O jakich zmianach konkretnie mowa? Przede wszystkim podczas imprezy z Birmingham zauważalne było, że reprezentacja Polski zdecydowanie bardziej – pod względem sukcesów medalowych – może liczyć na rywalizację na bieżni, aniżeli w konkurencjach technicznych. Zwłaszcza te rzutowe okazały się być pozbawione sukcesów.
Najbardziej skrajny przykład to fakt, że Polska pierwszy raz od 1998 roku nie zdobyła ani jednego medalu w konkurencjach rzutowych. Zazwyczaj worek medali gwarantował przede wszystkim rzut młotem. Podczas ME 2026 już w eliminacjach przepadł obrońca tytułu najlepszego miotacza Starego Kontynentu, Wojciech Nowicki.
Najlepszy wśród panów z Polaków okazał się Paweł Fajdek. Choć pięciokrotny mistrz świata z piątej pozycji na ME 2026 nie był zadowolony, bo niestety, możliwość osiągnięcia lepszego rezultatu utrudniło… feralne miejsce w kole.
Kobiety zdobywają medale dla Polski. Biegi wyparły konkurencje techniczne?
W kontekście konkurencji rzutowych bardzo blisko medalu była za to wręcz niezawodna Anita Włodarczyk. Mająca 41 lat, trzykrotna mistrzyni olimpijska, otarła się o podium – podobnie jak miało to miejsce podczas IO 2024 w Paryżu. Sama jednak z optymizmem spogląda w przyszłość i można zakładać, że Włodarczyk będzie chciała wystąpić podczas igrzysk w Los Angeles (2028).
Najbliżej medalu wśród rzucających był za to Dawid Wegner. Rzucający oszczepem reprezentant Polski osiągnął najlepszy wynik sezonu, ale do szczęścia – czyli brązowego medalu ME – zabrakło dokładnie… jednego centymetra!
Zapewne więcej wymaga od siebie Konrad Bukowiecki. Prywatnie partner Natalii Bukowieckiej, czyli srebrnej medalistki w biegu na 400 metrów, zajął zaledwie siódme miejsce w pchnięciu kulą. A warto przypomnieć, że Bukowiecki potrafił być wicemistrzem Europy (2018) na stadionie, a nawet mistrzem w halowym wydaniu (2017).
Co do konkurencji rzutowych, niepokojący jest również fakt, że takie postaci, jak Włodarczyk, Fajdek, czy Nowicki – są już naprawdę doświadczonymi sportowcami. A następcy czy następczynie? Promyczkiem nadziei może być finałowa obecność Aleksandry Śmiech. Choć miotaczka ma już jednak 28 lat, ale zanotowała istotny debiut w ścisłym finale ME.
Drugą kwestią, która była już zauważalna w przypadku innych dużych imprez, nie tylko lekkoatletycznych, to fakt – że medale dla Polski zdobywają w większości kobiety. Panowie? W przypadku ME 2026 po krążek sięgnął tylko Jakub Szymański, brązowy na dystansie 110 metrów przez płotki. Pozostałe siedem medali to już w pełni historia napisana przez nasze zdolne panie.
Medale reprezentacji Polski na lekkoatletycznych ME 2026
Srebrne:
-
Ewa Swoboda (100 m)
-
Pia Skrzyszowska (100 m przez płotki)
-
Katarzyna Zdziebło (chód na dystansie maratonu)
-
Natalia Bukowiecka (400 metrów)
-
Maria Żodzik (skok wzwyż)
-
Klaudia Kazimierska (1500 m)
Brązowe:
-
Jakub Szymański (110 m przez płotki)
-
Sztafeta 4×100 m kobiet (Krystsina Tsimanouskaya, Pia Skrzyszowska, Magdalena Stefanowicz, Ewa Swoboda oraz biegnąca w eliminacjach Wiktoria Gajosz)
Przypomnijmy, że na ostatnich IO rozegranych w Paryżu (2024) lekkoatletyka mogła się pochwalić tylko jednym medalem, autorstwa Natalii Bukowieckiej (wtedy jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Kaczmarek). Czy w kontekście imprez nie tylko o europejskim, ale właśnie światowym zasięgu – powinniśmy bić na alarm?
Wydaje się, że pojawiło się kilka postaci, które mogą zadomowić się na wysokich lokatach. Dobrym przykładem jest Klaudia Kazimierska, która w Birmingham osiągnęła swój pierwszy duży sukces medalowy – srebro w biegu na 1500 metrów. A swoje może zrobić również Jakub Szymański na 110 metrów przez płotki.
Konkurencje biegowe, przynajmniej spoglądając na najnowszą historię, to największy potencjał na sukces dla polskich lekkoatletek i lekkoatletów. Choć, jak bywa w każdej innej rywalizacji na najwyższym poziomie, konkurencja nie śpi.
Polska z dorobkiem ośmiu medali zajęła w klasyfikacji generalnej ME 2026 osiemnaste miejsce. Dosyć odległe, choć fakt faktem, w tym przypadku najważniejsze są złote krążki. A tych – jak na złość – nie było po polskiej stronie w Birmingham.
Istotną rzeczą jest zapewne to, że w tzw. klasyfikacji punktowej Polska zajęła siódmą lokatę. Pod tym względem było zatem już dużo bardziej optymistycznie. To zestawienie biorące pod uwagę pozycje 1-8 w rozegranych konkurencjach.
Lekkoatletyczne ME dla reprezentacji Polski. Za dwa lata w Chorzowie!
Polska kadra lekkoatletyczna uczestniczy w czempionacie Starego Kontynentu od jego pierwszej edycji. Czyli od 1934 roku, kiedy to rywalizacja była rozgrywana na stadionie imienia Mussoliniego w Turynie.
W zawodach rozegranych w roku 1934 startowali tylko mężczyźni. Za to pierwsze mistrzostwa dla kobiet rozegrano w 1938 roku w Wiedniu, a wspólnie obie płcie rywalizują od imprezy w Oslo w 1946 roku.
Jak na przestrzeni lat prezentowały się Polki i prezentowali Polacy? Najwięcej medali, bo aż 10 zdobyła nieodżałowana legenda – Irena Szewińska – w biegach sprinterskich i skoku w dal. Druga pod tym względem jest Anita Włodarczyk (rzut młotem), z pięcioma krążkami (cztery złote i jeden brąz).
Co ciekawe, dwa najlepsze występy (pod względem zdobytych medali) w dziejach lekkoatletycznych ME Polska zanotowała… równo 60 lat temu – podczas imprezy w Budapeszcie (1966) oraz zaledwie przed czterema laty, na imprezie w Monachium (2022). Na węgierskiej ziemi stanęło na 15 medalach, a w stolicy Bawarii było łącznie 14 krążków na koncie reprezentacji Polski.
A już za dwa lata lekkoatletyczne ME odbędą się w Chorzowie, na legendarnym Stadionie Śląskim.


