Czy Polska może zrezygnować z importu surowców z Rosji? 

0
289

Rosyjski węgiel, gaz i ropa mają duży udział w krajowym imporcie. – Możemy właściwie z dnia na dzień zrezygnować z zakupu rosyjskiego węgla – mówiła w „Faktach po Faktach” w TVN24 Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes zarządu Forum Energii. Jak podkreśliła, z gazem ziemnym też „nasza sytuacja wcale nie jest taka zła”. Jej zdaniem największy problem jest z ropą naftową.

– Na pewno odcięcie Rosjan od wszystkiego na czym mogą zarabiać jest bardzo ważne. W zeszłym roku tylko 500 miliardów złotych zarobili na ropie, gazie, węglu. To jest mniej więcej budżet Polski – mówiła w TVN24 Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes zarządu Forum Energii.

>>>

Rosyjski węgiel, gaz i ropa w Polsce

Jak wskazała, „możemy właściwie z dnia na dzień zrezygnować z zakupu (rosyjskiego – red.) węgla”. Z analizy przygotowanej przez Forum Energii wynika, że Polska importuje około 20 proc. zużywanego węgla. Reszta jest produkowana w polskich kopalniach. „W imporcie węgla do Polski dominującym dostawcą jest Rosja, której udział w 2020 roku wyniósł 75 proc.” – podał think tank.

Zdaniem Maćkowiak-Pandery również „z gazem nasza sytuacja wcale nie jest taka zła”. – Bo my zużywamy 47 procent gazu z Rosji i z końcem roku jak oddamy Baltic Pipe, rurociąg do Norwegii, będziemy w stanie się uniezależnić od rosyjskiego gazu. Ale to jeszcze parę miesięcy potrwa – powiedziała.

Polska w 2020 roku wydobyła blisko 5 mld m3 gazu ziemnego, co odpowiada jednej czwartej krajowego zużycia. Pozostałą część zapotrzebowania uzupełnia import. „Obecnie 55 proc. sprowadzanego do Polski gazu pochodzi z Rosji” – podało Forum Energii. Tymczasem – jak wskazał think tank – przepustowość Baltic Pipe wyniesie do 10 mld m3, czyli tyle ile obecnie co roku kupujemy surowca od Gazpromu.

Joanna Maćkowiak-Pandera była dopytywana o scenariusz, w którym Rosja z dnia na dzień odcina Europę od dostaw rosyjskiego gazu. – Przede wszystkim mamy rezerwy, więc to nie jest tak, że następnego dnia zgaśnie światło, bo każdy zasób energetyczny jest składowany, więc zarówno mamy zapasy węgla, jak i gazu oraz ropy – wyjaśniała.

Jej zdaniem zapasy gazu, które mamy na pewno wystarczą na 30 dni. Jak wyjaśniała, z gazu korzysta przede wszystkim przemysł, ciepłownictwo oraz gospodarstwa domowe. – Kończy się sezon grzewczy – zauważyła, jednocześnie zaznaczając, że „oczywiście problem jest duży”. – Musimy się do tego przygotować, musimy inwestować w efektywność energetyczną – podkreśliła.

W jej ocenie „rząd musi podjąć kampanię informacyjną, jak ważne jest teraz, żebyśmy wszyscy racjonalnie korzystali z energii, biorąc pod uwagę, że w każdym momencie może jej zabraknąć”.

Maćkowiak-Pandera podkreśliła, że największy problem jest z ropą naftową. – Sytuacja byłaby najtrudniejsza, bo nie jest łatwo w krótkim czasie zdywersyfikować kierunki dostaw – powiedziała.

– Mamy dalej 16 milionów ton ropy, którą sprowadzamy z Rosji. Mamy oczywiście też inne kierunki takie jak Norwegia, Arabia Saudyjska. Ale tutaj problem byłby pewnie największy – dodała.

Forum Energii

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj