-3 C
Warszawa
wtorek, 7 lutego, 2023
Strona główna Blog Strona 1827

Amerykanie przeprowadzili zbiórkę broni. Przekażą ją Ukrainie

0

W Miami na Florydzie przeprowadzono w sobotę akcję wykupu broni pod hasłem Guns 4 Ukraine (Broń dla Ukrainy). Broń ma być przekazana Ukraińcom za pośrednictwem organizacji Ukrainian Congress Committee of America (UCCA).

“W związku z niedawną serią masowych strzelanin w Stanach Zjednoczonych, miasto Miami we współpracy z Departamentem Policji Miami-Dade zorganizowało w sobotę akcję skupu broni. Na początku tygodnia Ken Russell, komisarz Dystryktu 2, ogłosił program, opisując go w tweecie jako ‘wsparcie dla Ukrainy i zabranie broni z ulic'” – podał w niedzielę Reuters.

Akcja Guns 4 Ukraine odbywała się w urzędzie miasta. Lokalne władze poinformowały, że ma ona na celu wsparcie obrony Ukrainy przed Rosją. Jak dodały, broń zostanie przekazana Ukraińcom za pośrednictwem organizacji non-profit UCCA. Reprezentuje ona prawie dwa miliony Ukraińców w USA. Zajmuje się m.in. problemami humanitarnymi związanymi z wojną, dostarczając bezpośrednią pomoc na Ukrainę.

Akcja Guns 4 Ukraine w Miami Reuters

250 dolarów za karabin szturmowy

“Komisarze miejscy Miami zatwierdzili uchwałę o wykupie broni i wysłaniu jej na Ukrainę na posiedzeniu 9 czerwca. Dzięki tej uchwale, broń i inne przedmioty, w tym nadwyżki policyjnego sprzętu bezpieczeństwa, zostaną wysłane na Ukrainę w ramach partnerstwa miasta z UCCA” – informowała platforma medialna Patch.

– Ludzie chcieli dowiedzieć się, jak pomóc Ukraińcom. Teraz my znajdziemy ludzi, którzy zechcą przekazać swoje rzeczy, aby pomóc sprawie Ukrainie – mówił wcześniej “Miami New Times” republikański kandydat do Izby Reprezentantów USA Ken Russell.

Podczas sobotniej akcji władze miasta oferowały karty podarunkowe za każdą starą, nieużywaną lub znalezioną broń, bez zadawania pytań. Za broń ręczną przekazywano 50 dolarów, za strzelbę/karabin 150, a karabin szturmowy dużej mocy 250.

– To bardzo dobrze, że Amerykanie chcą pomóc Ukrainie i na różne sposoby to demonstrują. Sądzę jednak, że skuteczniejsza byłaby masowa akcja mobilizująca Waszyngton, żeby jak najpilniej przekazał taką broń, jakiej Ukraina naprawdę potrzebuje w wojnie z Rosją, a przede wszystkim artyleryjską – powiedział PAP pragnący zachować anonimowość aktywista ukraińsko-amerykański.

Gustavo Petro wygrał drugą turę wyborów prezydenckich w Kolumbii

0

W niedzielę w Kolumbii odbyło się głosowanie w drugiej turze wyborów prezydenckich. O urząd głowy państwa walczyli lewicowy ekonomista, obrońca środowiska naturalnego i były partyzant Gustavo Petro oraz multimilioner, przedsiębiorca budowlany Rodolfo Hernandez, który zyskał popularność między innymi dzięki filmikom na Tik Toku. Zwycięzcą został Petro.

Głosowanie rozpoczęło się o godzinie 8 czasu lokalnego (15 w Polsce) i trwało do godziny 16. Gustavo Petro otrzymał 50,5 proc. głosów, a jego konkurent Hernandez 47,3 procent poparcia – poinformowała agencja Reutera. Do urn poszło około 20 milionów osób.

62-letni senator Petro, lider ruchu Pakt Historyczny i były burmistrz Bogoty, stolicy kraju, uzyskał w I turze głosowania 29 maja 40,32 proc. głosów. Jego 77-letni rywal Hernandez, niezależny kandydat, były burmistrz miasta Bucaramanga zdobył wtedy poparcie 28,15 proc. głosujących.

Do głosowania uprawnionych jest 39 milionów Kolumbijczyków. Frekwencja w pierwszej turze wyniosła niecałe 55 procent.

II tura wyborów prezydenckich w KolumbiiPAP/EPA/LUCA PIERGIOVANNI

Były partyzant chce zostać pierwszym lewicowym prezydentem

Petro deklaruje, że po raz pierwszy w dziejach Kolumbii ustanowi rządy lewicy, zapowiada walkę z nierównościami społecznymi, zapewnienie bezpłatnej edukacji wyższej, reformy emerytalne oraz zwiększenie podatków od bezproduktywnych gruntów. Petro chce również zakazać nowych projektów naftowych, co wzbudza obawy inwestorów.

“Jesteśmy o krok od prawdziwej zmiany, na którą czekaliśmy całe życie” – napisał Petro na Twitterze. “Nie mamy wątpliwości, jesteśmy pewni. Będziemy pisać historię” – dodał.

Gustavo Petro wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich w Kolumbii PAP/EPA/Mauricio Duenas Castaneda

To jego trzecie podejście do wyborów prezydenckich. Jeśli wyniki się potwierdzą, będzie pierwszym lewicowym prezydentem Kolumbii – zwraca uwagę agencja Reuters.

Petro, były członek lewicowej grupy partyzanckiej o nazwie Ruch 19 Kwietnia (M-19) twierdzi, że był w przeszłości torturowany przez kolumbijskie wojsko. Przekonuje, że jako prezydent zamierza zreformować siły zbrojne.

Biznesmen z oskarżeniami zapowiadał walkę z korupcją

Wejście Hernandeza do drugiej tury wyborów było sporym zaskoczeniem – zauważa Reuters. 77-letni biznesmen zapowiadał m.in. odsunięcie od władzy “tradycyjnych, skorumpowanych polityków”. Obiecywał zmniejszyć administrację i zapowiada sfinansowanie programów społecznych z pieniędzy pozyskanych przez walkę z korupcją. 

Wśród jego postulatów nie zabrakło także kontrowersyjnych propozycji, na przykład zapewnienia darmowych narkotyków osobom uzależnionym w celu zwalczenia handlu narkotykami. 

Jak zauważa Reuters, mimo swojej antykorupcyjnej retoryki, Hernandez sam objęty jest dochodzeniem w sprawie korupcji. Jest oskarżany o interweniowanie w przetarg na rzecz firmy zarządzającej odpadami, za którą lobbował jego syn. 77-latek zaprzecza, by dopuścił się jakichkolwiek nielegalnych praktyk.

77-letni Rodolfo HernandezPAP/EPA/LUIS EDUARDO NORIEGA A.

Hernandez – podobnie jak Petro – obiecał w pełni wdrożyć porozumienie pokojowe z 2016 roku zawarte między rządem Kolumbii a rebeliantami z FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii), a także dążyć do negocjcji z wciąż aktywnymi partyzantami z ELN (Armia Wyzwolenia Narodowego), mimo że oskarża tę grupę o porwanie i zamordowanie swojej córki Juliany w 2004 roku. ELN zaprzecza tym oskarżeniom, ciała Juliany nigdy nie odnaleziono.

– Wybory są proste. Głosuj na kogoś, kto jest kontrolowany przez tych samych ludzi co zwykle, albo głosuj na mnie, ja nie jestem kontrolowany przez nikogo – powiedział Hernandez, który swoją kampanię wyborczą prowadzi głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych.

II tura wyborów prezydenckich w KolumbiiPAP/EPA/LUCA PIERGIOVANNI

Hernandez zobowiązał się do poszanowania wyniku wyborów, bez względu na rezultat, tymczasem Petro wyrażał wątpliwości co do uczciwości komisji wyborczej. Obaj odwołali wydarzenia w ramach kampanii wyborczej z powodu – jak twierdzą – zagrożenia ich życia.

Kolumbijska policja poinformowała w tym tygodniu, że została postawiona w stan najwyższej gotowości. Według ustaleń służb, radykalne ugrupowania planują akty przemocy w dniu głosowania.

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Mauricio Duenas Castaneda

Dmytro Kułeba: jeśli nie dostaniemy broni, będziemy walczyć łopatami

0

Ukraińcy odpierają rosyjski atak od 117 dni. Prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził w niedzielny wieczór, że “powinniśmy spodziewać się nasilenia wrogiej aktywności Rosji, również w Europie”. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba stwierdził w niemieckiej telewizji, że Ukraina “będzie walczyć z Rosją, nawet jeśli zakończą się dostawy broni z Zachodu”. W tvn24.pl relacjonujemy wydarzenia z i wokół Ukrainy.

Źródło zdjęcia głównego: MARIA SENOVILLA/PAP/EPA

Thriller w Lidze Mistrzów. THW Kiel trzecią drużyną w Europie

0

Final Four Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych w Eurosporcie 1 i Eurosporcie Extra w Playerze

Niemiecki zespół w sobotnim półfinale odpadł z broniącą tytułu Barcą. Węgrów zatrzymali z kolei gracze Łomży Vive Kielce.

Wysokie prowadzenie Węgrów do przerwy

Początek spotkania to udane interwencje bramkarzy Niklasa Landina i Rodrigo Corralesa. Landin w efektownym stylu obronił rzut karny wykonywany przez Gaspera Marguca. Prawoskrzydłowy Telekomu zrehabilitował się w 11. minucie. Po jego rzucie zespół węgierski prowadził 5:3.

Kolejny fragment meczu to wymiana ciosów z obu stron, a wynik oscylował wokół remisu. Później przewagę znowu osiągnęła drużyna z Veszprem. Swoją bramkę zamurował Corrales, a jego koledzy z pola w ataku byli bardzo skuteczni. W 23. minucie do siatki rywali trafił Jorge Maqueda i wicemistrz Węgier wygrywał 15:12.

Na dwie minuty przed zakończeniem pierwszej połowy Landina pokonał Andreas Nilsson i wicemistrzowie Niemiec przegrywali już 14:18. Ten wynik utrzymał się do przerwy.


Video (Telekom Veszprem na prowadzeniu po 1. połowie meczu z THW Kiel w Final4 Ligi Mistrzów): 2028020

Dramaturgia godna finału

Początek drugiej części gry to ofiarna gra THW Kiel, który zaczął odrabiać straty. W 36. minucie przewaga Veszprem zmalała do dwóch trafień, ale już po 180 sekundach po bramce Yahii Omara było 24:20 dla węgierskiej ekipy. Po kolejnych dwóch minutach zespół z Bundesligi znów przegrywał tylko dwiema bramkami.

Dryżyna z Kilonii przy ogłuszającym dopingu swoich fanów do remisu 30:30 doprowadziła w 50. minucie po skutecznym rzucie Zarabeca, a po trzech kolejnych minutach już prowadziła 32:31. Podopieczni trenera Momira Ilica przypominali zamroczonego boksera, który otrzymał kilka silnych ciosów.

W 56. minucie Landin obronił rzut karny, a pechowym egzekutorem okazał się Petar Nenadić. Niemcy mogli odskoczyć na dwie bramki, ale zgubili piłkę w ataku. Nastąpił kolejny zwrot akcji. Po 120 sekundach na prowadzeniu 32:32 byli Węgrzy, ale to nie był koniec emocji, bo też dla odmiany kolejne dwie bramki zdobył THW Kiel.

Do remisu już po końcowym gwizdku arbitrów z rzutu karnego doprowadził Mahe i zwycięzcę musiały wyłonić rzuty karne. W nich bohaterem został Landin, który obronił rzuty Marguca i Rasmusa Lauge Schmidta, a w poprzeczkę trafił Omar.

Z zespołu THW pomylił się tylko Zarabec, dlatego to niemiecka drużyna mogła zacząć świętować.

Cała seria rzutów karnych w meczu THW Kiel - Telekom Veszprem w Final4 Ligi Mistrzów
Video (Cała seria rzutów karnych w meczu THW Kiel – Telekom Veszprem w Final4 Ligi Mistrzów): 2028030

Mecz o trzecie miejsce Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych:

THW Kiel – Telekom Veszprem 37:35 po rzutach karnych (34:34, 14:18, 3-1)

THW Kiel: Niclas Landin, Dario Quenstedt – Mykola Bilyk 7, Miha Zarabec 6, Patrick Wiencek 6, Sven Ehrig 5, Domagoj Duvnjak 4, Niclas Ekberg 3, Rune Dahmke 2, Harald Reinkind 1, Magnus Landin, Bjarte Myrhol, Steffen Weinhold, Leon Ciudad, Pavel Horak.

Telekom Veszprem: Rodrigo Corrales, Vladimir Cupara – Yahia Omar 8, Andreas Nilsson 7, Kentin Mahe 6, Gasper Marguc 3, Mate Lekai 3, Jorge Maqueda 2, Rasmus Lauge Schmidt 2, Zoran Ilić 1, Petar Nenadić 1, Peter Lukacs 1, Patrik Ligetvari, Manuel Strlek, Blaz Blagotinsek, Adrian Sipos.

THW Kiel wygrało mecz o 3. miejsce z Telekom Veszprem w Final4 Ligi Mistrzów
Video (THW Kiel wygrało mecz o 3. miejsce z Telekom Veszprem w Final4 Ligi Mistrzów): 2028031

mb

, PAP

Scenariusz jak z dreszczowca. Rzut Vive na dogrywkę w finale Ligi Mistrzów

0

TAK RELACJONOWALIŚMY NA ŻYWO FINAŁ LIGI MISTRZÓW ŁOMŻA VIVE KIELCE – BARCELONA W

Mecz o złoto w najbardziej prestiżowych rozgrywkach na Starym Kontynencie sam w sobie był najlepszą reklamą tego emocjonującego sportu. Nerwów bowiem w niedzielę na pewno nie brakowało.

Czyste szaleństwo

Początkowo prowadziła Barcelona, która miała nawet w pewnym momencie trzy bramki zaliczki, lecz drugą połowę oba zespoły rozpoczynały remisując. Z czasem rozkręciła się kielecka ekipa, ale jej prowadzenie było tylko chwilowe. Co więcej, wynik jak w kalejdoskopie zmieniał się niemalże z akcji na akcję.

Ostatecznie w samej końcówce wydawało się, że Barcelona dominację w Lidze Mistrzów podtrzyma już w zasadniczym czasie gry. Po 28. bramce zostawiła polskiej ekipie tylko kilkanaście sekund na odpowiedź.

Ta jednak przyszła. Zawodnicy Tałanta Dujszebajewa chwilę na odmianę losu wykorzystali.

W chaotycznych warunkach udało im się przedostać pod pole karne rywali, którym szaloną bramkę zdobył Arciom Karalok. Po tej akcji w hali w Kolonii zawyła końcowa syrena, która zaprosiła zawodników obu zespołów na dogrywkę.


Wideo: Eurosport
Karalok w ostatnich sekundach 2. połowy meczu doprowadził do dogrywki z FC Barceloną

Dodatkowy czas gry również nie przyniósł rozstrzygnięcia. Remis 32:32 oznaczał konieczność wyłonienia triumfatora Ligi Mistrzów w rzutach karnych. W nich niestety górą była Barcelona.

mb

Trener Łomży Vive Kielce dumny z zespołu mimo porażki. “Chłopaki walczyli jak lwy”

0

TAK RELACJONOWALIŚMY NA ŻYWO FINAŁ LIGI MISTRZÓW ŁOMŻA VIVE KIELCE – BARCELONA W

Kielczanie rywalizowali jak równy z równym z najbardziej utytułowaną ekipą tych prestiżowych rozgrywek. W niedzielę mieli szansę dopisać do swojego dorobku drugie trofeum za triumf w Lidze Mistrzów, ale nie udało im się powtórzyć sukcesu z 2016 roku, gdy byli lepsi od Veszpremu.

– Przegrać po rzutach karnych to bardzo boli. Sześć lat temu odnieśliśmy tutaj zwycięstwo i wygraliśmy po karnych – wspomniał zasmucony szkoleniowiec Vive.

Zamknięty temat

Jedynym zawodnikiem, który pomylił się w konkursie karnych był syn trenera, Alex Dujshebaev. Andreas Wolff był bardzo bliski obrony dwóch rzutów, ale szczęście było po stronie rywali. Mimo przegranego finału fani mistrzów Polski licznie zgromadzeni w Kolonii głośno dziękowali swoim ulubieńcom za ambitną walkę i niezapomniany sezon. “Jesteście najlepsi” – niosło się po hali.

– Gratulujemy naszym kibicom i wszystkim, którzy dali dziś ten niesamowity spektakl. Myślę, że nie byliśmy gorsi, ale OK, w końcu przegraliśmy. Teraz musimy odpocząć i w nowym sezonie będziemy mieć kolejną szansę – stwierdził trener Dujszebajew.


Wideo: Eurosport
Rozmowa z Tałantem Dujszebajewem po przegranym meczu z FC Barceloną

Kielczanie, podobnie jak gracze Barcelony, mieli swoje szanse, by zamknąć mecz już wcześniej. Żadnej ze stron nie udało się jednak ich wykorzystać i szkoleniowiec Łomży Vive nie chciał wracać do tamtych sytuacji.

– Łatwo się mówi, jak tu stoimy. Był remis, po rzutach karnych przegraliśmy i koniec. Gratulacje dla Barcelony i nie mamy co gadać – uciął zdecydowanie, podkreślając, że trzeba pracować na kolejną szansę.


Wideo: Eurosport
Nietrafiony rzut karny Aleksa Dujszebajewa w meczu z FC Barceloną

jac

Łzy w oczach reprezentanta Polski. “Przegraliśmy w najgorszy możliwy sposób”

0

TAK RELACJONOWALIŚMY NA ŻYWO FINAŁ LIGI MISTRZÓW ŁOMŻA VIVE KIELCE – BARCELONA W

Niedzielne spotkanie finałowe było niezwykle zacięte. W podstawowym czasie gry był wynik 28:28, a po dogrywce 32:32. Niestety, Vive przegrało w rzutach karnych 3:5.


Wideo: Eurosport
FC Barcelona pokonała Łomżę Vive Kielce w finale Final4 Ligi Mistrzów

Moryto o finale Ligi Mistrzów

– Nie o to nam chodziło w tym wszystkim – komentował przed kamerami Eurosportu Moryto. – Na pewno nie o kapitalne widowisko. Chodziło o to, by wygrać ten mecz. Przegraliśmy go w najgorszy możliwy sposób. Bo tak naprawdę do końca był remis i zadecydowały karne. Loteria, szkoda – mówił łamiącym się głosem.

Dziennikarz Eurosportu Kacper Merk próbował pocieszać Morytę, gratulował mu udanego sezonu, ale reprezentant Polski był cały czas niezwykle rozgoryczony.

– Po to gramy cały sezon i po to przechodzimy tę drogę, żeby w finale wygrać. Tak naprawdę to drugie miejsce nic nie znaczy w tej Lidze Mistrzów. Liczą się tylko zwycięzcy, ale niestety my nimi nie jesteśmy – mówił załamany Moryto.

“Drużyna mi ufa”

Merk dopytywał także, jak trudno rzuca się karne w takim meczu. Moryto w dogrywce trafił dwukrotnie. Nie pomylił się także w serii rzutów karnych.

– Wiem, że cała drużyna mi ufa. Po wcześniejszym nietrafionym karnym Igor Karacić powiedział mi, żebym podszedł do następnego, bo jestem najlepszy. Uwierzyłem mu i tyle – stwierdził polski szczypiornista.


Wideo: Eurosport
Rozmowa z Arkadiuszem Moryto po przegranym meczu z FC Barceloną

Na koniec Moryto podziękował kibicom. Powiedział też, że za rok Vive postara się wrócić do finału Ligi Mistrzów.

– Naprawdę bardzo dziękujemy naszym kibicom. Z każdej możliwej strony czuliśmy, że nas wspieracie. Mogę tylko przeprosić, nie udało się, niestety. Będziemy chcieli tutaj wrócić w przyszłym sezonie i zagrać o to samo trofeum. To będzie na pewno nasz cel – zakończył reprezentant Polski.

dasz

Transfer Lewandowskiego do Barcelony bliski realizacji? Ekspert nie ma wątpliwości

0

Choć formalnie okno transferowe w Europie rozpoczyna się 1 lipca, o zamieszaniu z udziałem “Lewego” powiedziano i napisano niemalże wszystko. Co więcej, i tak już wysoką temperaturę podsycają obie zainteresowane strony.

Transfer powinien stać się faktem

Wraz z zakończeniem sezonu klubowego i rozpoczęciem przerwy reprezentacyjnej wyklarowały się stanowiska i Lewandowskiego, i Bayernu Monachium. Piłkarz chciał za wszelką cenę odejść, klub ani myślał na taki scenariusz pozwolić. Z czasem jednak, jeśli wierzyć medialnym doniesieniom, sytuacja się zmieniła. Bawarski zespół ma być coraz bliżej ściągnięcia Sadio Mane z Liverpoolu, więc ma zgodzić się na odejście swojego najlepszego strzelca.

Dodatkowo być może Katalończykom udało się rozwiązać największy z problemów – ten finansowy. Barcelona podobno powinna sprzedać część swoich udziałów (chociażby dotyczących zysków z praw telewizyjnych) jednej z zewnętrznych spółek, dzięki czemu mogłaby liczyć nawet na 900 milionów euro, które mogłoby podreperować znajdujące się w opłakanym stanie fundusze klubu.

Dlatego też dyskusje na temat gry Polaka na Camp Nou przybierają na sile. O analizę całego zamieszania i wyciągnięcie wniosków poproszony został Gerard Romero. Kataloński dziennikarz, słynący ze sprawdzonych transferowych raportów i obserwowany na Twitterze przez niemalże pół miliona osób, porozmawiał z polskim serwisem kibiców Dumy Katalonii – Barca.com.

– Daję 90 procent szans na przyjście Lewandowskiego do Barcy. Zawsze coś się może zdarzyć, może dojść do zwrotu akcji, ale niedokończenie całej operacji byłoby dla mnie zaskakujące. Daję więc 90 procent na dokończenie transakcji – ocenił.

Romero podał też przyczyny swoich przewidywań.

– Nie mam informacji z obozu Lewandowskiego, mam z Barcelony. Klub jest spokojny i gwarantuje Robertowi wieloletni kontrakt. Stąd tak otwarte wypowiedzi Lewandowskiego o chęci przejścia do Katalonii. (…) Obecny wybór dla Roberta to albo Barcelona, albo nic. Uważam, że obie strony potrzebują, aby ich drogi się przecięły. Moim zdaniem ten transfer stanie się faktem – zadeklarował.

mb

; fcbarca.com

Płynęli przez Wisłę na wysokości Góry Kalwarii. Dwóch z nich zaginęło

0

Trzech nastolatków przepływało przez Wisłę na wysokości Góry Kalwarii. Dwóch z nich zaginęło w nurcie. Akcja ratunkowa po zmroku została przerwana. Rano będzie kontynuowana, choć policjanci przyznają, że będzie to już najprawdopodobniej akcja poszukiwawcza.

Policja zgłoszenie na temat nastolatków otrzymała około godziny 15.30. – Dotyczyło dwóch chłopców, którzy mieli znajdować się w Wiśle. Było ich trzech, jeden wydostał się na brzeg o własnych chwilach – przekazała po godzinie 20 aspirant Magdalena Gąsowska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.

Na miejsce przyjechał reporter TVN24 Artur Molęda. Krótko przed godziną 22 opisywał, że trzech nastolatków odpoczywało przy Wiśle wraz z dorosłymi na terenie zaschniętym. – Wisła ma bardzo niski poziom, na wysokości Góry Kalwarii utworzyły się plaże. To właśnie tam ci nastolatkowie wypoczywali. Postanowili jednak schłodzić się w Wiśle i ją przepłynąć – mówił. – Niestety dwóch nastolatków nie wypłynęło – dodał.

Molęda przekazał, że akcja ratunkowa została zawieszona przed godziną 22 ze względu na zapadający zmrok. Udział w niej brali ratownicy WOPR, funkcjonariusze policji i strażacy z PSP.

Akcja zostanie wznowiona rano. Oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Piasecznie młodszy brygadier Łukasz Darmofalski przekazał, że poniedziałkowe działania będą “niestety poszukiwawcze, a raczej nie ratownicze”.

Policja zwraca uwagę, że Wisła jest niebezpieczną rzeką o nierównym dnie i nie należy do niej wchodzić, nawet jeśli na danym terenie nie ma zakazu pływania w niej.

>> Patrol rzeczny wyciąga mężczyznę z Wisły. “Od kiedy jest zakaz kąpieli?”

Poszukiwania dwóch nastolatków na wysokości Góry KalwariiTVN24

Długi weekend pod względem wypoczynku Polaków nad wodą upływa tragicznie – bez dzisiejszych danych życie pod wodą straciło co najmniej aż dziesięć osób. W skali miesiąca, od 1 do 18 czerwca utonęło już w Polsce 28 osób.

Bezpieczeństwo nad wodąRządowe Centrum Bezpieczeństwa

tvn24.pl, Kontakt 24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Transpłciowe pływaczki będą mogły startować w zawodach

0

Za wnioskiem było 71 procent głosujących ze 152 narodowych związków.

FINA zadecydowała o utworzeniu grupy roboczej w celu ustanowienia dla sportowców o tym statusie kategorii “otwartej” w niektórych wydarzeniach w ramach nowej polityki startowej. Przedstawiciele narodowych federacji wcześniej zapoznali się z raportem na ten temat opracowanym przez grupę specjalistów, składającą się z czołowych osobistości z dziedziny medycyny, prawa i sportu.

Prezydent FINA: każdy będzie miał możliwość rywalizacji

Zadecydowano, że nowa polityka będzie wymagać, aby transpłciowe zawodniczki, aby móc konkurować w zawodach kobiet, zakończyły okres przejściowy zmiany płci przed ukończeniem 12. roku życia.

– Wszyscy sportowcy są mile widziani w FINA. Stworzenie kategorii “otwartej” oznacza, że każdy będzie miał możliwość rywalizacji na najwyższym poziomie – powiedział prezydent światowej federacji Husain Al-Musallam, który dodał, że FINA stara się “chronić prawo sportowców do współzawodnictwa i uczciwość konkurencji”.

Lia Thomas pierwszą transpłciową mistrzynią NCAA

Prawa osób transpłciowych od pewnego czasu stały się głównym tematem rozmów, ponieważ sport dąży do poszanowania różnorodności przy jednoczesnym zapewnieniu, że nie daje ona nieuczciwej przewagi.

Nowozelandzka sztangistka Laurel Hubbard została pierwszym transpłciowym sportowcem, który wziął udział w igrzyskach olimpijskich. Startowała przed rokiem w Tokio. Debata nasiliła się po tym, jak pływaczka z University of Pennsylvania Lia Thomas została na początku tego roku pierwszą transpłciową mistrzynią NCAA (Narodowe Stowarzyszenie Sportów Akademickich) w historii.


Getty Images
Lia Thomas

kz

, bbc.com, PAP