O historycznym wyczynie, którego dokonał Johannes Hoesflot Klaebo pisaliśmy już w osobnych tekstach na łamach WPROST w trakcie trwania ZIO 2026. Norweski biegacz narciarski konsekwentnie realizował swój plan. Ostatecznie z Półwyspu Apenińskiego wyjechał z sześcioma(!) złotymi medalami. A w całej swojej karierze ma już takowych 11, do tego srebro i brąz, co łącznie daje trzynaście medali zimowych igrzysk. Nie ma lepszego sportowca w dziejach olimpijskich ZIO od Norwega.
Gigantyczne nagrody dla medalistów. Potentaci zazdroszczą nagród Polsce?
W medalowej klasyfikacji ZIO 2026 Norwegia okazała się najlepsza spośród wszystkich uczestników. Nie jest to specjalna niespodzianka, w końcu mowa o prawdziwym, zimowym potentacie.
Ostatecznie Norwegia zdobyła łącznie 41 medali. Złożyło się na to: 18 złotych, 12 srebrnych i 11 brązowych.
Co ciekawe, po sukcesach Klaebo poruszona została kwestia nagród dla medalistów i tego, jak to wygląda w Norwegii. I tu zaskoczenie, przynajmniej w kontekście polskim, ponieważ norweski arcymistrz – podobnie jak inni medaliści i inne medalistki – nie otrzyma za swoje sukcesy premii finansowych w kraju.
Okazuje się, że pieniądze z Norweskiego Komitetu Olimpijskiego (NOK) są przeznaczane na rozwój młodych talentów oraz wsparcie dla mniej dofinansowanych sportów w kraju. Dla medalistów pozostaje stypendium sportowe w postaci 15 tysięcy euro rocznie. I to niezależnie od tego – ile razy i na jakich podiach stawali w trakcie igrzysk.
Jak przekazano na stronie internetowej Eurosportu, podobne zasady obowiązują w Finlandii. Skandynawowie mają nawet… zazdrościć Polsce wysokości nagród za medale, oferowanych przez PKOl. Warto dodać, że Kacper Tomasiak za trzy medale zdobyte na ZIO 2026 może liczyć na pieniądze rzędu 300 tysięcy euro.
A to tylko kwestia samych finansów – dokładne wyliczenia publikowaliśmy tuż po sukcesach mającego 19 lat skoczka narciarskiego.
ZIO 2026: Cztery medale olimpijskie dla reprezentacji Polski
Igrzyska na Półwyspie Apenińskim dla reprezentacji Polski były całkiem udane. Spoglądając choćby przez pryzmat dorobku medalowego, to najlepszy występ olimpijskiej drużyny w biało-czerwonych barwach od przeszło 12 lat.
Medale dla reprezentacji Polski podczas ZIO 2026 zdobywali przede wszystkim skoczkowie narciarscy. Jeden z nich, mający 19 lat debiutant olimpijski – Kacper Tomasiak – zgarnął aż trzy z nich. Lider kadry trenera Macieja Maciusiaka kolejno był: srebrny na normalnej skoczni, brązowy na dużym obiekcie w Predazzo i ponownie wicemistrzem olimpijskim w konkursie duetów. W tym ostatnim wypadku dwuosobową drużynę z Tomasiakiem stworzył Paweł Wąsek.
Nie można również zapominać o pierwszym od 2014 roku medalu dla polskich panczenów na ZIO. Sięgnął po niego Władimir Semirunnij. „Władek” został wicemistrzem olimpijskim na dystansie 10 km.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła zatem łącznie po 27 medali – odpowiednio siedem złotych, dziesięć srebrnych i dziesięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.
A skoro o historii mowa, to podczas ZIO 2026 wydarzyła się jeszcze jedna, szczególna historia. Mianowicie Klaudia Adamek – jako pierwsza w dziejach polskiego olimpizmu – wystartowała zarówno w letnich, jak i zimowych igrzyskach. Była lekkoatletka i uczestniczka IO w Tokio (2021) w sztafecie 4×100 metrów, skompletowała olimpijski zestaw startując we Włoszech (2026) w bobslejowej dwójce.


