FIA reaguje na problem „dobijania” bolidów. Mercedes może wpaść z deszczu pod rynnę

0
141

Chodzi o zjawisko tzw. porpoisingu, polegające na następujących po sobie „przysysaniu” bolidu do nawierzchni, a następnie traceniu tej przyczepności. W efekcie bolid przy dużych prędkościach podskakuje na torze, uderzając podłogą o asfalt. Kibice obserwują w tym momencie za bolidem widowiskową fontannę iskier.

Te uderzenia jednak bardzo boleśnie odczuwają kierowcy. Po niedawnym Grand Prix Azerbejdżanu siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton miał problem z opuszczeniem pojazdu. Obolałemu zawodnikowi pomagał w tym jeden z członków zespołu.

Przyczyną tego zjawiska jest w wielu przypadkach konstrukcja tegorocznych bolidów, które są osadzone nieco niżej, a ich zawieszenia są znacznie sztywniejsze niż wcześniej. W praktyce nie ma mowy o jakiejkolwiek amortyzacji.

Federacja zauważyła problem

FIA postanowiła zareagować na problem. W celu zmniejszenia lub wyeliminowania zjawiska wprowadziła nowe wytyczne dla zespołów.

Pierwsza z nich będzie polegała na dokładnej analizie stanu podwozia bolidu i stopnia jego zużycia. Pomiary mają być dokonywane po piątkowej sesji treningowej. Jeśli podłoga pojazdu będzie nosić oznaki zbyt częstego uderzania o nawierzchnię, zespół będzie zobowiązany do wprowadzenia korekt w ustawieniach bolidu. A gdyby po następnym pomiarze sytuacja nie uległa zmianie, ekipa może zostać zobowiązana do zwiększenia tzw. prześwitu, czyli odległości, jaka dzieli podłogę samochodu od powierzchni asfaltu.

W skrajnych sytuacjach zespołowi może grozić nawet dyskwalifikacja, jeśli zjawisko uderzania podwozia o nawierzchnię toru nie zostanie znacząco zmniejszone.

Druga wytyczna dotyczy wprowadzenia limitu dopuszczalnych odchyleń pionowych bolidu. Ich matematyczny wzór ma dopiero zostać opracowany, a do pracy nad tym rozwiązaniem mają zostać zaproszone wszystkie zespołu. Bieżących danych do analiz mają dostarczać m.in. akcelerometry, w które już dziś wyposażone są nie tylko bolidy, ale również kierowcy. Na ich podstawie oblicza się siły, jakim są poddawani podczas wyścigu.

Zwiastun nowych problemów Mercedesa

Zaproponowane przez federację rozwiązanie może jednak uderzyć w niektóre zespoły. Problem nie dotyczy bowiem wszystkich bolidów i ekip, a jedynie tych, które, według części obserwatorów i ekspertów, nie poradziły sobie z kłopotem tuż po jego zidentyfikowaniu.

Wśród nich na pierwszym miejscu wymienia się Mercedesa, który od początku sezonu zmaga się z problemami konstrukcyjnymi. To one mają odpowiadać za gorsze od oczekiwanych wyniki Hamiltona i George’a Russella. I nad ich rozwiązaniem mechanicy stajni nieustannie pracują.

Ewentualna konieczność zwiększenia prześwitu bolidu w celu wyeliminowania zjawiska porpoisingu, odbije się negatywnie na osiągach pojazdu. I jeszcze bardziej utrudni rywalizację kierowcom.

macz

, the-race.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj