Do 90. minuty w Krakowie było 0:0. I wtedy się zaczęło

0
108

Na meczu w Krakowie pojawił się selekcjoner reprezentacji Polski Czesław Michniewicz, który obserwował m.in., w jakiej dyspozycji jest Kamil Grosicki. Skrzydłowy Pogoni zaczął obiecująco, bo w 4. minucie posłał znakomite podanie w pole karne, ale Rafał Kurzawa źle trafił w piłkę i posłał ją wysoko nad poprzeczką.

Potem już do końca pierwszej połowy szczecinianom nie udało się wypracować dobrej okazji bramkowej. Cracovia grała bardzo agresywnie, wysokim pressingiem i była stroną dominującą.

W 8. minucie, po świetnej wymianie podań pomiędzy Jakubem Myszorem i Pellem van Amersfoortem, przed szansą na strzelenie pierwszego gola dla Pasów stanął Jewhen Konoplanka. Strzał Ukraińca oddany z kilku metrów obronił Dante Stipica. W 18. minucie Konoplanka dośrodkował z rzutu wolnego wprost na głowę Virgila Ghity. Stoper Cracovii nie trafił jednak w bramkę.

Potem gospodarze, choć znacznie częściej przedostawali się w pobliże pola karnego Pogoni, nie zagrozili już bramce Pogoni. Dante Stipica musiał się tylko trochę wykazać, interweniując po strzale z dystansu Mathiasa Hebo Rasmussena.

Po przerwie Pogoń ruszyła do bardziej zdecydowanych ataków, lecz to gospodarze mogli objąć prowadzenie. W 51. minucie Konoplianka otrzymał dobre podanie od Van Amersfoorta, jednak trafił w boczną siatkę.

„Uspokójcie się, bo będzie walkower!”

W 70. minucie mecz został przerwany, gdyż grupa chuliganów zaczęła niszczyć płot oddzielający ich od sektora, na którym siedzieli kibice Pogoni. Pojawiła się policja, a pod trybunę ruszył również trener Zieliński.

– Uspokójcie się! Dajcie nam grać, bo będzie walkower! – krzyczał wzburzony szkoleniowiec Pasów.

Po kilku minutach gra została wznowiona.

Wielkie emocje w doliczonym czasie gry

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, Pogoń wreszcie przeprowadziła dobrą akcję. Jej bohaterami byli rezerwowi – Wahan Biczachczjan podał, a Sebastian Kowalczyk popisał się precyzyjnym strzałem z woleja, przy obronie którego Karol Niemczycki nie miał szans.

To nie był jednak koniec emocji. Chwilę później Cracovia wywalczyła rzut wolny. Przed jego wykonaniem trener Zieliński wprowadził do gry Rivaldinho. Brazylijczyk wbiegł w pole karne i strzałem głową, po dośrodkowaniu Sergiu Hanki, doprowadził do wyrównania. To był jego pierwszy gol w tym sezonie.


Newspix
Radość Rivaldinho po golu w meczu z Pogonią Szczecin

Cracovia – Pogoń Szczecin 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Kowalczyk (90.+2), 1:1 Rivaldinho (90.+5)

kali/łup

, PAP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj