-
Liściouch potrafi żyć na wysokości 6700 m n.p.m., gdzie zawartość tlenu spada do 45 procent tej z poziomu morza.
-
Bawełniaki, do których należy liściouch, są wysoce zróżnicowane i przystosowane do różnych środowisk Ameryki Południowej, w tym do życia w ekstremalnie wysokich Andach.
-
Gatunek Phyllotis vaccarum osiągnął sukces w tak trudnych warunkach dzięki specyficznym cechom metabolizmu, umożliwiającym efektywne wykorzystanie tlenu i wytwarzanie ciepła oraz przetwarzanie toksycznych roślin.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Liściouchy należą do bawełniaków, czyli grupy gryzoni, które zajęła w Ameryce Południowej nisze zajmowane u nas przez norniki, myszy, badylarki czy chomiki. Bawełniaki mocno się zróżnicowały i pod wieloma względami przewyższają nasze europejskie gryzonie. Potrafią np. przeżyć w wysokich górach. Przy czym, gdy mówimy o wysokich górach, to nie chodzi o „nędzne” dwa i pół tysiąca metrów n.p.m. na Rysach, czy cztery tysiące w Alpach. Liściouchy wspinają się znacznie, znacznie wyżej.
Należący do tej grupy liściouch Darwina jest endemitem Chile a łączony z nim gatunek pokrewny Phyllotis vaccarum spotykany jest na niewyobrażalnej wręcz wysokości 6700 m.n. p.m. Na takie wysokości docierają jedynie alpiniści, nawet rzadko krążą tu kondory, nie mówiąc o innych zwierzętach. Dla małego liśioucha do dobrze, nie ma tu drapieżników. Nie musi się nikogo obawiać i w spokoju może konsumować rzadką, bo rzadką, ale jednak rosnącą w górach roślinność.
Wiele gatunków liściouchów to endemity andyjskie, które potrafią żyć w takich wysokogórskich warunkach. Np. liściouch andyjski z Ekwadoru i Peru spotykany jest na 4300 m.np.m., liściouch ekwadorski dochodzi do 4500 m. n.p.m., za to liściouch żółtozady z gór Peru i Boliwii mieszka nawet na ponad 5 tys. m. n.p.m. To już wyżej niż Mt. Blanc i najwyższe szczyty Alp.
Liściouch z Chile żyje na niewyobrażalnej wysokości
Ten jeden gatunek przebija jednak je wszystkie – liściouch z gatunku Phyllotis vaccarum spotykany jest na nieprawdopodobnej wysokości 6700 m. n.p.m. Wyłącznie w chilijskich Andach, bo jest tam endemitem. A przypomnijmy, że najwyższy szczyt Chile, czyli wygasły wulkan Ojos del Salado mierzy niewiele więcej, bo 6893 m. n.p.m. Pięć chilijskich gór przekracza wysokość 6500 m n.p.m., co czyni Chile jednym z krajów o największej liczbie bardzo wysokich szczytów na świecie.
W takich warunkach odnalazł się liściouch, zaliczany niegdyś do gatunku liściouch Darwina. Włączano do niego też inne, uznawane dzisiaj za gatunki odrębne np. liścioucha pacyficznego, liścioucha górskiego czy wspomnianego liścioucha żółtozadego. Klasyfikacja i taksonomia gryzoni jest jednak bardzo trudna, a różnice między nimi – niewielkie, więc nie tak łatwo było to zweryfikować. Zwłaszcza, że badanie tak wysokogórskich zwierząt jest ekstremalnie trudne,
Dzisiaj liściouch Phyllotis vaccarum jest uznawany za gatunek endemiczny na Chile i żyjący tylko na ograniczonym obszarze najwyższych partii tutejszych Andów. Jest związany z formacją roślinną zwaną matorral, tworzonej przez zarośla złożone z roślin o bardzo twardych liściach, odpornych na niskie temperatury i wiatr, a także na brak wody. Tutejsza pora sucha może trwać nawet siedem miesięcy w roku.
Gryzoń także jest odporny na brak wody, a także na brak tlenu, którego zawartość w powietrzu spada na wysokości 6700 m. n.p.m. o ponad połowę w porównaniu z zawartością tlenu w powietrzu nad brzegiem morza. „Science” pisze o fenomenie tego zwierzęcia i jego organizmu, który potrafi funkcjonować w takich ekstremalnych warunkach. Jak czytamy: „Phyllotis vaccarum żyje na szczytach wulkanów o wysokości powyżej 6700 m n.p.m. w Puna de Atacama, znacznie przekraczając znane granice zakresu wysokościowego wszystkich innych kręgowców lądowych. Wcześniej uważano, że takie wysokości są nieodpowiednie dla ssaków ze względu na silne niedotlenienie i niskie temperatury”.

Jak podaje Reuters, aby zrozumieć, jak ten gatunek sobie radzi z takimi warunkami, naukowcy przeanalizowali dane z genomu 167 liściouchów, zebrane w różnych rejonach występowania gatunku. Odkrycia wskazują, że sukces tego ssaka tkwi w tym, jak jej organizm radzi sobie z równoczesnym przetwarzaniem energii i tlenu. Z grubsza wygląda to tak, że przy bardzo niskich temperaturach w górach stałocieplny organizm ssaka produkuje ciepła, aby utrzymać stałą temperaturę ciała. Produkuje je z wykorzystaniem metabolizmu i spalania substancji pokarmowych.
To wymaga tlenu jako paliwa. Ponieważ na dużych wysokościach jest mniej tlenu, ssaki żyjące w takich środowiskach dostosowują metabolizm, aby zużywać tlen bardziej ekonomicznie. Dłużej też utrzymują wysoką temperaturę ciała. Mięśnie liściouchów mają wysoką zdolność do wytwarzania energii w mitochondriach, które działają jak elektrownie komórek, podczas gdy ich wytwarzająca ciepło tkanka tłuszczowa była lepiej przystosowana do utrzymania ciepła w warunkach niedoboru tlenu.
Jakby tego było mało, gryzoń jest zmuszony do zjadania wszelkich dostępnych roślin rosnących na tych wysokościach, a wiele z nich jest trujących. Zwierzę dostosowało się i do tego. Organizm liścioucha potrafi przetwarzać roślinne toksyny bez uszczerbku dla zdrowia.


