Reprezentant Polski ze względu na nadmiar żółtych kartek, nie mógł wystąpić w półfinałowym meczu z Albanią. Strata Nicoli Zalewskiego była odczuwalna, a jego miejsce zajął dosyć niespodziewanie Filip Rózga.


Ostatecznie trener Jan Urban na drugie 45. minut delegował na boisko Oskara Pietuszewskiego. Ofensywnie usposobiony piłkarz, który na co dzień występuje w barwach FC Porto, zachwycił kibiców reprezentacji – już samą swoją obecnością. Na pewno Pietuszewski dał impuls w ataku, ale debiutantowi zabrakło konkretów w postaci gola czy asysty.

Nicola Zalewski pewniakiem u Jana Urbana. Selekcjoner tego nie ukrywał


Pietuszewski zapewne znów dostanie swój czas w trakcie finału baraży MŚ, jeśli będzie taka potrzeba. Do wyjściowego składu powróci za to Zalewski, co w trakcie spotkania z mediami, na ponad 24 godziny przed meczem, potwierdził sam selekcjoner.

– Nie powiem, jak będzie grał, tu czy tam. Ale nie jest to tajemnica, że będzie grał. Taki zawodnik o takich umiejętnościach, po prostu nie możemy sobie pozwolić na to, żeby nie grał w spotkaniu. Gdyby był zdrowy w meczu z Albanią, również by zagrał. Czy to jest as w rękawie? Oby nim był. I faktycznie, ktoś, kto gra tyle spotkań i nagle ma kilka dni więcej odpoczynku, rzeczywiście powinien się czuć bardzo dobrze. Być w dobrej dyspozycji. Liczymy bardzo na Nicolę również – przyznał Urban podczas przedmeczowej konferencji.



Zalewski urodził się we Włoszech, ale od 2017 roku występuje w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Jest synem polskich emigrantów, wychowankiem AS Roma. W seniorskiej kadrze zadebiutował we wrześniu 2021 roku, w wyjazdowym meczu przeciwko San Marino – w ramach eliminacji do MŚ 2022. To był czas kadencji trenera Paulo Sousy.


Obecnie Zalewski jest piłkarzem Atalanty. W klubie z Bergamo reprezentant Polski grywa zarówno jako wahadłowy, ale też często ma więcej zadań ofensywnych. Co jest dobrą informacją w kontekście gry w drużynie narodowej. Trener Urban z pewnością będzie chciał ustawić Zalewskiego po lewej stronie w tercecie ofensywnym z Robertem Lewandowskim i Jakubem Kamińskim.

Szwecja – Polska. Kiedy i gdzie oglądać finał baraży o MŚ 2026?


Co ciekawe, piłkarska reprezentacja Polski ma koszmarną serię w meczach ze Szwecją jej terenie. Szwedzkie murawy nie są łaskawe dla Polaków. Po raz ostatni Polska zwyciężyła w… 1930 roku.


Początek meczu Szwecja – Polska 31 marca (tj. wtorek) od godziny 20:45. Transmisja na antenie TVP1, TVP Sport oraz internetowo na stronie internetowej TVP Sport i za pośrednictwem dedykowanej aplikacji mobilnej stacji.


Warto przypomnieć, że reprezentacja Polski prowadzona przez Jana Urbana ma kapitalny bilans meczów. W drugiej połowie 2025 roku, odkąd były zasłużony reprezentant, uczestnik mundialu (1986), prowadzi drużynę, reprezentacja Polski nie przegrała meczu.


We wrześniu remis z Holandią w Rotterdamie (1:1) i zwycięstwo z Finlandią (3:1) w Chorzowie. W październiku wygrana w towarzyskim meczu z Nową Zelandią (1:0), uczestnikiem MŚ 2026 – ponownie na Superauto.pl Stadionie Śląskim – oraz eliminacyjne zwycięstwo z Litwą (2:0) w Kownie. I ostatnie okienko reprezentacyjne, czyli listopadowy remis na PGE Narodowym z Holendrami (1:1) oraz nieco wymęczone, wyjazdowe zwycięstwo nad dużo niżej notowaną Maltą (3:2).


Do tego dorobku należy dopisać czwartkowe zwycięstwo nad Albanią (2:1).

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version