-
W nocy Ukraina przeprowadziła ataki na rosyjskie obiekty wojskowe oraz związane z sektorem paliwowym i produkcją uzbrojenia.
-
Wołodymyr Zełenski poinformował, że celem były m.in. terminal naftowy w Petersburgu, port morski i baza Floty Bałtyckiej w Kronsztadzie oraz przedsiębiorstwo zbrojeniowe w obwodzie tambowskim.
-
Według rosyjskich władz drony zaatakowały również obwód leningradzki i rejon Moskwy, gdzie miały zostać zestrzelone dziesiątki bezzałogowców.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Nasze ’sankcje dalekiego zasięgu’ (…) przyniosły dobre rezultaty. Minionej nocy trafione zostały ważne obiekty na terytorium Rosji” – przekazał ukraiński prezydent.
Jednym z trafionych celów był terminal naftowy w Petersburgu, który – jak zaznaczył Zełenski – jest elementem rosyjskiego przemysłu naftowego, „pracującego na potrzeby wojny”.
Ukraiński prezydent podkreślił również, że odległość od granicy państwowej Ukrainy do tego strategicznego obiektu wynosi około 1100 km.
Ukraińcy uderzyli w rejonie Petersburga. Zełenski dziękuje żołnierzom za precyzję
Zełenski przekazał również, że trafione zostały „czysto wojskowe cele” w porcie morskim i bazie Floty Bałtyckiej w Kronsztadzie – mieście położonym na wyspie Kotlin, 30 km na zachód od Petersburga.
Zełenski poinformował również o uderzeniu w przedsiębiorstwo zbrojeniowe w obwodzie tambowskim. Nie podał nazwy zakładu, ale zaznaczył, że obiekt znajduje się niemal 600 km od linii frontu.
W rosyjskich mediach pojawiły się doniesienia o uszkodzeniach budynków zakładu przemysłowego w Miczuryńsku (obwód tambowski), produkującego zaawansowany sprzęt dla systemów sterowania rakietami i samolotami.
Atak na rejon Petersburga nastąpił w dniu rozpoczęcia Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu, który Kreml wykorzystuje do pokazywania, że mimo wojny i zachodnich sankcji Rosja pozostaje atrakcyjnym partnerem gospodarczym.
W związku z nalotem ukraińskich dronów rosyjskie służby ogłosiły alarm lotniczy dla Petersburga. Na lotnisku Petersburg-Pułkowo wprowadzono ograniczenia w ruchu. Lokalne media informowały o ponad 30 opóźnionych lub odwołanych lotach.
„Dziękuję naszym żołnierzom za precyzję. Ukraiński plan sankcji dalekiego zasięgu jest realizowany dokładnie tak, jak trzeba, by przybliżyć pokój” – podsumował Zełenski.
Drony nad Petersburgiem. Kreml zapowiada „systemową reakcję”
Za przeprowadzenie operacji odpowiadały Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, Siły Systemów Bezzałogowych, Siły Operacji Specjalnych, ukraiński wywiad wojskowy oraz Państwowa Służba Graniczna Ukrainy.
Według rosyjskich władz nocny atak dronów objął także obwód leningradzki i rejon Moskwy.
Rosyjska obrona przeciwlotnicza miała zestrzelić nad obwodem leningradzkim 50 bezzałogowców, natomiast nad Moskwą – co najmniej 20.
Zapytany przez dziennikarzy, jak Rosja zamierza odpowiedzieć na ukraiński atak dronów, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odparł: – Chciałbym przypomnieć o oświadczeniu Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zgodnie z którym nasza reakcja będzie miała charakter systemowy. W rzeczywistości już taka jest.
We wtorek Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę, w wyniku którego w Kijowie i Dnieprze zginęły co najmniej 22 osoby, a ponad 100 zostało rannych.
-
Ukraina nie odpuszcza. Bolesne uderzenie w Rosję, płonie kluczowy terminal
-
Rosja w tarapatach po atakach Ukrainy. „Nadal nie potrafi bronić stolicy”


