-
Mewy w miastach wykazują agresywne zachowania, napadając na inne zwierzęta w celu odebrania im zdobyczy.
-
Film „Londyn Davida Attenborough” pokazuje, jak mewy w Londynie polują na miejskie ptaki, wykorzystując taktykę topienia ich przy wodopojach.
-
Duże mewy, takie jak mewa siodłata i mewa srebrzysta, mogą skutecznie regulować populację gołębi w miastach, jednak wymaga to dalszych badań.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Zachowanie mew zarejestrowały kamery brytyjskiej telewizji BBC, a pokazał je David Attenborough w swoim najnowszym filmie. Bodaj najsłynniejszy przyrodnik i filmowiec świata, który w piątek 8 maja obchodził setne urodziny, uczcił je m.in. nową, dość przełomową produkcją „Londyn Davida Attenborough”. Można ją oglądać w BBC Earth.
Film jest przełomowy pod tym względem, że David Attenborough rozpoczynał swą karierę od pokazywania życia zwierząt w naturalnym środowisku, czego nikt wcześniej w telewizji nie robił.
W latach pięćdziesiątych był to absolutny przełom, a gdy Brytyjczyk pokazał swój pierwszy przyrodniczy film „Życie na Ziemi” z 1979 r., nadal podobne produkcje były rzadkością. W każdym razie przez lata David Attenborough kręcił filmy o zwierzętach w ich naturalnym środowisku w sposób ortodoksyjny.
Nie było w nich ludzi, eliminował ich z ekranu. Pokazywał tylko świat zwierząt. Dzisiaj jednak przyrodnik najwyraźniej doszedł do wniosku, że taki krystaliczny świat natury bez ludzi nie istnieje. Miasta i osiedla ludzkie są takimi samymi ekosystemami jak lasy czy sawanny, a wpływu człowieka nie da się wyeliminować czy pominąć.
Duże miasta są bardzo złożonymi ekosystemami
„Londyn Davida Attenborough” jest właśnie o tym i pokazuje zachowania zwierząt w „miejskim lesie”, jakim jest brytyjska stolica – jedno z największych miast świata. Zarazem to jedno z największych skupisk zwierząt na świecie. Dzieło Davida Attenborough jest jednym z pierwszych, które pozwala podejrzeć zwierzęta mieszkające w dużym mieście i ich nowe zachowania pod względem tego nowego środowiska.
Tak jest w wypadku mew, które pokazuje „Londyn Davida Attenborough”. Te ptaki od zawsze przystosowane były do dość pirackiego stylu życia. Nie są może tak wyspecjalizowanymi piratkami jak tropikalne fregaty, których wiele gatunków niemal wyłącznie zdobywa pokarm poprzez kradzież zdobyczy innym ptakom, ale także to robią. Stąd bierze się wiele niemal memicznych zachowań mew, polegających na porywaniu ludziom jedzenia z talerzy czy niemal z rąk.
Najpospolitsza u nas mewa śmieszka zjada niemal wszystko, pokarm zarówno roślinny, jak i zwierzęcy. Nie gardzi padliną. Nie potrafi jedynie nurkować po pokarm, gdyż jest na to zbyt lekka.
Za to nasze największe mewy, takie jak mewa siodłata czy mewa srebrzysta, osiągają bardzo duże rozmiary. Mewa siodłata jest naprawdę spora, może ważyć nawet 2 kg. Mewa srebrzysta waży 1,5 kg. To więcej niż ma chociażby sokół wędrowny, znacznie więcej.
Duże mewy polują na morskie ptaki. Chwytają też gołębie
Te duże mewy są znane z żarłoczności, a swe rozmiary wykorzystują do polowań na inne ptaki. Na wybrzeżach północnej Europy mewy siodłate polują z powodzeniem na maskonur i nury. I to nie tylko ich pisklęta, ale również dorosłe ptaki.
Atakują je najczęściej na ziemi, często w norach i jamach, gdy łatwiej je upolować niż w powietrzu. Także mewy srebrzyste potrafią atakować i zjadać mniejsze ptaki.
Te zachowania duże mewy przeniosły z powodzeniem na miasta, w których także się pojawiają. Kamera brytyjskiej ekipy filmowej zarejestrowała nie tylko polowanie mew na miejskie ptaki, ale także unikalną technikę tego polowania.
Mewy wiedzą, że ciężko im dopaść zdobycz w powietrzu. Nie są sokołami wędrownymi, które wyspecjalizowały się w łowach na gołębie czy inne ptaki w powietrzu. Mewa czatuje na gołębie, które siądą na ziemi, najlepiej blisko fontann i oczek wodnych. Tam gołębie i inne ptaki gromadzą się chętnie, zwłaszcza w upalne dni, by ugasić pragnienie. Wtedy następuje atak.

W filmie widać mewy, które dopadają miejskie gołębie przy wodopoju i topią je w wodzie. Takie zachowania występują także na morskich wybrzeżach, ale dotąd nie widziano ich w miastach. Gołąb nie zostaje zadziobany, ale po prostu tonie i staje się zdobyczą drapieżnika.
To może oznaczać, że duże mewy są równie skutecznymi regulatorami liczby miejskich gołębi jak sokoły wędrowne, a biorąc pod uwagę liczbę tych ptaków w miastach – nawet skuteczniejszymi. To jednak wymaga dodatkowego zbadania. Gołębi w dużym mieście jest tak dużo, że stają się dość łatwym łupem, szczególnie przy wodopojach.


