Więcej informacji wkrótce
– Nie można lekceważyć tej sytuacji, ale dzisiaj niema powodu, aby przewidywać zdarzenia w skali, która powodowałaby zagrożenie na terenie całego kraju – przekazał w piątek Donald Tusk podczas konferencji prasowej we Wrocławiu.
Premier po rozmowach ze służbami i lokalnymi władzami stwierdził, że „jeśli można się czegoś spodziewać, to lokalnych podtopień i tzw. powodzi błyskawicznych”. – Na te zdarzenia chcemy być perfekcyjnie przygotowani – podkreślił.
Tusk zaznaczył, że służby państwowe – w tym oprócz straży pożarnej WOT – są przygotowane na ewentualne zagrożenie. – Odebrałem meldunek z każdego województwa (objętego alertami pogodowymi – red.) i od każdej ze służb. Wynika z nich, że materiałowo także jesteśmy dobrze przygotowani – zapewnił premier.
Tusk uspokoił, że zaplecze służb jest dzisiaj lepsze niż podczas tzw. powodzi stulecia. Jak wymienił, w samej Małopolsce w magazynach przygotowano 2 mln worków z piaskiem i kolejny milion na Dolnym Śląsku. „Koncentracja zasobów ludzkich” zdaniem premiera również jest na wysokim poziomie.
Dolny Śląsk. Intensywne opady deszczu. Służby w pełnej gotowości
Stolica Dolnego Śląska znalazła się w centrum zagrożenia powodziowego, wywołanego przez intensywne opady deszczu.
Jak podał IMGW, w województwach dolnośląskim, opolskim i śląskim od czwartku do niedzieli prognozowana jest suma opadów sięgająca nawet 150 l/mkw. Ostrzeżenie przed intensywnymi opadami najwyższego – 3. stopnia – obowiązuje na terenie województw dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego i małopolskiego.
Mieszkańcom Dolnego Śląsku, jak i lokalnym władzom sytuacja przypomina to stan sprzed wielkiej powodzi w 1997 roku. Zdaniem wojewody dolnośląskiego Macieja Awiżenia spodziewana skala opadów jest porównywalna do tej sprzed 27 lat.
W czwartek Awiżeń zaapelował do mieszkańców, aby byli gotowi na ewakuację. – Prosimy o zaopatrzenie się w odbiorniki działające na baterie, aby być w stałym kontakcie ze służbami – dodał.


