Prąd w Polsce jest drogi, bo wciąż w dużej mierze produkujemy go z węgla. Mimo, że węgiel jest tańszy w obsłudze niż urządzenia OZE, to ma wadę – rujnuje środowisko i mocno zanieczyszcza powietrze smogiem. Żeby wydobycie węgla się nie opłacało, Unia dorzuca do jego ceny także cenę emisji tony dwutlenku węgla do atmosfery – tzw. ETS.
Aby sprostać produkcji energii przez panele słoneczne czy wiatraki, sieć energetyczna w Polsce powinna być zmodernizowana. To wymaga pilnych i kosztownych inwestycji, dlatego na rachunkach nie mają opłaty za dystrybucję, czy tzw. opłata mocowa. Wszystko razem sprawia, że rachunek za prąd to poważna pozycja w domowym budżecie. Czysty koszt wytworzenia energii to często tylko połowa ostatecznej kwoty na rachunku.
Kto by nie chciał dostać informacji o nadpłacie? No właśnie!
Szata graficzna łudząco podobna. Nie zgadza się za to adres
Jak informuje CERT Polska, pod pretekstem rozliczenia kosztów zużycia prądu cyberprzestępcy chcą skierować odbiorcę wiadomości na fałszywą stronę internetową, a następnie wyłudzić dane logowania i karty płatniczej.
Powołują się przy tym na znany Polakom koncern PGE. Szata graficzna również łudząco przypomina oficjalny serwis PGE, dlatego o pomyłke nietrudno. czujność i uważność sprowadza się w takim przypadku do sprawdzenia adresu, a w tym wypadku adres internetowy się nie zgadza, bo nie może – strona nie jest przecież oryginalna.
„Rekomendujemy każdorazową weryfikację szczegółów sprawy przed podaniem swoich danych. Należy zawsze sprawdzać adres nadawcy wiadomości, adres strony internetowej czy prawdziwość oferty lub żądania – na przykład poprzez kontakt z oficjalną infolinią dostawcy usługi” – informuje CERT.
Nadpłata jest mało prawdopodobna. Decyduje sposób rozliczenia
Prąd dla gospodarstw domowych w Polsce rozliczany jest na podstawie zużycia energii wskazywanego przez licznik, z uwzględnieniem wybranej grupy taryfowej.
Po wymianie liczników, Polacy płacą za zużycie prądu co miesiąc lub co dwa miesiące dokładnie tyle, ile wynika z realnego odczytu licznika przez inkasenta lub zdalnie. Do rzadkości należą rachunki oparte na prognozie, czyli szacowanym zużyciu z poprzednich okresów rozliczeniowych – co 6 lub 12 miesięcy.
Zanim podamy swoje dane przestępcom warto się chwilę zastanowić: skoro rachunek za prąd jest odczytywany na bieżąco, nadpłata jest mało prawdopodobna!


