W skrócie
-
Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok uniewinniający Adama Z. w sprawie śmierci Ewy Tylman i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
-
Adam Z. był już trzykrotnie uniewinniany przez Sąd Okręgowy w Poznaniu, a nowe orzeczenie oznacza, że sprawa będzie rozpatrywana po raz czwarty.
-
Proces Adama Z. trwa od 2017 roku, a sądy wskazywały dotychczas na brak wystarczających dowodów do przypisania mu zabójstwa Ewy Tylman.
Sąd Apelacyjny uchylił we wtorek wyrok sądu I instancji uniewinniający Adama Z. od zarzutu zabójstwa Ewy Tylman i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd okręgowy.
Orzeczenie jest prawomocne. Oznacza to, że Sąd Okręgowy w Poznaniu rozpozna sprawę Adama Z. po raz czwarty.
Sprawa Ewy Tylman. Sąd trzykrotnie uniewinniał Adama Z.
Przypomnijmy, że w marcu 2025 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu po raz trzeci uniewinnił Adama Z. od zarzutu zabójstwa Ewy Tylman. Wówczas nie znalazł również podstaw do uznania go za winnego nieudzielenia pomocy kobiecie.
Od tego orzeczenia apelację do sądu II instancji skierowali pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, ojca Ewy Tylman, i prokuratura, domagając się uchylenia nieprawomocnego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji.
Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 r. Po kilku miesiącach z Warty wyłowiono jej ciało. Ze względu na znaczny rozkład zwłok biegli nie potrafili jednoznacznie określić przyczyny śmierci.
Od śmierci Ewy Tylman minęła dekada. Adamowi Z. grozi dożywocie
Według aktu oskarżenia 23 listopada 2015 r. Adam Z. zepchnął Ewę Tylman ze skarpy, a potem nieprzytomną wrzucił do wody. Zarzucane Adamowi Z. zabójstwo z zamiarem ewentualnym to zbrodnia zagrożona dożywociem.
Proces Adama Z. toczy się od stycznia 2017 roku. W 2019 roku sąd uznał, że mężczyzna nie zabił Ewy Tylman i uniewinnił go od zarzutu zabójstwa. Rok później Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.
W maju 2022 roku sąd okręgowy ponownie uniewinnił mężczyznę. Swoją decyzję uzasadniał nieposiadaniem „wystarczających dowodów do przypisania oskarżonemu zbrodni zabójstwa”.
Jak wówczas zaznaczono, istniała możliwość, że znajdująca się w rzece kobieta wciąż żyła. Nie można więc było wykluczyć, że znalazła się w wodzie bez pomocy osób trzecich.


