To już pewne: jeden z najbardziej inwazyjnych gatunków owadów pojawił się kilkaset kilometrów od australijskiego wybrzeża. Komar tygrysi (Aedes albopictus) wcześniej pojawiał się w tamtejszych portach lub lotniskach, jednak nie w interiorze. Do teraz.
Australijczycy mogą mieć problem. Komary tygrysie odsuwają się od brzegu
Obecność sześciu owadów z gatunku Aedes albopictus stwierdzono w rejonie Bamaga, leżącym około 750 kilometrów na północny wschód od nadmorskiego miasta Cairns – poinformował w poniedziałek serwis ABC News, powołując się na przedstawicieli miejscowych służb zdrowia.
Chociaż bardzo inwazyjne komary tygrysie pojawiały się już na australijskim terytorium, do tej pory miało to miejsce tylko w rejonie wybrzeża, w okolicach Cieśniny Torresa, gdzie pojawiły się kilkadziesiąt lat temu. Nigdy wcześniej nie stwierdzono ich obecności w głębi kontynentu.
Lokalny parlamentarzysta David Kempton wyjaśnił, że odkryto trzy samice i trzech samców tego gatunku, jednak podkreślił, że jeszcze za wcześnie, by mówić o inwazji:
„Jeśli znajdziemy ich dużo na rozległym terenie, wtedy na pewno będziemy mieli problem” – dodał Kempton. Dodał, że ważne jest zbadanie, skąd komary pochodzą, „dokąd zmierzają” i „gdzie są teraz”.
Polityk nie wykluczył, że komary te mogły trafić do Australii za sprawą kutrów rybackich z Indonezji, które mogły nielegalnie łowić na australijskich wodach i pomóc owadom przedostać się przez Cieśninę Torresa.
Chociaż komary tygrysie mogą przenosić choroby zakaźne niebezpieczne dla człowieka, takie jak denga czy japońskie zapalenie mózgu, obecnie nie ma zagrożenia dla lokalnych mieszkańców – twierdzi służba medyczna Torres and Cape Hospital and Health Service (TCHHS).
Mimo tych zapewnień w rejonie półwyspu Jork przeprowadzana jest intensywna dezynsekcja.
Komar Tygrysi – niszczyciel dobrej zabawy na świeżym powietrzu
Nieoficjalny przydomek „niszczyciela grilla” komar tygrysi zdobył za sprawą swojej agresywnej natury. Jak wyjaśnia Tom Schmidt, biolog ewolucyjny z Uniwersytetu w Sydney, „Aedes albopictus jest znany z tego, że kąsa wielokrotnie i są to bardzo bolesne ukąszenia”.
Kiedy [te komary – red.] się pojawiają, ludzie raczej nie chcą wychodzić na zewnątrz – twierdzi naukowiec, cytowany przez ABC News.
Ten jeden z najbardziej inwazyjnych gatunków komara pojawił się na północ od Australii, w rejonie Cieśniny Torresa, około 21 lat temu. Po raz pierwszy ich obecność stwierdzono tam w latach 2004-2005.
Według badań opublikowanych w 2016 roku w serwisie naukowym National Library of Medicine komary mogły nadciągnąć z rejonu Indonezji, a nie Papui-Nowej Gwinei, co miały potwierdzić ówczesne testy genetyczne.
Już wtedy naukowcy ostrzegali w publikacji, że „trzeba się przygotować na nieuchronną inwazję na Australię„. Teraz wygląda na to, że Australijczycy mają z nią do czynienia.
Eksperci przekonują, że najlepszym sposobem ochrony przed przenoszonymi przez komary chorobami jest uniknięcie ukąszenia. Dlatego też warto nosić jasne ubrania, koszule z długim rękawem i długie spodnie oraz stosować środki odstraszające owady oraz moskitiery.


