-
Kubański ambasador przy ONZ Ernesto Soberon oświadczył, że Kuba nie spełni ultimatum USA w sprawie uwolnienia więźniów politycznych i przygotowuje się na każdy możliwy scenariusz wobec potencjalnej interwencji zbrojnej.
-
Kubański prezydent Miguel Diaz-Canel poinformował, że władze podjęły działania w celu wzmocnienia systemu obrony wyspy oraz są gotowe na dialog z Waszyngtonem pod warunkiem wzajemnego szacunku.
-
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa domaga się od Kuby wprowadzenia reform i uwolnienia więźniów politycznych, a ultimatum dotyczące zwolnienia zostało przekazane podczas tajnych negocjacji w Hawanie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Kubański ambasador przy ONZ Ernesto Soberon w wywiadzie dla Associated Press oświadczył, że „na stole negocjacyjnym nie ma” kwestii dotyczących osób zatrzymanych na Kubie. – Mamy swój system prawny (…) Musimy wzajemnie szanować nasze wewnętrzne sprawy – powiedział.
W ten sposób dyplomata zasygnalizował, że Hawana nie spełni żadnego ultimatum Stanów Zjednoczonych w sprawie uwolnienia więźniów politycznych.
Soberon dodał, że Kuba „szykuje się na każdy scenariusz” wobec możliwej interwencji zbrojnej, sygnalizowanej przez prezydenta USADonalda Trumpa. W miniony piątek amerykański przywódca oświadczył, że USA mogą podjąć takie działania wobec wyspy.
W połowie marca prezydent USA oświadczył natomiast, że będzie miał „zaszczyt” przejąć Kubę. Jak ocenił, jest to kraj upadły, który nie ma „niczego” oprócz pięknych krajobrazów i wspaniałych ludzi.
„Amerykanie spróbują zaatakować”. Prezydent Kuby z apelem
W opublikowanej w środę rozmowie z brazylijskim portalem Opera Mundi kubański prezydent Miguel Diaz-Canel stwierdził, że obywatele, którzy „nie dążą do konfrontacji z USA” muszą być gotowi „na zagrożenia ze strony administracji prezydenta Donalda Trumpa”.
Kubański prezydent dodał przy tym, że kubańskie władze musiały podjąć działania na rzecz wzmocnienia systemu obrony wyspy. Stało się to w obliczu narastającej presji zewnętrznej i nasilenia blokady energetycznej ze strony Amerykanów.
Po obaleniu przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro w styczniu tego roku administracja USA zablokowała dostawy ropy naftowej na Kubę, co pogłębiło trwający tam kryzys gospodarczy i humanitarny.
Diaz-Canel powiedział, że kubańskie władze są otwarte na dialog z Waszyngtonem, pod warunkiem, że będzie on prowadzony na zasadzie wzajemnego szacunku i bez narzucania poglądów.
– W obecnej sytuacji możliwe jest, że Amerykanie spróbują zaatakować Kubę. My tymczasem musimy przygotować się, aby nie była to dla nas ani niespodzianka, ani porażka – kontynuował.
USA stawiają Kubie żądania. „Reżim powinien zaprzestać gierek”
Amerykańskie media informowały wcześniej, że administracja prezydenta Trumpa żąda od władz Kuby wprowadzenia reform politycznych i gospodarczych. Według dziennika „USA Today” Waszyngton dał Hawanie dwa tygodnie na zwolnienie szeregu najbardziej znanych więźniów politycznych.
Departament Stanu USA oświadczył, że Waszyngton zabiega o uwolnienie wszystkich więźniów politycznych. „Reżim kubański powinien zaprzestać gierek, gdy trwają bezpośrednie rozmowy. Mają małe okno na zawarcie porozumienia” – przekazano.
Żądanie zwolnienia więźniów miało zostać przekazane stronie kubańskiej podczas potajemnych negocjacji w Hawanie 10 kwietnia. Wizyta amerykańskiej delegacji na Kubie była częścią zabiegów dyplomatycznych na rzecz przemian na wyspie pod groźbą presji gospodarczej i potencjalnej eskalacji militarnej.


