Tegoroczna zima pokazała na co ją stać. Polacy musieli szybko przemyśleć dotychczasową strategię ogrzewania. Polska zasnuła się gęstym smogiem, a pomiary zanieczyszczeń tygodniami świeciły na czerwono. To droga donikąd.
Zainteresowanie dopłatą do wymiany kopciuchów jest obecnie minimalne. Od końca marca 2025 roku do 20 lutego 2026 roku, zawarto 38,4 tys. umów na około 2,4 mld zł, a beneficjentom wypłacono ponad 241 mln zł. To efekt poprzedniej rewolucji, która miała na celu ukrócenie oszustw finansowych. O co chodzi tym razem?
„Czyste Powietrze” przejdzie kolejną rewolucję
– Do programu „Czyste Powietrze” wpływa dziś około 1 tys. wniosków tygodniowo, ale resort chce przyspieszenia do co najmniej 4 tys. – poinformował wiceminister Krzysztof Bolesta. Do końca czerwca ma również zniknąć kolejka nierozpatrzonych dotąd wniosków z poprzednich edycji. Przed marcową reformą programu składano w nim między 5 a 6 tys. wniosków tygodniowo, choć zdarzały się też takie momenty, że było ich ponad 6 tys.
Wdrażanie kolejnych zmian ma ruszyć etapami w 2026 roku. Niestety, część korekt wymaga zgody Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który nadzoruje Fundusz Modernizacyjny. Urzędnicy chcą, by beneficjent programu nie musiał wykonywać pełnej, lub pogłębionej termomodernizacji, która wynika z audytu energetycznego budynku.
Od startu zmienionego programu „Czyste Powietrze” 31 marca 2025 roku, beneficjenci złożyli wnioski na ponad 3,4 mld zł. W ramach nowego rozdania do wydania jest 10 mld zł, które pozyskano z Funduszu Modernizacyjnego. Krzysztof Bolesta przyznał, że przy obecnym tempie realizacji programu środki te wyczerpią się mniej więcej za 2–3 lata, dlatego jedną z postulowanych korekt jest złagodzenie wymogu posiadania nieruchomości przez trzy lata.
Negatywną aurę wokół Czystego Powietrza stworzyła informacja o oszukanych beneficjanetach, którzy padli ofiarą nieuczciwych wykonawców oferujących kompleksową obsługę (wniosek + montaż), a skończyli z długami, niesprawną termomodernizacją i obowiązkiem zwrotu dotacji.
Resort klimatu chce skończyć z zaległościami
Wojewódzkim funduszom udało się rozładować kolejkę nierozpatrzonych dotąd wniosków. Na początku 2026 roku zaległość z tego tytułu była szacowana na ponad 1,2 mld zł. Obecnie jest to niewiele ponad 600 mln zł. Wniosków przeterminowanych powyżej 180 dni jest obecnie 97 i mają one wartość niespełna 2,5 mln zł. Wiceminister klimatu zapowiedział, że sprawa ma szansę zakończyć się do czerwca. Na pieniądze czeka wciaż około 20 tys. osób.
Jednym z pomysłów na przyspieszenie rozpatrywania wniosków przez wojewódzkie fundusze ma być ograniczenie liczby wezwań do złoźenia wyjaśnień do maksymalnie dwóch razy. Wnioski o wartości około 1,1 mld zł są nierozliczone, ponieważ fundusze w nieskończoność żądają wyjaśnień od beneficjentów.


