
W skrócie
-
W Trójmieście znaleziono ponad 200 martwych dzikich ptaków, liczba ta stale rośnie.
-
Powiatowy Lekarz Weterynarii pobrał próbki do badań, aby ustalić przyczynę masowych padnięć.
-
Według dotychczasowych ustaleń potwierdzono już 10 ognisk ptasiej grypy na Pomorzu, przy czym testowany szczep nie jest groźny dla ludzi.
Niedawno informowaliśmy, że u pięciu łabędzi żyjących na stawach Marczukowskich w Białymstoku wykryto wysoce zjadliwą odmianę ptasiej grypy. Tego samego wirusa stwierdzono również u padłego łabędzia znalezionego nad Biebrzą. Służby weterynaryjne apelują do mieszkańców o ostrożność i zaprzestanie dokarmiania ptaków.
Ptaki w Trójmieście umierają
Jak można przeczytać w serwisie trojmiasto.pl liczba martwych ptaków znalezionych w ostatnich dniach w Gdyni i Sopocie przekroczyła setkę, i to w każdym z miast.
Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gdyni potwierdza, że na terenie miasta Sopotu stwierdzono wystąpienie około 100 padłych dzikich ptaków. Jednocześnie informuje się, że na terenie miasta Gdyni odnotowano również około 100 przypadków padłych ptaków. Ponadto, zgodnie z informacjami przekazanymi przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Pruszczu Gdańskim, na terenie Gdańska stwierdzono 32 padłe ptaki
Liczby te szybko stały się nieaktualne – ledwie kilka godzin później w Sopocie znaleziono kolejne padłe 23 sztuki ptactwa.
Co dolega ptakom w Trójmieście?
Jak okazuje się do 19 stycznia potwierdzono 10 ognisk ptasiej grypy na Pomorzu. Dwa z nich znajdują się w Trójmieście i tyczą się dzikiego ptactwa. Czy znalezione martwe ptaki zabiła ptasia grypa?
Prawdopodobieństwo jest duże, przy czym próbki badane są dwuetapowo. Nie możemy podać oficjalnych wyników do wiadomości publicznej, póki nie zostaną one ostatecznie zweryfikowane drugim badaniem
Co istotne – szczep wirusa ptasiej grypy, który został odnotowany na Pomorzu nie jest groźny dla ludzi. Zaleca się ostrożność w momencie znalezienia martwego ptactwa. Należy wtedy zadzwonić po Straż Miejską.

