Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej nie zgodziło się na zasilenie programu NaszEauto dodatkowymi 300 mln zł i efekt końca dopłat już jest. Luty to miesiąc z rekordowym spadkiem rejestracji nowych aut elektrycznych w Polsce.
Urzędnicy przeoczyli jeden fakt – program dopłat do zakupu i wynajmu samochodów elektrycznych znacznie przyczynił do silnego wzrostu zainteresowania nowymi samochodami elektrycznymi w Polsce. W całym 2025 roku, pierwszy raz w historii, w Polsce zarejestrowano więcej aut elektrycznych niż samochodów z silnikami Diesla.
Znaczący spadek sprzedaży elektryków
Jak podał Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, elektrycznych samochodów osobowych zarejestrowano w styczniu 2026 roku 3,5 tysiąca. W lutym – tylko 1891 aut, czyli o około 46 proc. mniej. Biorąc pod uwagę dane z grudnia 2025 roku, kiedy zarejestrowano 7,5 tys. aut, w lutym 2026 roku było ich aż 75 proc. mniej.
Eksperci Instytutu badań Rynku Motoryzacyjnego Samar oszacowali, że w 2026 roku z salonów wyjedzie około 30 tysięcy osobowych BEV mniej niż w rekorodowym 2025 roku. Sytuacja może się zmienić na lepsze dopiero w 2027 roku.
Odbicie rynku elektryków w 2027 roku?
Na poprawę sytuacji ma wpłynąć coraz gęstsza i wydajniejsza sieć publicznych stacji ładowania, przedłużenie prawa do jazdy po buspasach do 1 stycznia 2028 roku, oraz nowe przepisy dotyczące amortyzacji w ramach ustaw o CIT i PIT. Od stycznia 2026 roku przedsiębiorcy mogą amortyzować samochody elektryczne do kwoty 225 tys. złotych, podczas gdy limit dla aut spalinowych o emisji powyżej 50 g CO2/km spadnie ze 150 do 100 tys. złotych.
Z danych Licznika Elektromobilności, prowadzonego przez PZPM i PSNM, wynika, że pod koniec lutego 2026 r. w Polsce było zarejestrowanych 139 196 osobowych i użytkowych samochodów całkowicie elektrycznych (BEV). Po polskich drogach jeździ już 252 338 samochodów osobowych z napędem elektrycznym. Z tego 127 590 sztuk to osobowe BEV, a 124 748 sztuk to hybrydy plug-in.


