Tomasz Sakiewicz, oprócz szefowania TV Republika, jest też prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Republiki. Dominika Długosz i Jacek Gądek w podcaście „Stan wyjątkowy” przyjrzeli się celom tego stowarzyszenia. — Wygląda to nie na przyjaciół Republiki, tylko na handel ubezpieczeniami. Po prostu biznes, a nie wspieranie niezależnego dziennikarstwa — mówił Gądek.
Politycy PiS od dawna podejrzewają, że Tomasz Sakiewicz chce rozgrywać partię, zostać tym człowiekiem z cienia, który pociąga za wszystkie sznurki, do którego ministrowie i posłowie przyjeżdżają spowiadać się ze swoich działań.
Ale Sakiewicz, oprócz szefowania TV Republika, jest też prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Republiki. Jak jednak twierdzą nasi informatorzy z PiS, nie chodzi mu o to, by w przyszłości stworzyć partię polityczną. — Moi rozmówcy z PiS-u nie do końca wierzą, żeby Sakiewicz poszedł na taką otwartą wojnę z prezesem — mówi Dominika Długosz z „Newsweeka”.
Według krążącej w PiS teorii Sakiewicz ma tylko sugerować, że jest w stanie stworzyć konkurencję dla ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego i że założy swoją partię, ale jego prawdziwy cel jest inny — wymóc na prezesie, aby ten włączył ludzi Republiki na listy wyborcze.
Ta sprawa ma jeszcze jeden ciekawy wątek — są nim cele stowarzyszenia Sakiewicza.
Biznes ubezpieczeniami?
— „Punkt A: informowanie społeczeństwa o korzyściach wynikających z ubezpieczeń oraz o prawach i obowiązkach osób korzystających z ubezpieczeń. B: opiniowanie rynku ubezpieczeń. C: tworzenie możliwości polubownego i pojednawczego rozpatrywania sporów pomiędzy ubezpieczonym i ubezpieczycielami. D: zapewnienie ochrony ubezpieczeniowej”, itd. — cytuje informacje o Stowarzyszeniu Przyjaciół Republiki Jacek Gądek z „Newsweeka”.
Co to właściwie oznacza? — Tam jest cały czas mowa o tym, że członkowie tego stowarzyszenia powinni kupować ubezpieczenia, więc wygląda to nie na przyjaciół Republiki, tylko na handel ubezpieczeniami. Po prostu biznes, a nie wspieranie niezależnego dziennikarstwa, jak można przeczytać w celach [stowarzyszenia] od [punktu] E i dalej. Na samej górze jest handel ubezpieczeniami — zauważa Gądek. — „Nasza misja: łączymy ludzi, którzy chcą realnie wspierać niezależne dziennikarstwo i jednocześnie korzystać z usług oferowanych w ramach członkostwa”. Usług: sprzedawania ubezpieczeń na życie i innych. Więc wygląda to trochę kabaretowo. Misją jest sprzedawanie i zarabianie.
— My tutaj uważamy, że Tomasz Sakiewicz ma jakieś wyższe cele, a w efekcie chodzi wyłącznie o to, żeby zarobić na ubezpieczeniach. Jeszcze będzie QR kod. Do sprzedawania ubezpieczeń — śmieje się Długosz.
— Są dwa podstawowe cele Sakiewicza: pieniądze i władza. No to tu są pieniądze — dodaje Gądek.
Czym jest „Stan Wyjątkowy”?
„Stan Wyjątkowy” to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutują o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i „Newsweeka” zapewniają słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie i znajomość kulis polskiej sceny politycznej gwarantują potężną dawkę informacji.

