-
Kukułka jest pasożytem lęgowym, który wyrządza szkody innym ptakom poprzez podrzucanie do ich gniazd własnych jaj, co poważnie utrudnia im wychowanie potomstwa.
-
Kukułki opuszczają Polskę jako jedne z pierwszych ptaków, a ich pożywienie stanowią głównie włochate gąsienice, niedostępne lub niechętnie zjadane przez inne gatunki.
-
Polskie ptaki odczuwają ulgę, gdy kukułki odlatują do Afryki, ponieważ znikają wtedy zagrożenia związane z pasożytnictwem lęgowym tego gatunku.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Same kukułki też nie mają lekko. Owszem, oszczędzają energię i czas potrzebny na wychowanie i karmienie piskląt, bo przerzuca te obowiązki na inne ptaki, którym podrzuca swe jaja. Nie jest to jednak takie proste.
Kukułki to przebiegłe pasożyty. Podrzucają jaja innym ptakom
Pisaliśmy już w Zielonej Interii, że kukułka i jej ofiary toczą niesamowity wyścig zbrojeń i zabezpieczeń, udoskonalany co roku. Ptaki zmieniają subtelnie deseń na jajach, który pozwala im rozpoznać potomstwo niczym kod QR. Kukułka musi się do tego stosować, o ile nie chce, by jej jajo zostało usunięte z gniazda.
Gdy się jej uda i wyprowadzi gospodarzy gniazda w pole, los rodzimego lęgu jest przesądzony. Pasożyt podrzuca tylko jedno jajo, ale jest ono wyrokiem śmierci dla innych piskląt. Małe kukułki są zaborcze. Bardzo szybko rosną i nieduże gniazdo błyskawicznie staje się za małe dla innych.
Mała kukułka jest wrażliwa na dotyk. Gdy poczuje sąsiedztwo, już w kilka godzin po wykluciu zaczyna się rozpychać. Wyrzuca jaja i ewentualnie młode gospodarza, aż zostanie sama. I tylko ją karmią przybrani rodzice, którymi mogą być trzciniaki, trzcinniczki gniazdujące w sitowiu, kopciuszki, pleszki, jarzębatki, piegże, pliszki, świergotki oraz dzierzby, płochacze. Łącznie: 200 gatunków.
Kukułka pozbawia gospodarzy szans na lęg
Zagrożenie z jej strony tym się różni od pozostałych tym, że pozbawia rodziców szans na naprawienie szkód. Gdy drapieżnik albo burza i ulewa zniszczą gniazdo, gdy z jakichś innych powodów ptaki stracą lęg, wiele z nich ma jeszcze czas, by założyć nowe.
Ptaki po to mają kilka lęgów w roku, aby któryś (chociaż jeden) był udany. Strata jest dotkliwa, ale zaraz po niej ptaki przystępują do nowej próby. Przy kukułce nie mają takich szans. Poza dziećmi, tracą także czas.
Dlatego kukułka nie ma wśród ptaków przyjaciół. Ornitologowie niejednokrotnie widywali śpiące na gałęzi kukułki atakowane i przepędzane przez inne ptaki, zwłaszcza wtedy, gdy w okresie godowym zdradzą swą obecność charakterystycznym kukaniem. Wszystko po to, by pozbyć się zagrożenia.
Prawdziwa ulga przychodzi jednak teraz, gdy kukułki odlatują do Afryki. Tak się bowiem składa, że są one jednymi z tych polskich ptaków, które znikają najwcześniej – jeszcze przed jerzykami czy bocianami.
Wiele z nich już poleciało na południe, ostatnie znikną mniej więcej do połowy sierpnia, najdalej do pierwszych dni września. Wynika to stąd, że kukułki tracą dostęp do pokarmu, który jest bardzo specyficzny. Jedzą one gąsienice motyli, ale takich, których inne gatunki unikają. Mowa zwłaszcza o gąsienicach pokrytych włoskami. One zabezpieczają je przed większością ptaków, ale nie przed kukułką. Owszem, ten ptak zjada czasem chrząszcze, pająki, pluskwiaki, ale jego głównym celem są pokryte włoskami gąsienice. Co ciekawe, innych stara się unikać.

Kukułka nastawia się na zjadanie włochatych gąsienic
Gdyby kukułka budowała gniazda jak inne ptaki, nie mogłaby zbierać tych włochatych larw. Nie dałaby rady wykarmić nimi piskląt. Drażniące włoski nie przeszłyby przez delikatny układ pokarmowy pisklęcia i groziłyby jego śmiercią. Dlatego pisklęta nie są nimi karmione.
To jednak zadanie innych ptaków, a kukułka nie musi dbać o swoje pisklęta. Zbiera więc nietypowy pokarm, a zarazem unika konkurencji z przybranymi rodzicami swoich dzieci. Nie odbiera pokarmu potrzebnego dla jej młodych.
Tyle tylko, że te gąsienice w pewnym momencie się kończą. Motyle się przepoczwarzają, pokarmu nie ma. Kukułka nie przestawia się na pokarm roślinny. Jako ściśle owadożerna, jedna z najściślej wśród polskich ptaków, szybko odlatuje.
Pierwsze kukułki znikają z Polski już pod koniec lipca, reszta odlatuje stopniowo teraz. Kierują się do Afryki subsaharyjskiej, aczkolwiek wiemy, że niektóre z nich docierają nawet do Mozambiku czy Zimbabwe. Głębszych informacji o migracji kukułek jednak nie ma. Wiadomo jednak, że ich odloty to dla sporej liczby polskich ptaków prawdziwa ulga.


