Posiedzenie sztabu kryzysowego rozpoczęło się o godzinie 10 w Rzeszowie i trwa nadal. Zostało zwołane w związku z nocnym wypadkiem na Węgrzech autokaru wiozącego pielgrzymów z Podkarpacia. W jego wyniku zginęło 12 osób. Siedem kolejnych trafiło do szpitala w stanie bardzo ciężkim.
– Ta liczba nie jest ostateczna, bo wiemy, że są osoby również w szpitalach w stanie poważnym, krytycznym, więc na bieżąco będziemy aktualizować te dane – przekazała wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul. Zwróciła uwagę, że do szpitala trafiły wszystkie osoby poszkodowane, nawet te lekko ranne. Dopiero po badaniach lekarze podejmą decyzję o możliwości i sposobie przewiezienia tych osób do Polski.
Przekazała, że pielgrzymka wyjeżdżała ze Strzyżowa, ale zgłaszały się na nią osoby z różnych gmin i powiatów z całego Podkarpacia.
Sztab kryzysowy na Podkarpaciu. Służby weryfikują listę poszkodowanych
– Jesteśmy w tej chwili na etapie weryfikacji listy osób, którą otrzymaliśmy. Musimy mieć potwierdzenie z różnych stron, że ta lista, którą otrzymaliśmy to jest ostateczna lista osób, które uczestniczyły w pielgrzymce – przekazała wojewoda.
– Jesteśmy na etapie kontaktu z samorządowcami z tych gmin, z których osoby znajdują się na liście. Po ostatecznym ustaleniu i potwierdzeniu tego na naszej stronie podamy do publicznej wiadomości informacje co do miejscowości, z których te osoby pochodziły. Natomiast policja będzie bezpośrednio kontaktować się z rodzinami – dodała.
Teresa Kubas-Hul przekazała również, że kontaktowała się także z ministerstwem zdrowia. – Jest w stan gotowości postawiona pomoc humanitarna i Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Jeżeli tylko zapadną decyzje ze strony węgierskiej, że jest potrzebna pomoc lekarzy z Polski, to służby są gotowe natychmiast taką pomoc wysłać – poinformowała.
Wojewoda podkarpacka zapowiedziała również, że rodziny poszkodowanych mogą liczyć na pomoc władz, zarówno pomoc psychologiczną, jak i każdą inną.
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Nie żyje 12 osób
Do wypadku doszło ok. godziny 1 w nocy. Polski autokar, jadący autostradą M3 w kierunku węgierskiego miasta Nyíregyházy, zjechał z drogi, wpadł do rowu i dachował. Do zdarzenia doszło w miejscowości Mezőnagymihály, na 139. kilometrze drogi.
Węgierskie władze poinformowały, że autokarem podróżowało 59 osób, w tym dwóch kierowców i 57 pasażerów. W wypadku zginęło 12 osób, a 10 zostało rannych. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali w Egerze i Miskolcu. Rzecznik prasowy MSZ Maciej Wewiór potwierdził, że siedmioro rannych znajduje się w bardzo ciężkim stanie. Pozostałe osoby odniosły lekkie obrażenia i albo opuściły już szpitale, albo niedługo je opuszczą.
Według wstępnych informacji przyczyną wypadku było zaśniecie kierowcy. Mężczyzna został zatrzymany przez węgierską policją i jest on przesłuchiwany.
Kondolencje rodzinom ofiar złożyli m.in. premier Węgier Peter Magyar, premier Donald Tusk oraz minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.


