-
Radosław Sikorski napisał, że prezydent Karol Nawrocki nie ma ani uprawnień konstytucyjnych, ani wiedzy do zajmowania się polityką europejską,
-
Na wpis szefa MSZ odpowiedział szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker, zarzucając Sikorskiemu „denializm prawniczy”.
-
Jednocześnie Szefernaker wezwał, by minister „uwzględnił stanowisko prezydenta” ws. Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS).
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski we wtorkowym wpisie w serwisie X podkreślił, że prezydent Karol Nawrocki nie ma uprawnień konstytucyjnych do zajmowania się polityką europejską.
Szefernaker odpowiada Sikorskiemu. „Denializm prawniczy”
„Prezydent nie ma ani uprawnień konstytucyjnych ani wiedzy, tak urzędniczej jak osobistej, do zajmowania się polityką europejską” – napisał Sikorski.
Minister spraw zagranicznych zaznaczył, że „patriotyzmem byłoby dobre sprawowanie urzędu, a nie kolejne próby zagarniania władzy„.
„Kierownicy placówek wojennych w Teheranie, ZEA i Kijowie nadal czekają na nominacje ambasadorskie” – zauważył szef MSZ.
Na wpis ministra zareagował szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. „U ministra Sikorskiego głęboko postępuje denializm prawniczy. Coraz częściej nie uznaje rzeczywistości, bo jest ona niewygodna, sprzeczna z jego interesami” – ocenił przedstawiciel prezydenta.
„Polecam zapoznanie się z art. 4a ustawy o współpracy Rady Ministrów z Prezydentem RP oraz Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem RP w UE, szczególnie ustęp 4. (załączam, żeby nie musiał pan szukać)” – oznajmił Szefernaker.
„Nie musi pan dziękować, a zamiast tego powinien szybko uwzględnić stanowisko Prezydenta RP w sprawie EU ETS, co pomoże szybko skończyć z wysokimi cenami energii w Polsce” – wezwał szef gabinetu głowy państwa.
Karol Nawrocki przedstawił stanowisko ws. ETS. „Odejście”
Chodzi o stanowisko Karola Nawrockiego w sprawie Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS), które za pośrednictwem serwisu X przekazał we wtorek podsekretarz stanu w kancelarii prezydenta Karol Rabenda.
„20 lat systemu ETS i efekty są jasne: Europa traci przemysł, miejsca pracy i konkurencyjność. Produkcja ucieka poza UE, a globalne emisje rosną” – napisał. Rabenda podkreślił, że „prezydent jasno wskazuje kierunek przed Radą Europejską: odejście od ETS„.
W czwartek odbędzie się unijny szczyt w sprawie ETS. To system handlu uprawnieniami do emisji CO2, którym obecnie objęta jest energetyka. Mechanizm został wprowadzony przez Unię Europejską, by ograniczać emisję gazów cieplarnianych (głównie CO2) poprzez nadanie im ceny. Od 2028 r. ma wejść w życie ETS2, który prawami do emisji obejmie m.in. transport czy budownictwo.
Na początku marca kraje Unii Europejskiej ostatecznie zatwierdziły nowy cel klimatyczny, zakładający redukcję emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 r. w stosunku do poziomu z 1990 r. Zatwierdzono również roczne opóźnienie wejścia w życie systemu ETS2. Zamiast w 2027 r., system ten zacznie obowiązywać w 2028 r.
Spór Pałacu Prezydenckiego z rządem. Chodzi o ambasadorów
Z kolei spór między rządem a Pałacem Prezydenckim w sprawie nominacji ambasadorskich trwa od marca 2024 r. Wtedy szef MSZ zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur – zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu – zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”.
W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci, którzy nie mają statusu ambasadorów, lecz charge d’affaires.
Prezydent Nawrocki sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d’affaires we Włoszech.


