8.4 C
Warszawa
poniedziałek, 26 września, 2022

Surowa lekcja w Warszawie. Polacy tylko tłem dla Holendrów w Lidze Narodów

Musisz przeczytać

Przed czwartkowym meczem Holendrzy zajmowali pozycję lidera grupy, a jedyne punkty w czasie wiosennej rundy stracili w zremisowanym 2:2 meczu z Polską. Biało-Czerwoni, po jednym zwycięstwie, dwóch porażkach i remisie, z czterema punktami zajmowali miejsce trzecie. Każdy punkt dla polskiej reprezentacji był więc na wagę złota.

TAK RELACJONOWALIŚMY MECZ POLSKA – HOLANDIA NA ŻYWO >>>

Nerwowy był już początek. Już w drugiej minucie w zderzeniu z Karolem Linettym ucierpiał Teun Koopmeiners. Holenderski pomocnik długo nie podnosił się z murawy i po chwili został zastąpiony przez Stevena Berghuisa.

Szybką zmianę planów Oranje próbowali wykorzystać polscy piłkarze, ale to goście cieszyli się z pierwszego gola. Po długim podaniu ze środkowej części boiska i szybkiej wymianie podań w polskim polu karnym piłka trafiła pod nogi Cody’ego Gakpo, który umieścił ją w siatce obok bezradnego Wojciecha Szczęsnego.

Po stracie bramki Biało-Czerwoni nie rzucili się do odrabiania strat, bardziej skupiając się na poukładaniu gry w środku pola, gdzie dotąd zdecydowanie przeważali podopieczni Louisa van Gaala. Gra polskiej drużyny wyglądała w wyniku tych zabiegów nieco lepiej, ale nie miało to żadnego przełożenia na wynik.


Getty Images
1. połowa meczu Polska – Holandia

Ożywienie pod koniec pierwszej połowy

Na pierwszą akcję, którą polski zespół stworzył realne zagrożenie pod holenderską bramką, kibice na stadionie PGE Narodowym musieli czekać do 38. minuty. W korzystnej sytuacji znalazł się niepilnowany Nikola Zalewski, ale strzelona przez niego piłka zatrzymała się na rękawicach debiutującego w holenderskiej reprezentacji Remko Pasveera.

Kilka chwil później atakujący lewą stroną Zalewski wypracował rzut wolny, ale Holendrzy udaremnili próbę zamiany go na wyrównującego gola.

Nie udało się też wyrównać parę minut później po rzucie rożnym, chociaż piłka w polu karnym rywali spadła wprost pod nogi jednego z polskich piłkarzy. Ten moment niefrasobliwości próbowali wykorzystać gracze van Gaala, przeprowadzając błyskawiczną kontrę, na szczęście przerwaną przez polską obronę. Na przerwę Biało-Czerwoni schodzili z jednobramkową stratą.

Zmiany w przerwie

Przed drugą połową meczu trener Czesław Michniewicz zdecydował o zmianie mało widocznego Linettego na Arkadiusza Milika. Zmieniło się też nieco ustawienie polskiej drużyny. Nie zmieniła się jednak gra Biało-Czerwonych, którzy nadal zbyt łatwo tracili piłkę w środku pola.

Chwilę trwało, zanim polscy piłkarze w końcu poukładali swoją grę. Znakomitą okazję zmarnował niestety Milik, który znalazł się sam na sam z Pasveerem, ale przestrzelił znakomicie zaadresowaną do niego piłkę. Po kilku minutach w dogodnej sytuacji znalazł się również Sebastian Szymański, ale kopnięta przez niego piłka również minęła holenderską bramkę. Ale mimo tych niepowodzeń gra polskiej reprezentacji przez dłuższą chwilę zyskała na atrakcyjności.

Holenderska riposta

Polacy po kilku udanych zagraniach zyskali pewność siebie, za co zostali przez gości surowo skarceni. Po dość niefrasobliwej wymianie piłki na własnej połowie trafiła ona pod nogi Holendrów, a ci kilkoma szybkimi podaniami wypracowali sobie drugą sytuację bramkową. I drugą zamienili na gola, którego strzelcem był Steven Bergwijn.

 

Zmiana Szymańskiego na Klicha również nie wniosła wiele nowego w grę polskiej reprezentacji. Piłka rzadko trafiała do niemal zupełnie odciętego od podań Roberta Lewandowskiego, niewiele okazji do strzału miał również Milik. Sporadyczne próby przerzucenia piłki do napastników kończyły się na ogół jej łatwym przechwyceniem przez rywali.

A ci coraz odważniej poczynali sobie na polskiej połowie, podchodząc coraz bliżej bramki Szczęsnego lub próbując strzałów z dystansu. Polscy reprezentanci odpowiadali sporadycznymi akcjami i próbami doprowadzenie piłki w pobliże pola karnego rywali. Na ogół nieudanymi.

Holendrzy bez większego problemu dowieźli korzystny wynik do końca spotkania, zdobywając cenne trzy punkty i umacniając się na prowadzeniu w Grupie 4. Polacy o utrzymanie w gronie najlepszych drużyn będą musieli walczyć z Walią. 

Polska – Holandia 0:2 (0:1)

Bramki: Cody Gakpo (14′), Steven Bergwijn (60′)

macz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Reklama -spot_img
Najnowsze wiadomości

Niezbędnik przedsiębiorcy. CEIDG tylko w wersji online * Rachunki za energię firmy w domu * Kara umowna w kosztach – nie, a kurs na...

Wniosek o wpisanie firmy w CEIDG tylko online Jeszcze przez 2 lata będzie można na papierze składać wnioski o wpis...
- Reklama -

Więcej podobnych artykułów

- Reklama -