Wysoka zaliczka z pierwszego meczu dała City ćwierćfinał Ligi Mistrzów

0
110

Podopieczni Pepa Guardioli wykonali wielki krok w stronę ćwierćfinału w połowie lutego. Wówczas na własnym terenie Sporting okazał się wyjątkowo gościnny, pozwalając City strzelić aż pięć goli.

W rewanżu piłkarze z Manchesteru również nie zamierzali się oszczędzać. Wprawdzie Kevin De Bruyne tym razem rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, ale jego koledzy z boiska wyszli na murawę z ofensywnym nastawieniem. I od pierwszego gwizdka próbowali narzucić gościom własne warunki gry.

Bez bramek na Etihad Stadium

Sporting grał jednak bardzo uważnie w obronie, starając się zapuszczać na połowę gospodarzy tylko przy sporadycznych okazjach do kontrataku.

Mimo bardzo wyraźnej przewagi City na boisku w pierwszej połowie meczu kibice na Etihad Stadium nie doczekali się bramki.

Piłka trafiła pierwszy raz do siatki chwilę po wznowieniu gry po przerwie, ale radość City trwała bardzo krótko. Po weryfikacji VAR gol Gabriela Jesusa nie został uznany, piłkarz był bowiem na spalonym.

Mimo beznadziejnej sytuacji, w jakiej piłkarze Sportingu znaleźli się po pierwszym spotkaniu, nie ustawali w wysiłkach, żeby pożegnać się z Ligą Mistrzów w dobrym stylu. Od czasu do czasu próbowali atakować, brakowało jednak w tych akcjach pomysłu na ich wykończenie.


Getty Images
Manchester City bezbramkowo zremisował ze Sportingiem

Zaliczka z pierwszego meczu wystarczyła

Nie mieli go jednak również gospodarze, którzy w pewnej chwili wyraźnie zwolnili. Wprawdzie nadal dominowali na boisku i raz po raz wyprowadzali groźnie wyglądające ofensywne akcje, ale obrona gości bez większych problemów radziła sobie z ich demontowaniem. City sprawiało momentami wrażenie, że nie ma pomysłu nawet na rozgrywanie stałych fragmentów gry.

Trudno było jednak liczyć na wielkie widowisko przy tak dużej zaliczce City z pierwszego spotkania. Pojawienie się na murawie w drugiej połowie Marcusa Edwardsa ożywiło co prawda grę Sportingu, ale nie na tyle, by wpłynąć znacząco na układ sił na boisku. Podopieczni Guardioli byli pewni swego, ale cały czas grali bardzo uważnie, nie pozwalając gościom na zbyt swobodną grę.

Ostatecznie po niezbyt porywającym widowisku Manchester City bezbramkowo zremisował na własnym stadionie ze Sportingiem Lizbona, a po wysokiej wygranej w pierwszym meczu zapewnił sobie występ w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Manchester City – Sporting Lizbona 0:0

 

Wyniki 1/8 finału LM:

wtorek, 8 marca
Bayern Monachium – FC Salzburg 7:1 (pierwszy mecz 1:1)
Liverpool – Inter Mediolan 0:1 (2:0)

środa, 9 marca
Manchester City – Sporting Lizbona 0:0 (0:5)
Real Madryt – Paris Saint Germain 3:1 (0:1)

wtorek, 15 marca
Manchester United – Atletico Madryt (1:1)
Ajax Amsterdam – Benfica Lizbona (2:2)

środa, 16 marca
Juventus Turyn – Villarreal (1:1)
Lille – Chelsea Londyn (0:2)

Program kolejnych rund:

18 marca – losowanie par 1/4 i 1/2 finału
5-6 kwietnia – pierwsze mecze ćwierćfinałowe
12-13 kwietnia – rewanżowe mecze ćwierćfinałowe
26-27 kwietnia – pierwsze mecze półfinałowe
3-4 maja – rewanżowe mecze półfinałowe
28 maja – finał (Saint-Denis)

macz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj