W skrócie
-
W rejonie niedaleko Białego Domu doszło do użycia broni przeciwko uzbrojonemu mężczyźnie, a wokół rezydencji tymczasowo ustawiono blokady ruchu.
-
Strzelanina miała miejsce w poniedziałek wieczorem podczas interwencji przy podejrzeniu posiadania broni; mężczyzna próbował uciec i został postrzelony przez agenta.
-
Secret Service analizuje, czy incydent był próbą zamachu na Donalda Trumpa, który w czasie zdarzenia przebywał w Białym Domu.
Strzelanina miała miejsce późnym wieczorem czasu polskiego w poniedziałek na skrzyżowaniu 15th Street i Independence Avenue w Waszyngtonie. Biuro prasowe Secret Service potwierdziło, że w związku z incydentem wprowadziło blokady dróg.
Strzelanina w Waszyngtonie. Służby ustawiły blokady
Jak relacjonował na konferencji prasowej zastępca dyrektora Secret Service Matthew Quinn, do wymiany ognia doszło podczas próby kontroli „podejrzanej osoby, która wydawała się posiadać broń palną”.
Mężczyzna strzelił do funkcjonariuszy, po czym zaczął uciekać, potrącając nieletniego przechodnia, któremu jednak nie stało się nic poważnego. Finalnie agresor został postrzelony przez jednego z agentów i przewieziony do szpitala.
– Podejrzany nie przebywał na terenie Białego Domu – wyjaśnił Quinn. Zaznaczył jednak, że niedługo przed incydentem przez ten rejon przejechała kolumna wiceprezydenta USA J.D. Vance’a, choć na razie nic nie wskazuje na związek między tymi zdarzeniami
Stan gotowości po incydencie na kolacji dziennikarzy z Trumpem
Amerykańskie organy ścigania pozostawały w ostatnich dniach w stanie podwyższonej gotowości w stolicy USA po strzelaninie, do której doszło pod koniec ubiegłego miesiąca podczas kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. W jej trakcie zatrzymano jednego mężczyznę.
Quinn został zapytany, czy poniedziałkowy incydent ma związek z innymi niedawnymi próbami zamachu na życie prezydenta Donalda Trumpa. W chwili poniedziałkowego zdarzenia Trump przebywał w Białym Domu.
– Nie wiem, czy celem był prezydent, ale będziemy to ustalać – powiedział Quinn


