Choć tak właściwie powinniśmy napisać – następców – bo FC Barcelona nie ma zamiaru zatrzymywać się na rynku transferowym. Duma Katalonii mocno działa już na starcie letniego okienka, a jej ruchy są naprawdę imponujące.


Pierwszym jest wyciągnięcie z Newcastle United jednej z największych gwiazd angielskiego klubu. To Anthony Gordon, który jest bardzo mobilnym napastnikiem i może świetnie wpasować się w filozofię ofensywy, którą preferuje trener Hansi Flick. Wychowanek Evertonu, który w Newcastle grał od 2023 roku, to skrzydłowy, który może jednak – z konieczności – zagrać na środku ataku.


Barcelona na Anglika ma wydać aż 70 mln euro tzw. gwarantowanych pieniędzy, a przy określonych zapisach – jeśli zostaną one wypełnione (tzw. bonusy) – ta kwota może wzrosnąć nawet do 80 mln.

FC Barcelona z mocną ofensywą. Jest następca Roberta Lewandowskiego!


Czy Gordon będzie tym piłkarzem, który zastąpi kapitana reprezentacji Polski w stolicy Katalonii? Wydaje się, że Anglik ma nieco inną charakterystykę od Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik jest typowym numerem 9, dlatego też Barca nadal szuka jeszcze jednego rozwiązania, które mogłoby jeszcze bardziej wzmocnić konkurencję w ofensywnym tercecie drużyny trenera Flicka.


Argentyńczyk Julian Alvarez nadal pozostaje na czele listy wśród potencjalnych transferów Barcelony, spoglądając w stronę ofensywy. Piłkarz Atletico miał poinformować klub z Madrytu, że chce odejść latem do innego klubu. Nie jest tajemnicą, że mowa o Barcelonie. Koszt transferu? Mistrzowie Hiszpanii chcieliby wydać na Argentyńczyka w okolicach 100 mln euro.


Dokładając do tego wspomniane 70-80 mln za Gordona, widać, że Barca zdecydowanie chce sięgnąć głębiej do kieszeni i tym samym stać się jeszcze mocniejszą drużyną, aniżeli miało to miejsce w ostatnich latach. Tego typu inwestycje tylko potwierdzają, że krajowe podwórko nie jest dla Dumy Katalonii wystarczające. Celem jest sukces na arenie Champions League.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version