Demokraci po cichu zbudowali najbardziej rozbudowaną infrastrukturę śledczą w historii współczesnego Kongresu. Wydano polecenia zabezpieczenia dokumentów. Opracowano listy celów. Przygotowano strategie wydawania wezwań do sądu. Cała machina jest gotowa i czeka na użycie.
Sam Donald Trump przyznał, co może go czekać. — Jeśli nie wygramy wyborów do Kongresu, znajdą powód, żeby mnie odwołać — powiedział w styczniu republikańskim parlamentarzystom.
Przy poparciu poniżej 40 proc., bezrobociu na poziomie 4,3 proc. i wzroście cen paliw o 36 proc. od początku wojny z Iranem sytuacja polityczna zdecydowanie zwróciła się przeciwko republikanom. Szanse na przejęcie Izby przez demokratów są dziś szacowane już na 84 proc., a na zdobycie przez nich kontroli nad Senatem na 51 proc.. To radykalna zmiana w wyścigu o władzę w wyższej izbie Kongresu.
Jednak to, co demokraci będą mogli realnie zrobić po przejęciu władzy, zależy wyłącznie od tego, jakie stanowiska zdobędą. Jeśli obejmą tylko Izbę Reprezentantów, zyskają prawo do wzywania na przesłuchania i organizowania jawnych posiedzeń — to potężne narzędzie polityczne, które może mieć realne skutki. Jednak republikanie w Senacie mogą uniewinniać wszystkich członków rządu. Zarzuty o obrazę Kongresu mogą być przeciągane w sądach bez końca. Ale jeśli demokraci zdobędą obie izby, wszystko się zmieni. Machina śledcza przestanie działać w cieniu i stanie się egzystencjalnym zagrożeniem dla Trumpa.
Arsenał śledczy
Demokraci przygotowali szczegółowe plany nadzoru, wydali polecenia zabezpieczenia dokumentów i opracowali listy celów, które obejmują finanse rodziny Trumpów, kontrakty rządowe, działalność DOGE oraz domniemane naruszenia przepisów dotyczących korzyści majątkowych. Jamie Raskin, najwyższy rangą demokrata w Komisji Sprawiedliwości Izby, powiedział portalowi Semafor: — Skala jest przytłaczająca. Naszym wyzwaniem będzie to, jak skategoryzować i uporządkować różne poziomy korupcji i bezprawia, z którymi się mierzymy.
Robert Garcia, najwyższy rangą demokrata w Komisji Nadzoru Izby, powiedział dla „The Washington Post”, że mając większość, demokraci „zdecydowanie” będą zabiegać o przesłuchanie Trumpa w sprawie przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. — Chcemy rozmawiać z prezydentem, a lista wezwań do sądu, które zamierzamy wystosować, jest bardzo długa — powiedział Garcia gazecie.
Ta lista obejmuje m.in. komunikację pomiędzy administracją a prywatnymi firmami, które skorzystały na kontraktach federalnych, wpłaty finansowe na rzecz nieruchomości Trumpa, fundusze przeznaczone na Bibliotekę Prezydencką Trumpa oraz działalność rodziny Trumpów w branżach: dronów, obronności, kryptowalut, nieruchomości i mediów.
Rosa DeLauro, współprzewodnicząca zespołu zadaniowego i najwyższa rangą demokratka w Komisji Budżetowej, zwróciła uwagę na decyzję Trumpa o zwolnieniu wszystkich sześciu członków Komisji Sztuk Pięknych oraz na ataki administracji na rzekome łodzie przemytnicze u wybrzeży Wenezueli. — Nie mamy ani odrobiny informacji na temat Wenezueli — powiedziała DeLauro.
Sean Casten z Illinois, wiceszef demokratów w Komisji Usług Finansowych Izby, zasugerował, że parlamentarzyści powinni rozważyć skierowanie sprawy tych ataków do sądów międzynarodowych oraz zbadać nielegalne schematy finansowe z użyciem kryptowalut powiązanych z Trumpem.
Senat decyduje o wszystkim
Ale żaden z tych planów nie wejdzie w życie bez Senatu. Pod wnioskiem o impeachment dla Kristi Noem, byłej sekretarz ds. bezpieczeństwa wewnętrznego, podpisało się 187 demokratów — to 85 proc. klubu. Zanim demokraci mogli ruszyć dalej, Trump ją zwolnił — stało się to 5 marca.
Bennie Thompson z Missisipi stwierdził, że byłoby „niedopełnieniem obowiązków ze strony demokratów”, gdyby i tak nie postawili jej w stan oskarżenia. Raskin dodał, że sposób, w jaki postąpiła po śmierci Renée Good i Alexa Prettiego w Minneapolis z rąk federalnych agentów, „niewątpliwie stanowi poważne przestępstwo i wykroczenie”. Jednak przy przewadze republikanów w Senacie, te artykuły prawdopodobnie umrą w izbie wyższej.
Była prokurator generalna Pam Bondi również stanęła w obliczu takich zarzutów. Shri Thanedar z Michigan złożył 5 marca trzy artykuły oskarżenia: utrudnianie prac Kongresu, niedopełnienie obowiązków i upolitycznienie Departamentu Sprawiedliwości. Summer Lee z Pensylwanii 17 marca dodała pięć kolejnych, w tym zarzut krzywoprzysięstwa. Pomimo prawnego obowiązku ujawnienia wszystkich akt Epsteina przez Departament Sprawiedliwości do 19 grudnia 2025 r., do lutego pozostawało nieujawnionych około 2,5 mln dokumentów. Trump zwolnił Bondi w czwartek.
— Jeśli myślą, że odpuścimy, bo zostali zwolnieni, są w ogromnym błędzie — powiedział Garcia. Jednak w scenariuszu, w którym demokraci kontrolują tylko Izbę Reprezentantów, to zapewnienie ma niewielką wagę. Akta zapewne pozostaną utajnione, a Bondi prawdopodobnie będzie nadal chroniona przez republikańskich senatorów.
Sekretarz obrony Pete Hegseth stoi w obliczu zarzutów o morderstwo w związku z atakami „double tap”, w których zginęli rozbitkowie statku. Republikański senator Rand Paul nazwał Hegsetha „albo kłamcą, albo nieudacznikiem”. Senator Thom Tillis stwierdził, że ktoś „musi natychmiast opuścić Waszyngton”. Jednak przy demokratycznej większości w Senacie te śledztwa trafiłyby do prawdziwego składu sędziowskiego — do skazania potrzeba 67 głosów. Hegseth faktycznie ryzykowałby usunięciem ze stanowiska. Przy republikańskiej większości szanse na uniewinnienie są bardzo wysokie.
Jeśli demokraci przejmą kontrolę nad Senatem, to nie będą już puste groźby — wezwania do sądu będą egzekwowane, a świadkowie zmuszani do stawiennictwa.
Robert Creamer, strateg demokratów, powiedział „Newsweekowi”, że partia stoi przed politycznym dylematem. W przypadku zdobycia tylko Izby musi przenieść nacisk z procedur na kwestie ekonomiczne bliskie zwykłym Amerykanom. — Musimy przedstawiać ludziom konkretne korzyści, a nie tylko przekonywać, że ktoś ich zdradził — podkreślił Creamer.
Największym problemem Białego Domu pozostaje gospodarka. Trump obiecał, że 2026 r. przyniesie rekordowy wzrost. Zamiast tego rośnie bezrobocie, ceny paliw szybują i narastała niepewność. Wskaźnik bezrobocia wzrósł z 4,4 do 4,7 procent w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Średnia cena benzyny wzrosła w tym samym okresie o 19 proc., do poziomu 3,45 dol. za galon.
Creamer przedstawił populistyczną narrację demokratów: — Musimy mówić: oto Trump i jego ekipa, oni zajmują się bogaceniem miliarderów. Nie interesują się kontrolą cen dla zwykłych ludzi, nie dbają o wzrost wynagrodzeń. Demokraci wyciągnęli trudną lekcję z porażki [byłej wiceprezydent] Kamali Harris. Wyniki exit poll pokazały, że wyborcy przede wszystkim oczekiwali poprawy sytuacji gospodarczej i niższych kosztów życia.
Pete Aguilar, przewodniczący klubu demokratów w Izbie Reprezentantów, podkreślił konieczność równowagi: — Musimy zrobić wszystko. Musimy prowadzić kontrolę, egzekwować odpowiedzialność, ale także rozmawiać o tym, jak zamierzamy poprawić życie ludziom, jeśli dostaniemy szansę pokierowania krajem.
Jeśli jednak demokraci przejmą obie izby, wezwania do sądu zyskają realną moc prawną. Postawienie w stan oskarżenia kończy się wyrokami skazującymi.
Podstawy są złe
Republikańscy stratedzy nie mają złudzeń. Matt Klink, doświadczony strateg tej partii, powiedział „Newsweekowi”, że problem sięga głęboko. — Problemy prezydenta Trumpa i Partii Republikańskiej są poważniejsze niż tylko kwestia przekazu — ocenił. — Partia mierzy się z tym samym impetem, jaki dotyka każdą partię podczas wyborów w połowie kadencji — zwłaszcza w drugiej kadencji prezydenckiej. Do tego dochodzą bardzo niewielkie przewagi w obu izbach, co sprawia, że elektorat jest wyjątkowo rozczarowany.
Wieloletni konsultant polityczny Mike Madrid powiedział „Newsweekowi”: — Nigdy nie widziałem, by warunki bazowe w cyklu wyborczym były tak złe dla partii rządzącej, jak teraz. Bardzo niewiele dzieje się pozytywnego, a wszystko wynika bezpośrednio z działań administracji Trumpa. Po raz pierwszy widać wyraźne pęknięcia w twardym elektoracie MAGA.
Strateg republikanów Alex Patton potwierdził te spostrzeżenia. Zapytany, czy partia ma realną szansę na zmianę tej sytuacji, powiedział „Newsweekowi”: — Nigdy nie mów nigdy, ale na tę chwilę to bardzo mało prawdopodobne. Konserwatyści musieliby na nowo wzbudzić entuzjazm. Niezależni wyborcy musieliby odzyskać do nich zaufanie. To dotyczy niemal wszystkiego, co się liczy. W tym inflacji, zakończenia wojen i inwazji, ujawnienia akt Epsteina czy spadku cen paliw.
Jeśli demokraci przejmą obie izby, śledztwa zakończą się wyrokami skazującymi. Jeśli przegrają walkę o Senat, będą przez dwa lata budować argumenty na 2028. Tak czy inaczej, cała machina jest już w gotowości.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

