W skrócie
-
Sąd w Brandenburgii skazał 27-letniego Polaka na 10,5 roku więzienia za śmiertelne potrącenie policyjnego funkcjonariusza podczas obławy na gang złodziei samochodowych.
-
Według śledczych, 27-latek próbował uciec skradzionym autem z dużą prędkością i potrącił policjanta, który próbował rozłożyć kolczatkę na drodze.
-
Prokuratura domagała się wyższej kary i zapowiedziała apelację.
Do tragicznej śmierci 32-letniego drezdeńskiego policjanta doszło 7 stycznia ubiegłego roku w Lauchhammer w Brandenburgii. Funkcjonariusze prowadzili tego dnia obławę na grupę zajmującą się kradzieżami luksusowych samochodów.
W eskorcie dwóch skradzionych aut w kierunku granicy z Polską uczestniczył 27-letni Polak. Śledczy wskazują, że gdy zauważył policyjny pościg, zaczął uciekać jednym z pojazdów z bardzo dużą prędkością.
Polak doprowadził do śmiertelnego potrącenia niemieckiego policjanta. Zapadł wyrok
32-letni funkcjonariusz biorący udział w obławie, wysiadł z radiowozu, by rozłożyć na drodze kolczatkę uniemożliwiającą dalszą ucieczkę oskarżonego. To właśnie wtedy został potrącony przez auto prowadzone przez 27-latka. Zginął na miejscu.
Prokuratura badająca tragedię, która wywołała ogromne poruszenie w całych Niemczech, wnioskowała o uznanie czynu popełnionego przez Polaka za morderstwo. Domagała się kary dożywotniego więzienia.
Ostatecznie sprawa znalazła swój finał w sądzie w Chociebużu. Podczas rozprawy zaprezentowano nagrania z pościgu za oskarżonym. Policjanci wskazywali na wyjątkową nieodpowiedzialność ze strony 27-latka, który na terenie zabudowanym miał przekraczać prędkość 100 km/h.
Niemcy. Finał sprawy 27-letniego Polaka, spędzi ponad 10 lat w więzieniu
Sąd zdecydował, że 27-letni obywatel Polski jest winny śmierci policjanta, jednak jego czyn nie może być kwalifikowany jako zabójstwo. Skazał mężczyznę na 10 lat i sześć miesięcy pozbawienia wolności.
W uzasadnieniu wyroku sędzia mówił o problemach z uzależnieniami oskarżonego. Wskazywał, że mężczyzna wychowywał się w dobrym domu, jednak wkrótce później zaczął zażywać nielegalne substancje.
Prokuratura zapowiedziała już, że odwoła się od wyroku do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości.


