl.

Przecież ten szczyt był kolejnym przykładem fałszywej obietnicy Trumpa, że podejmie kroki, aby zmusić Rosję do zakończenia wojny. Nie było zaskoczeniem, że minął „ostatni termin” wyznaczony przez Trumpa na podjęcie działań przez Rosję bez nałożenia na Moskwę sankcji.

Trump, który często określany jest jako nieprzewidywalny, okazuje się całkowicie niezawodny, jeśli chodzi o niechęć do podejmowania jakichkolwiek działań, które mogłyby urazić Putina.

Gdy ma do czynienia z Putinem, jest gotów znosić wszelkiego rodzaju upokorzenia, zgadza się na ośmieszanie. Doznaje wszystkich tych porażek, a potem powraca po więcej porażek. To jedyna kwestia, w której jest absolutnie przewidywalny. Wiemy, że możemy polegać na Trumpie: zrobi wszystko, co w jego mocy, aby nie zdenerwować Władimira Putina ani Rosji.

— Zełenski będzie miał tę przewagę, że będzie następną osobą, która porozmawia z Trumpem. Istnieje spójny wzorzec, zgodnie z którym Trump powtarza poglądy ostatniej osoby, która z nim rozmawiała. Zełenski ma więc okazję spróbować uratować sytuację w bezpośrednich rozmowach z Trumpem. Ale ma też bardzo duży problem: musi działać wbrew wrodzonym uprzedzeniom Trumpa, który jest za Rosją i przeciw Ukrainie.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version