Amerykańska administracja od kilku miesięcy grozi interwencją zbrojną na Kubie w związku z załamaniem się tamtejszej gospodarki i coraz gorszej sytuacji ludności cywilnej. Ta postępuje jeszcze szybciej także z uwagi na wprowadzoną przez USA blokadę paliwową.
Podczas piątkowego przemówienia na Florydzie Trump powiedział, że Stany Zjednoczone „przejmą” tę karaibską wyspę „niemal natychmiast„. Zasugerował, że kubańskie siły poddadzą się na widok amerykańskich okrętów wojennych.
Wcześniej z kolei mówił, że Kuba „jest następna po Iranie”.
Groźby Trumpa wobec Kuby. Władze wyspy apelują do świata
„Prezydent USA nasila swoje groźby agresji militarnej na Kubę do niebezpiecznego i bezprecedensowego poziomu” – napisał w reakcji kubański przywódca Miguel Diaz-Canel w poście na X.
Kubańczyk zaapelował do społeczności międzynarodowej o zajęcie stanowiska w sprawie tego, czy ta „dopuści do tak drastycznego aktu przestępczego w celu zaspokojenia interesów małej, ale bogatej i wpływowej grupy, żądnej zemsty i dominacji”.
„Żaden agresor, niezależnie tego, jak potężny by nie był, nie spowoduje, że Kuba się podda” – dodał Diaz-Canel.
Trump zaostrzył sankcje wobec Kuby. Wyspa pogrąża się w kryzysie
Wypowiedzi Trumpa na Florydzie, gdzie mieszka największa kubańska diaspora, padły zaledwie kilka godzin po podpisaniu przez niego dekretu zaostrzającego sankcje wobec rządu w Hawanie i podmiotów z nim współpracujących.
Trump wielokrotnie rozważał przejęcie kontroli nad Kubą, która leży 145 kilometrów (90 mil) od Florydy i jest objęta niemal nieprzerwanym amerykańskim embargiem handlowym od czasu, gdy Fidel Castro poprowadził komunistyczną rewolucję na wyspie w 1959 roku.
Kuba, pogrążona już w stagnacji gospodarczej, pogłębiła swoją sytuację, gdy w styczniu Waszyngton wprowadził blokadę paliwową. Od tego czasu na Kubę przypłynął tylko jeden rosyjski tankowiec – przypomina AFP.
W piątek ogromne tłumy maszerowały przed ambasadą USA w Hawanie, aby uczcić 1 maja, potępiając groźby agresji ze strony Waszyngtonu. Marszowi przewodził Diaz-Canel wraz z 94-letnim byłym przywódcą Raulem Castro, bratem Fidela.


