WTA Dubaj 2022. Świątek przegrała po horrorze z Ostapenko w 2. rundzie Dubai Duty Free Tennis Championships

0
297

Oglądaj tenis w Eurosporcie w Playerze

Choć Świątek już któryś sezon jest postrachem dla wielu tenisistek w zawodowym tourze, to w dalszym ciągu znajdują się zawodniczki, z którymi najchętniej nigdy by się nie spotykała.

Jedną z takich zmór jest 24-letnia dziś Ostapenko, która od dłuższego czasu próbuje nawiązać formą do swojego najlepszego w karierze sezonu 2018, kiedy wygrywała French Open. Do tej pory mierzyły się ze sobą dwukrotnie i dwukrotnie górą była Łotyszka. Ani w 2019 roku w Birmingham, ani w 2021 w Indian Wells polska tenisistka nie była jej w stanie urwać choćby seta.

Pierwszy wygrany set z Ostapenko

W środę ta druga sztuka półfinalistce tegorocznego Australian Open w końcu się udała, choć kosztowało ją to mnóstwo sił. Świątek, która w pierwszej rundzie rozgromiła Darię Kasatkinę 6:1, 6:2, od początku miała olbrzymie problemy z płynnością gry. Do stanu 4:4 trzykrotnie przełamała rywalkę, ale i trzykrotnie sama straciła podanie. W końcu jednak dopięła swego, przełamując Ostapenko na 6:4.

Polka potrzebowała takiego przełamania w meczach z Ostapenko, ale zamiast pójść za ciosem, cofnęła się do głębokiej defensywy. Straciła podanie już w gemie otwarcia drugiego seta. Ani się obejrzała, a na tablicy było już 0:4. Od takiego stanu nie było odwrotu. Dopiero wtedy Świątek wygrała honorowego gema. Na więcej w tej odsłonie nie było jej stać.

Pogoń w decydującym secie

Mecz zaczął się więc od nowa, z tym że teraz już z delikatnym wskazaniem na Ostapenko. Świątek wzięła długą przerwę, ale w jej trakcie nie znalazła odpowiedzi na pytanie, jak przeciwstawić się Łotyszce.

Decydująca partia też rozpoczęła się od schodów dla Polki. W swoim pierwszym gemie serwisowym Polka obroniła dwa breakpointy przy stanie 15:40, potem jeszcze trzeciego, w końcu za czwartym razem skapitulowała.

Od początku postawiła się w trudnej sytuacji, która wcale nie chciała stać się łatwiejsza. I w tym secie 0:4 wisiało w powietrzu. Wtedy Świątek zareagowała w sposób, jaki przyniósł jej półfinał w Melbourne. Obroniła krytycznego breakpointa i doprowadziła do stanu 3:3.

Do siedmiu razy sztuka

Kluczowy dla losów spotkania i awansu do ćwierćfinału był ósmy gem. Ostapenko cały czas wywierała na Polkę presję, wypracowywała sobie kolejne szanse na 5:3 i w perspektywie serwis na mecz, ale Świątek nie dawała za wygraną. Przy szóstym breakpoincie Łotyszce zabrakło paru centymetrów. Siódmej szansy już nie zmarnowała. Po 14-minutowym gemie przełamała Polkę po raz drugi w tym secie i awans miała na wyciągnięcie ręki – przynajmniej tak się wydawało.

To nie był jednak koniec emocji. Łotyszce, znajdującej się jedną nogą w ćwierćfinale, w tym momencie zadrżała ręka. Świątek wypracowała dwa breakpointy, a Ostapenko pomogła od siebie podwójnym błędem. Polka dostała szansę powrotu do meczu, którą wykorzystała połowicznie.

W decydującym secie Świątek wypracowała stan 6:5 i miała wszystko w swoich rękach. Serwując po awans, dała się jednak przełamać. W tie-breaku zabrakło już jej paliwa i w meczu byłych mistrzyń French Open musiała uznać wyższość Łotyszki. Trzeci set trwał 82 minuty – więcej niż dwa pierwsze razem wzięte.

Ćwierćfinałową rywalkę dla Ostapenko wyłoni środowy pojedynek rozstawionej z numerem 1 Białorusinki Aryny Sabalenki z Czeszką Petrą Kvitovą.

Zwyciężczyni turnieju w Dubaju (finał w sobotę 19 lutego) zarobi 104 180 dolarów i 470 punktów do rankingu. Tytułu Dubai Duty Free Tennis Championships broni Hiszpanka Garbine Muguruza.

Wynik meczu 2. rundy Dubai Duty Free Tennis Championships:

Iga Świątek (Polska, 6) – Jelena Ostapenko (Łotwa) 6:4, 1:6, 6:7 (4-7)

łup

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj