W Warszawie spotkały się drużyny, które będą w tym sezonie walczyć o najwyższe cele. Przynajmniej na papierze wygląda na to, że zarówno Legia Warszawa, jak i Raków Częstochowa – celują w mistrzostwo Polski – spoglądając na zbudowane kadry zespołów oraz możliwości budżetowe.
Jak się okazało, w niedzielny wieczór lepszy był zespół, który przyjechał z Częstochowy. Raków zadał jeden cios, ale to było wystarczające, żeby pokonać drużynę trenera Goncalo Feio. Człowieka, który pod Jasną Górą pracował, ale tym razem nie znalazł sposobu na swojego byłego pracodawcę.
Legia Warszawa – Raków Częstochowa. Marek Papszun triumfuje w hicie!
Mecz w stolicy miał swoją dramaturgię. Raków zdobył gola w pierwszej połowie po trafieniu Jeana Carlosa. Trzeba jednak oddać, że Legia również miała swoje możliwości, zarówno do otworzenia wyniku, jak i do wyrównania stanu spotkania. Warszawianie jednak wydawali się być nieco przytłoczeni stawką meczu, przynajmniej patrząc na indolencję strzelecką pod bramką częstochowian.


