Artykuł jest aktualizowany.
Protest Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych ogłoszono w związku ze środową katastrofą kolejową w Sokolnikach Suchych w Mazowieckiem. Organizacja zaapelowała do maszynistów, aby w piątek od północy do godz. 12 na przejazdach kolejowych zwalniali do 20 km/h. To w naturalny sposób wydłuża czas przejazdu, ponieważ czas pochłania również odcinek, na którym wagony wytracają prędkość.
Jest to akt protestu przeciw – w ocenie ZZMK – braku bezpieczeństwa w punktach, gdzie tory krzyżują się z drogami. Przypomnijmy: w Sokolnikach betoniarka znalazła się na torach przed mknącym składem IC „Koziołek”, w wyniku czego zginęła pasażerka, około 20 osób zostało rannych, zniszczone zostały też tabor oraz infrastruktura.
Protest maszynistów. Wśród opóźnionych pociągów „Podhalanin”, „Karpaty”, „Baltic Express”
Czy wszyscy prowadzący pociągi wysłuchali prośby związkowców? Otóż niekoniecznie, choć od rana opóźnionych pociągów nie brakuje. Ponadto nie wszystkie odchylenia od rozkładu jazdy są skutkiem protestu – bezpośrednio lub pośrednio.
Jak wynika z danych Portalu Pasażera, najbardziej opóźniony po godz. 6 w piątek jest nocny skład IC „Podhalanin” z Zakopanego do Świnoujścia – o 184 minuty. Widać, że konsekwentnie zwiększa on opóźnienie od północy, natomiast w trasę wyruszył jeszcze w czwartek – i już wtedy zdążył opóźnić się o około pół godziny.
Na liście pociągów, których maszyniści dołączyli do protestu, odnajdziemy: IC „Baltic Express” z Gdyni do Pragi nr 56070/461 (166 minut) oraz skład nr 460/65070 pod tą samą nazwą, ale jadący z Czech do Trójmiasta (103 minuty).
Opóźnienie dotyka również IC „Karpaty” z Gdyni do Zakopanego (po godz. 6 – 67 minut) – i tu, podobnie jak w przypadku „Podhalanina”, skład jedzie coraz mniej punktualnie od momentu, gdy na zegarach wybiła północ.
Problematyczna jest ponadto podróż składem IC „Niemcewicz” z Terespola do Warszawy. Znad polsko-białoruskiej granicy ruszył punktualnie, ale już w Białej Podlaskiej zaliczył 11-minutowe opóźnienie, a do Siedlec dotarł spóźniony o 40 minut.
Opóźnienia na kolei. Niektórzy nie strajkują, ale i tak jadą mniej punktualnie
Strajk jest również przyczyną godzinnego opóźnienia składu Polregio nr 55211 z Torunia do Inowrocławia. Pociąg ten jednak planowo wyrusza w drogę o 5:41 – niewykluczone więc, że dotknęły go opóźnienia wtórne. Co to oznacza? Nawet jeśli dany maszynista nie chce protestować, i tak nie pojedzie punktualnie, bo jego szlak będzie zajęty przez regularnie zwalniający pociąg.
A jak wygląda o piątkowym świcie ogólna statystyka punktualności? Od północy w trasę wyruszyło 1210 pociągów, a ich punktualność na starcie wyniosła 95 procent. W trasie, w momencie sprawdzania przez Interię danych, znajdowały się 702 składy, a trzy czwarte z nich jechało o czasie.
Co więcej, punktualność w momencie dotarcia do celu wynosiła w tym samym momencie 83 proc. Ponadto odwołano 10 pociągów.


