Polacy korzystający z ogrzewania gazowego lub węglowego mogą odczuć wzrost kosztów. Wszystko przez planowany podatek od emisji CO2, który ma objąć paliwa kopalne wykorzystywane do ogrzewania budynków.
Zmiany wynikają z rozszerzenia systemu ETS2, który obejmie m.in. gaz, węgiel, ropę naftową oraz olej opałowy. W praktyce oznacza to wzrost rachunków dla wielu gospodarstw domowych w Polsce.
Podatek od emisji CO2 a nowe opłaty
Według szacunków wprowadzenie nowych regulacji może znacząco podnieść ceny energii. Analitycy ING BSK wskazują, że przy cenie uprawnień do emisji CO2 na poziomie 200 zł za tonę dodatkowe koszty wyniosą:
-
46 groszy na litrze benzyny E95, -
54 grosze na litrze oleju napędowego, -
około 90 zł za MWh gazu, -
około 400 zł za tonę węgla.
Oznacza to, że podatek od emisji CO2 przełoży się nie tylko na ogrzewanie, ale również na ceny paliw.
Podatek od emisji CO2 a wsparcie dla gospodarstw
Wraz z wdrożeniem systemu ETS2 planowane jest uruchomienie Społecznego Funduszu Klimatycznego. Jego celem będzie wsparcie inwestycji niskoemisyjnych w budynkach i transporcie, zwłaszcza dla osób zagrożonych ubóstwem energetycznym.
Dane Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków pokazują skalę zmian. W Polsce działa około 17 milionów źródeł ciepła. Największy udział ma ogrzewanie gazowe (27,92 proc.), następnie urządzenia na paliwa stałe (17,15 proc.) oraz ogrzewanie elektryczne (15,05 proc.).
Podatek od emisji CO2 a stanowisko Polski
Polska zabiega o opóźnienie wdrożenia nowych przepisów. Kluczowe decyzje mają zapaść w najbliższych miesiącach, kiedy Komisja Europejska przedstawi projekt rewizji dyrektywy ETS.
Rząd postuluje dalsze przesunięcie wdrożenia systemu ETS2 oraz wprowadzenie dobrowolności dla państw Unii Europejskiej przynajmniej do 2030 r. Celem tych działań jest ograniczenie wzrostu kosztów dla gospodarstw domowych i zmniejszenie obciążeń w okresie transformacji energetycznej.


