Stoch po słabych lotach pogodzony z losem. „Już jest po ptokach”

0
260

– Po pierwszej serii zdałem sobie sprawę, że już jest „po ptokach” – przyznał skoczek, sklasyfikowany po pierwszym skoku dopiero na 19. miejscu. – Dla mnie walka o jakiekolwiek wyższe cele już się zakończyła – stwierdził.

W rozmowie z Eurosportem po piątkowych zawodach przyznał jednak, że teraz może skupić się na tym, by czerpać ze skoków większą radość.

– Głównymi motywami, którymi zawsze się kierowałem, były chęć jak najdalszego skakania i czerpania radości z tego, co robię. Wiadomo, że najwięcej radości czerpie się z dobrych skoków i z podnoszenia po nich rąk w górę na podium. Ale wiem, że przede mną jest jeszcze kilka lotów, które mogą być przyjemne i które mogą dać mi to, czego tutaj szukam i nastawić mnie bardziej pozytywnie na to, co jest jeszcze przed nami – mówił 34-letni skoczek.

– Jeszcze spróbuję – zapewnił. – Spróbuję poszukać i wygenerować w sobie jakieś pokłady siły do walki, głównie z samym sobą. Będę walczył o to, żeby móc się ucieszyć z tego, co robię.

Wciąż nie wiadomo, co jest przyczyną problemów

Stoch nie był w stanie wskazać jednej przyczyny nieudanych skoków w Vikersund.

– Najgorsze jest to, że gdzieś pogubiło się wszystko. Poszedł efekt domina. Kiedyś dawało mi dużą przewagę to, że jak zepsułem wyjście z progu, to potrafiłem sobie poradzić w locie. Teraz wydaje się, że jak źle wyszedłem z belki, to jest już po skoku – analizował wicemistrz świata w lotach z Oberstdorfu.

Oglądaj


Wideo: Eurosport
Stoch po piątkowej rywalizacji w MŚ w lotach w Vikersund

– Nie chcę nawet tego tłumaczyć, bo samemu jest mi to trudno zrozumieć. W moim mniemaniu, w moim „czuciu” te dzisiejsze skoki były w porządku, dużo lepsze niż wczoraj. Natomiast efekt był żaden – stwierdził. – Nic nie chce ruszyć do przodu. Stoję wręcz w miejscu, albo nawet robię minimalny krok do tyłu. To jest najtrudniejsze, z czym muszę się pogodzić.

– Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak powalczyć dla samego siebie. O nagrodę, która nie świeci, nie błyszczy, której nie można sobie zawiesić na szyi i pokazać swoim ziomkom. To jest tylko coś, co samemu można poczuć, czyli jakąś przyjemność i możliwość uśmiechnięcia się po skoku ze świadomością, że to było to, że było przyjemnie i warto było walczyć – dodał skoczek.

„Przykro mi, że nie mogę dać nic więcej”

Kacper Merk w rozmowie ze Stochem zwrócił uwagę na to, że najwierniejsi kibice polskiego skoczka będą potrafili docenić również te starania.

– Doceniam to bardzo i dziękuję im. Przykro mi, że nie mogę dać nic więcej, ale tak to się wszystko niefajnie poukładało – przyznał. – Ale nie ma co załamywać rąk, tylko trzeba wykrzesać z siebie ile się da i spróbować.

Okazję do tej próby Stoch będzie miał już w sobotę. W Vikersund zostaną wtedy rozegrane dwie ostatnie serie konkursu lotów, które wyłonią mistrza świata w tej konkurencji.

Z grona polskich skoczków w najlepszej sytuacji na półmetku jest Jakub Wolny, sklasyfikowany na 12. miejscu.

miejsce zawodnik (kraj)
punkty
1. Marius Lindvik (Norwegia) 457,5
2. Stefan Kraft (Austria) 451,0
3. Domen Prevc (Słowenia) 437,6
4. Timi Zajc (Słowenia) 436,5
5. Anże Lanisek (Słowenia) 426,6
6. Robert Johansson (Norwegia) 420,4
7. Peter Prevc (Słowenia) 419,6
8. Michael Hayboeck (Austria) 409,5
9. Johann Andre Forfang (Norwegia) 407,8
10. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 402,8

12. Jakub Wolny (Polska) 394,0
19.

Piotr Żyła (Polska)

374,4
21. Kamil Stoch (Polska) 366,0
29. Paweł Wąsek (Polska) 329,4

macz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj