Zaczynał przy wieloletnim prezydencie Nowej Soli Wadimie Tyszkiewiczu, ale teraz wyzywa go w parlamentarnych kuluarach. Ostatnio nawet wziął gitarę, chcąc odśpiewać na sali plenarnej Sejmu piosenkę uderzającą w polityków PO, ale po interwencji parlamentarnego strażnika „show” przeniosło się do kuluarów. Od pewnego czasu ma też do czynienia z prokuratorskimi zarzutami o podawanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych, jeszcze za rządów PiS natomiast media podawały, iż oszukiwał nieuleczalnie chorych.
Na Łukasza Mejzę, bo o tym pośle mowa, skarżą się u dziennikarzy nawet jego koleżanki z klubu, mówiąc: „Rany boskie, my przez tego gościa tracimy”. – Polityk PiS wysłał mi nawet refleksję, że „my mamy ostatnio na fali Mejzę jadącego 200 km/h, Bąkiewicza chcącego wyrywać chwasty z życia publicznego, a Tusk zaczął robić politykę, bo wybrał się na budowę elektrowni atomowej”. I martwił się ten ktoś z PiS, że to nie jest kurs, który partia powinna obrać – mówi Marcin Fijołek w nowym odcinku „Politycznego WF-u”.
Po co PiS-owi jest Łukasz Mejza? „Takich gości się nie zostawia”
Jak jednak dodaje prowadzący „Graffiti” w Polsat News, „wygląda na to, iż posłowie tacy, jak Mejza, nadają ton temu ugrupowaniu„. – Po co jest on PiS-owi? Nie jest aż tak popularny, nie przynosi niczego merytorycznego do partii, jest przechrztą z list PSL-u. Jestem pewien, że gdyby wiatr powiał w inną stronę, mógłby teraz śpiewać o innych posłach. Rozumiałem to na poziomie megacynicznym, kiedy PiS rządziło, a większość sejmowa wisiała na dwóch-trzech posłach. Wtedy nawet głos Mejzy był potrzebny – nadmienia.
Co więcej, Mejza w rządzie Mateusza Morawieckiego był przez pewien czas wiceministrem sportu, a w 2023 roku został kandydatem PiS na posła. – Trzeba też przyznać, że wynik – jak na tę listę – zrobił całkiem niezły. Do Sejmu wszedł, mając ponad 10 tysięcy głosów, co jak na okręg, z którego startował i przyznane mu miejsce jest naprawdę dobrym wynikiem. Chyba czasami wystarczy tyle w tej polityce: aby było o kimś głośno – ocenia w „Politycznym WF-ie” Piotr Witwicki, redaktor naczelny Interii.
Zobacz nowy odcinek podcastu „Polityczny WF”!
Ciąg dalszy artykułu pod wideo
Co jeszcze w PiS-ie mówi się na temat Mejzy? Jak usłyszał Marcin Fijołek, pojawia się tam przekonanie, iż „takich gości nie zostawia się”, „nie wyrzuca się z pokładu” – bo jednak 10 tysięcy głosów, które być może nie trafiłyby na konto PiS, zdobył. Piotr Witwicki uzupełnia jednak, że w PiS-ie jest podział wokół kontrowersyjnego posła, o czym pisały WP oraz Onet. – Sami też rozmawialiśmy z ludźmi mającymi serdecznie dosyć Mejzy, po prostu nie mogą na niego patrzeć, ale są razem z nim w klubie – podkreśla.
Mejza, Matecki i Bąkiewicz. „Uaktywniło się najbardziej skrajne skrzydło PiS-u”
Niektórzy członkowie PiS próbują uświadomić „czynnikom decyzyjnym” w formacji, a więc zwłaszcza prezesowi, że temat Mejzy może szkodzić. Dylemat, co z nim zrobić, omawiany był zresztą wśród kierownictwa na Nowogrodzkiej jeszcze wtedy, gdy PiS rządziło. Tymczasem dzisiaj sam Kaczyński o wspomnianym pośle mówi półgębkiem, wygląda na niezadowolonego, a paląca dla części partii kwestia go drażni – wobec czego chciałby zająć się czymś innym.
W „Politycznym WF-ie” Piotr Witwicki zwraca ponadto uwagę na notowania tej formacji, które nie wzrosły mimo triumfu wystawionego przez nią Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Zdaniem redaktora naczelnego Interii to skutek tego, iż „uaktywniło się najbardziej skrajne skrzydło” PiS-u. – I to nie jest skrzydło „konfederackie”, aby tych wyborców przechwycić, tylko: gdzieś tu Robert Bąkiewicz wyskoczył, poseł Dariusz Matecki, a na końcu Łukasz Mejza – wylicza w podcaście.
A według Marcina Fijołka „z Bąkiewiczem jest trochę tak, że to mrugnięcie okiem do wyborców Konfederacji„. – Nikt z PiS nie może wyjść na scenę na wiecu i powiedzieć: „Trzeba wyrwać te chwasty i jechać dalej”, bo byłaby awantura. Bąkiewicz może, bo w sumie nie jest z PiS-u, kandydował z ich list, ale można powiedzieć: „To nie jest nasz człowiek” – mówi, a Piotr Witwicki podsumowuje: – Mrugnięcie okiem to całkiem subtelnie powiedziane.
Tomasz Zimoch i afera z wulgaryzmami w Sejmie
W nowym „Politycznym WF-ie” także o przypadkach niezrzeszonego posła Tomasza Zimocha (choć kiedyś będącego w KO, a później Polsce 2050), wobec którego z ust Pawła Śliza padły dość nieparlamentarne słowa. Oburzony Zimoch domagał się dymisji byłego klubowego kolegi z funkcji szefa komisji, choć… sam na terenie Sejmu przeklął. Jak się z tego tłumaczy i dlaczego Zimoch – latami gwiazda dziennikarstwa sportowego – jako dzwonek telefonu ustawił własny głos?
„Polityczny WF” teraz także w wersji telewizyjnej! W każdą niedzielę o 11:00 zapraszamy do Polsat News na „Polityczny WF z gościem”. W najbliższym odcinku Piotr Witwicki i Marcin Fijołek porozmawiają z Joachimem Brudzińskim, wiceprezesem PiS oraz europosłem. Emisja zaraz po „Śniadaniu Rymanowskiego”!


