Jakub Kamiński to z pewnością piłkarz, który w kontekście „tu i teraz”, ale też tego, co w przyszłości, ma papiery na bycie jednym z liderów drużyny narodowej.


Piłkarz na co dzień grający w niemieckiej Bundeslidze wie to zresztą sam, o czym mówił już kilka lat temu, kiedy coraz mocniej przecierał swoje seniorskie szlaki.

– Myślę, że mam cechy przywódcze i cechy lidera. Będę chciał je pokazać […] Przez wiele lat wzorowałem się na Kubie Błaszczykowskim, który długo był kapitanem, więc opaska też jest moim marzeniem. Myślę, że jest to zresztą marzenie każdego chłopca, żeby nie tylko zagrać w reprezentacji Polski, ale też założyć kapitańską opaskę. Na razie jest na to oczywiście za wcześnie, ale uważam, że w przyszłości będę kandydował do bycia kapitanem reprezentacji. Nie będę ukrywał, że to mój cel – mówił z przekonaniem w sierpniu 2023 roku skrzydłowy reprezentacji Polski, w rozmowie z Onetem i „Przeglądem Sportowym”.

Jakub Kamiński tutaj trafił po raz pierwszy. Teraz czas na Ukrainę


Ofensywnie usposobiony Kamiński w najbliższą niedzielę będzie miał okazję, żeby znowu pokazać się z dobrej strony w reprezentacji Polski. Pomocnik FC Köln we Wrocławiu czuje się wyjątkowo dobrze. Choć jego kariera na dobre rozwinęła się w Polsce w Lechu Poznań, to właśnie na Tarczyński Arenie „Kamyk” zdobył swojego premierowego gola.


Polacy wygrali wówczas z Walią (2:1) w ramach rozgrywek Ligi Narodów. Reprezentację Polski prowadził trener Czesław Michniewicz, a Kamiński pojawił się na boisku w drugiej połowie spotkania. „Kamyk” wszedł dokładnie w 60. minucie, a w 72. zdobył swojego premierowego gola dla seniorskiej reprezentacji.


Co tu kryć, od tamtego dnia – tj. 1 czerwca 2022 roku – sporo się zmieniło w kontekście Kamińskiego i całej reprezentacji. Z perspektywy piłkarza, z pewnością na lepsze. A jego przyszła rola kapitańska, kiedy w kadrze zabraknie już Roberta Lewandowskiego, wcale nie jest wykluczona. Choć z pewnością w kolejce przed „Kamykiem” zdaje się być inny z ważnych liderów, czyli Piotr Zieliński.

Polacy zagrają we Wrocławiu i Warszawie. Gdzie i kiedy oglądać mecze?


Piłkarska reprezentacja Polski rozegra dwa towarzyskie mecze. Ze względu na brak udziału w MŚ 2026, zespół pod batutą trenera Jana Urbana, będzie próbował nowych rozwiązań, w kontekście przyszłości drużyny narodowej.


Dobrym polem do testów nowych rozwiązań będą batalie z Ukrainą i Nigerią. Mecz Polska – Ukraina już w niedzielę (tj. 31 maja) na Tarczyński Arenie we Wrocławiu. Początek spotkania o g. 17:30.


Trzy dni później drużyna polski zespół przeniesienie się do stolicy, gdzie na PGE Narodowym w Warszawie odbędzie się starcie Polska – Nigeria. Początek meczu o 20:45.


W obu przypadkach mecze będą transmitowane na antenie TVP 1 oraz TVP Sport. Internetowo będzie za to można skorzystać ze stron internetowych Telewizji Polskiej oraz specjalnie dedykowanych aplikacji mobilnych (m.in. TVP Sport).


Warto przypomnieć, że tegoroczny mundial jest pierwszą imprezą rangi MŚ bez udziału reprezentacji Polski od 2014 roku. Polacy łącznie w XXI wieku opuścili tylko dwie imprezy tego typu. Były to mundiale w 2010 (gospodarzem RPA) oraz 2014 (Brazylia) roku.


Zagrali za to trzykrotnie, w 2002 (Japonia i Korea Południowa), 2006 (Niemcy), 2018 (Rosja) i 2022 (Katar). Z czego Polacy tylko raz zdołali przebrnąć przez rozgrywki grupowe, docierając cztery lata temu do fazy pucharowej, tj. 1/8 finału, gdzie ostatecznie przegrali z późniejszymi wicemistrzami świata Francuzami.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version